Nowe miasto, nowa zbrodnia, ale Belfer ciągle węszy – recenzja Spider’s Web

Recenzje/Seriale 26.09.2017
Nasza ocena:
Nowe miasto, nowa zbrodnia, ale Belfer ciągle węszy – recenzja Spider’s Web

Belfer, czyli najchętniej oglądany serial Canal+, dostał 2. sezon. Akcja przeniosła się do Wrocławia, a tytułowy nauczyciel ma do rozwiązania nową zagadkę. Widzieliśmy już pierwszy odcinek nowej serii.

Władze Canal+ nie mogły przepuścić tej okazji. Pierwszy sezon Belfra z Maciejem Stuhrem okazał się ogromnym sukcesem. Zakończenie zostało skonstruowane tak, że kontynuacja nie wygląda na doczepioną na siłę. Serial nie kontynuuje bezpośrednio wątków z poprzedniego sezonu, ale fabularny zabieg nie wyszedł sztucznie.

Czytaj też: Odwiedziliśmy plan 2. sezonu Belfra

Belfer bardzo zgrabnie zmienił formułę.

Pierwszy sezon serialu kryminalnego Canal+ skupił się na powrocie tytułowego nauczyciela języka polskiego do rodzinnej miejscowości. Paweł Zawadzki, bo tak nazywa się bohater grany przez Stuhra, postanowił rozwiązać zagadkę śmierci miejscowej dziewczyny. Doprowadził sprawę do końca, ale nie wrócił do domu.

Zawadzkim zainteresowały się służby. Został postawiony w sytuacji bez wyjścia, a w efekcie zmuszono go, aby przeprowadził się do Wrocławia. Nauczyciel zaczyna pracę w nowej szkole, ponownie pod przykrywką. Ma kolejną zagadkę do rozwiązania, ale tym razem nie ma ona już wymiaru osobistego.

Nowe miasto, nowa szkoła, nowi uczniowie – Belfer 2 to nowe rozdanie.

Akcja drugiego sezonu Belfra rozgrywa się nie w małym mieście, tylko w dużej metropolii. W pierwszym sezonie widzieliśmy szkołę na prowincji, a teraz główną areną działań tytułowego bohatera jest wrocławskie prywatne liceum dla młodzieży z wyższych sfer.

Belfer 2 sezon

Zmianę widać od razu. Uczniów trapią inne problemy, mają inne ambicje. Nie mamy tutaj zbieraniny przypadkowych ludzi z niższych klas społecznych, tylko potomków biznesmenów i innych wpływowych person. Nie ma tu miejsca dla dzieciaków z wiejskimi korzeniami i bezmózgich osiłków.

Czego szuka Belfer w nowym liceum?

Po seansie pierwszego odcinka mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że… nie mam pojęcia. W pierwszym sezonie od samego początku wiedzieliśmy, dlaczego Belfer rozpoczyna pracę w nowej szkole. Tym razem Zawadzki jest zagubiony dokładnie tak jak widzowie.

Belfer dostaje polecenie przyjrzeć się sprawie znikających uczniów, ale jego nowy mocodawca nie daje mu żadnych dodatkowych wskazówek. W dodatku szybko okazuje się, że uczniowe… zdążyli się już odnaleźć. Sprawa ma oczywiście drugie dno, a przez kolejne odcinki będziemy je poznawać.

Belfer 2 sezon

Znikające dzieciaki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Okazuje się, że uczniowie liceum, których miał odszukać Zawadzki, powrócili i chwalą się zdjęciami ze spontanicznego wypadku za granicę. Od razu czuć, że to tylko przykrywka dla jakiejś większej tajemnicy. Nie bez powodu wagarowiczami zainteresowało się Centralne Biuro Śledcze.

Zawadzki zaczyna gromadzić informację na temat nowych uczniów, a jednocześnie wdraża się do nowej pracy. Prowadzi zajęcia z języka polskiego, odwiedza spotkanie kółka teatralnego. Pierwszy odcinek zapoznaje nas z nowymi bohaterami i buduje obraz zupełnie innej szkoły niż w poprzedniej serii.

Duże zmiany wychodzą serii na dobre.

Canal+ nie zafundował nam powtórki z rozrywki. Obie serie łączy postać głównego bohatera, ale zmieniła się cała obsada i miejsce akcji. Twórcy postanowili dać szansę wykazać się wielu młodym aktorom, z których wielu nie miało jeszcze doświadczenia w pracy przy tak dużym projekcie.

Belfer 2 sezon

Cieszy, że Belfer przedstawia świat takim, jakim znamy go dziś. Scenarzyści odrobili pracę domową. Młodzież w serialu korzysta z mediów społecznościowych, epapierosów i nagrywa wideo, które potem udostępnia w sieci. Poruszona została też kwestia inwigilacji uczniów w szkole, która była pomysłem… rodziców.

Nie ma się wrażenia, że oglądamy wydarzenia z jakiejś alternatywnej rzeczywistości.

Obawiałem się, że nowa historia będzie mniej angażująca niż rok temu. Zupełnie nowi bohaterowie i brak jasnego motywu przewodniego mnie nieco zdziwił, ale na szczęście serial jest bardzo dobrze nakręcony. Intryguje na tyle, że chce się odkrywać tajemnicę.

Belfer nadal trzyma w napięciu. Podobały mi się sceny, w których Zawadzki czuje, że jest śledzony oraz te, w których sam podąża tropem jednego z licealistów. Kolejne ujęcia budują poczucie niepokoju i zagrożenia. Pierwszy odcinek kończy się w dodatku mocnym uderzeniem, ale i tak nie daje zbyt wielu odpowiedzi.

Canal+ dał widzom jeden z lepszych polskich seriali ostatnich lat i cieszy, że powstała nowa seria. Mam tylko nadzieję, że pozostałe 7 epizodów utrzyma poziom otwarcia 2. sezonu, a na pierwsze odpowiedzi nie będziemy musieli czekać zbyt długo.

Belfer wróci z drugim sezonem 22 października 2017 roku o 21:30 na antenie Canal+.

W 2. Sezonie Belfra zagrali tacy aktorzy jak Michalina Łabacz, Zofia Wichłacz, Eliza Rycembel, Bartosz Sak, Damian Kret, Adrian Zaremba, Jakub Gąsowski, Stanisław Linowski, Maja Szopa, Paulina Walendziak, Monika Roszko i Aleksander Sosiński.

Scenariusz, tak jak rok temu, nie jest licencjonowany, jak to często bywa w przypadku polskich produkcji. Za historię odpowiadają Monika Powalisz i Jakub Żulczyk, którzy pracowali przy 1. serii. W tym roku dołączyli do nich Bartosz Ignaciuk oraz Wojciech Bockenheim.

Na stołkach reżyserskich zasiedli w tym roku Krzysztof Łukaszewicz (pracujący wcześniej przy takich produkcjach jak Karbala i Lincz) oraz Maciej Bochniak (znany z Disco Polo), którzy zastąpili Łukasza Palkowskiego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...