Pojawiły się pierwsze opinie o filmie Blade Runner 2049. Krytycy są zachwyceni

News/Film 27.09.2017
Pojawiły się pierwsze opinie o filmie Blade Runner 2049. Krytycy są zachwyceni

Blade Runner 2049 to najbardziej wyczekiwany przeze mnie film tego roku. Tyle rzeczy może przecież pójść nie tak, twórcy muszą czuć ogromną presję ze strony fanów. Wygląda jednak na to, że nie będziemy rozczarowani.

Aż trudno w to uwierzyć, ale Łowca androidów był… kinową klapą. Film ledwie na siebie zarobił i przeszedłby niezauważony gdyby nie drugie życie, które zyskał dzięki emisjom w telewizji i obecności na kasetach VHS. Dopiero za drugim podejściem publika zauważyła to cyberpunkowe arcydzieło Ridleya Scotta, a i tak nie ujrzała go w pełnej krasie.

Film został – mimo protestów Scotta – przemontowany przez producenta. Co więcej, Ridley Scott miał ograniczony wpływ na przemontowaną wersję reżyserską (sic!) i dopiero trzecia wersja filmu, oznaczona jako Final Cut, w końcu opowiedziała tę historię we właściwy sposób. Historię poruszającą, ponadczasową i zrealizowaną w niepowtarzalny, fascynujący sposób.

Łowca androidów (w wersji Final Cut) kończy się w idealnym momencie. Pozostawia widza w zadumie nad społeczeństwem i ludzkością, ale też pozwala wyobraźni na samodzielne dopisanie dalszych losów głównych postaci. To film, który wiele zyskiwał przez brak ciągu dalszego. A ten ciąg dalszy właśnie nakręcono.

Nadal boję się filmu Blade Runner 2049. Te opinie są jednak dla mnie bardzo krzepiące.

Boję się obdarcia pierwowzoru z tej magicznej tajemniczości, którą tak umiejętnie hipnotyzował. Zamiast samodzielnie dumać nad dalszymi losami Ricka Deckarda i towarzyszącej mu postaci po prostu dowiem się, co się im przydarzyło. Blade Runner 2049 musi mi zapewnić bardzo wiele, by tę potencjalną stratę zbilansować. Do tej pory wiele wskazywało na to, że ma ku temu wielkie szanse. Teraz humor poprawił mi… Twitter.

Niektórzy przedstawiciele czołowych amerykańskich mediów widzieli już film. I choć nadal nie mogą o nim pisać (seanse przedpremierowe zazwyczaj wiążą się z podpisaniem umowy o milczenie do konkretnego dnia), to najwyraźniej embargo informacyjne przestało dotyczyć krótkich opinii na mediach społecznościowych. I… o rany.

Dziennikarze prześcigają się w wyrażaniu entuzjazmu. Wszyscy, bez wyjątku, piszą o filmie w największych superlatywach. Że nie rozczarowuje, że jest na równie ekstremalnie wysokim poziomie, że fabuła i narracja stoją na najwyższym poziomie. Nie zabrakło nawet stwierdzenia „przełomowe arcydzieło science-fiction”. Zobaczcie sami. Miód na moje serce:

Blade Runner 2049 w polskich kinach pojawi się w przyszły piątek, tj. 6 października. Nie będę nawet próbował ukrywać, że nie mogę się doczekać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...