W końcu jest! Pierwsza zajawka nowego filmu Alexa Garlanda, twórcy przerażającej Ex Machiny. Czym jednak właściwie jest Anihilacja? Materiał zadaje więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

Anihilacja ma być ekranizacją pierwszego tomu serii książek pod tym samym tytułem. Nie jest jednak jasne, jak wierna jest to adaptacja, bowiem zajawka – jak to ma w zwyczaju – nie pokazuje zbyt wiele treści, koncentrując się na obrazie i atmosferze. Same książki są ciut podobne do Pikniku na skraju drogi od Strugackich. Opowiadają o różnych wydarzeniach związanych ze Strefą X, a więc przedziwnym obszarze, w którym nie obowiązują prawa natury.

Jak nietrudno się domyślić, wszyscy są ową Strefą X zainteresowani, w tym rząd Stanów Zjednoczonych. Główną bohaterką filmu jest udająca się do strefy biolog (Natalie Portman) wraz z zespołem ekspertów (w tych rolach Jennifer Jason Leigh, Gina Rodriguez, Tessa Thompson i Tuva Novotny). Oprócz chęci poznania tajemnic Strefy, główna bohaterka ma dodatkowy motyw: odnaleźć zaginionego w Stefie X męża (Oscar Isaac).

Anihilacja pojawi się w polskich kinach dopiero 23 marca 2018 r., na razie musi nam wystarczyć zajawka filmu.

Alex Garland – reżyser i scenarzysta Anihilacji – rodzi wielkie nadzieje. Ex Machina, a więc jego poprzednie dzieło, które jest inspiracją do rozważań na temat świadomości sztucznej inteligencji, było filmem przeznaczonym dla niszowej publiczności. Wiele wskazuje na to, że Anihilacja będzie równie tajemnicza, równie błyskotliwa i równie przerażająca. A sam reżyser zapewnia, że „nie pozbieramy się po zakończeniu filmu”. Zobaczymy.

Na uwagę zasługuje warstwa wizualna filmu. Zagadkowa, inna niż wszystko co widzieliśmy do tej pory i poruszająca wyobraźnię. Nie spodziewajmy się jednak, że film odkryje przed nami wszystkie tajemnice. Nie robią tego książki VanderMeera, a tym bardziej pierwszy tom sagi. Na dodatek ekranizacja nie będzie pierwszą częścią serii filmów, a samodzielnym dziełem bez planów na sequel.

Mam duże nadzieje względem tego filmu. Mamy tu uzdolnionego autora, bardzo dobry materiał źródłowy, świetną obsadę i – co sugeruje zajawka – cudowną warstwę wizualną. To może być jeden z lepszych filmów przyszłego roku. Choć, przynajmniej na razie, dużo w tym myślenia życzeniowego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Ten sam temat, podobna data premiery. Przypadek? Nie sądzę

Studia filmowe prowadzą ze sobą całą masę wojenek podjazdowych. Nierzadko miały miejsce sytuacje, w których w jednym roku w kinach pojawiały się filmy na ten sam temat, co trudno nazwać przypadkiem. Tym bardziej, gdy powtarza się wielokrotnie.

Top/Film 15.08.2018

Dołącz do dyskusji (15)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...