Twórcy Star Trek: Discovery nie boją się fanów. Bo wiedzą, że warto z nimi rozmawiać

News/Seriale 21.09.2017
Twórcy Star Trek: Discovery nie boją się fanów. Bo wiedzą, że warto z nimi rozmawiać

Twórcy Star Trek: Discovery nie boją się fanów. Bo wiedzą, że warto z nimi rozmawiać

Za każdym razem, gdy nowy twórca bierze na tapet coś tak legendarnego i kultowego jak Star Trek, ma niemały problem. Jak opowiedzieć nową historię tak, by nie urazić fanów tej już przedstawionej? To bardzo proste: pogadać z nimi.

Star Trek to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w całym przemyśle rozrywkowym. Filmy i seriale z tego cyklu darzone są zasłużonym uwielbieniem przez dziesiątki milionów fanów na całym świecie. To wielki, wielki sukces. Jeden z największych możliwych. Ale też i pewien problem.

Każde nowe dzieło nawiązujące do uniwersum Star Treka powinno odnosić się z szacunkiem do tego, co zostało już stworzone.

Innymi słowy, musi szanować startrekowy kanon. Samo to nie jest aż takie trudne do zrobienia, przecież wystarczy odpowiednia wiedza. Problem pojawia się, gdy przychodzi moment dodania czegoś nowego do tego znanego już kanonu. Czy to będzie pasować? Czy ta postać faktycznie mogła tak powiedzieć? Czy takie wydarzenia w tym uniwersum są w ogóle możliwe?

Jak opowiada w wywiadzie dla Moviefone Alex Kurtzman, będący jednym ze scenarzystów Star Treka po wskrzeszeniu marki przez J.J. Abramsa, z początku nie jest to łatwe. Zrozumiał jednak, że kluczem do nabrania pewności siebie przy wprowadzaniu nowych elementów jest rozmowa z fanami. Gdy w pierwszym z nowych filmów wpadł na wątek zniszczenia planety Wolkan, udał się do Leonarda Nimoya z prośbą o konsultację i błogosławieństwo.

Rozmowa z odtwórcą uwielbianego przez fanów Spocka uświadomiła mu, że dopóki nie straci kontaktu z osobami dla których Star Trek jest czymś bardzo ważnym, dopóty nowe pomysły – jeśli dobre – mają sens.

Nie inaczej było przy projektowaniu fabuły Star Trek: Discovery.

Serial zadebiutuje w usłudze Netflix już niedługo, bo 25 września, a więc w najbliższy poniedziałek. Jak zapewnia Kurtzman, swoje doświadczenia przy pracy nad pełnometrażowymi filmami przeniósł na pisanie scenariuszy kolejnych odcinków nowego serialu. Nie bał się więc wprowadzać nowych pomysłów wpływających na cały kanon. A zarazem wiedział – jak twierdzi – kiedy i jakie pytania zadawać fanom.

W serialu poznamy więc zarówno losy ojca Spocka – który w kanonie istnieje – jak i jego przybranej siostry, która będzie zupełnie nową postacią. Akcja serialu dzieje się na długo przed wydarzeniami opisywanymi we wszystkich innych kanonicznych produkcjach. Jak Gwiezdna Flota opracowała Pierwszą Dyrektywę? Co ją do niej skłoniło? Z tymi zagadnieniami ma się zmagać serial. I rzekomo ma nie bać się opowiedzieć odważnej i fascynującej historii na ten temat.

Pozostaje nam przekonać się na własną rękę. Rezerwujcie czas na poniedziałkowy wieczór. Bo jest całkiem prawdopodobne, że Star Trek – po dużym sukcesie kinowym – w wielkim stylu powróci na ekrany naszych telewizorów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

11 odpowiedzi na “Twórcy Star Trek: Discovery nie boją się fanów. Bo wiedzą, że warto z nimi rozmawiać”

  1. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jestem ciekawy. Problem z wieloma fanami jest taki że chcą więcej dokładnie tego samego. Bez żadnych zmian. Dla mnie to bez sensu. Jak będę chciał to samo to obejrzę to co już jest jeszcze raz. Chce zobaczyć coś nowego. Nową interpretacje, nowe przygody, nowe wątki i inne podejście.

  2. Ta – tak się nie boją, że narzucili embargo na recenzje aż do premiery. To nigdy nie wróży produkcji dobrze, bo to znak, że twórcy boją się reakcji na to co stworzyli.

    Niestety, ale to jak powstawał ten serial i jakie historię o nim krążą , każe nam się przygotować na całkiem spore rozczarowanie. Obym się mylił i abyśmy dostali kolejny świetny serial ze świata ST:)

  3. Sukces komercyjny nowych filmów z uniwersum ST nie świadczy niestety o jakości nowych produkcji. Mi one nie do końca przypadły do gustu, zwłaszcza obsada, jak i wyraźny wzrost efektów specjalnych kosztem fabuły.
    Nowe filmy próbują przyciągnąć widzów efektowną, modną otoczka. To zwyczajne filmy akcji. Nie ma w nich natomiast głębi, przesłania. Starfleet wyznaje pewne wartości: tolerancja, pokojowe rozwiązywanie problemów, poznawanie nowych światów. Zabrakło tego w trzech ostatnich filmach. Widziałam je wszystkie, ale tak naprawdę żaden nie pozostał mi w pamięci.
    Mam nadzieję, że serial będzie lepszy. Nie spodziewam się zobaczyć bandy sztywniakow na mostku, z wyglaszajacym moralizatorskie przemowy kapitanem na czale. Czasy się zmieniły i nie ma już miejsca na naiwność, serialu także nie będą oglądać tylko fani, a ten musi jednak zarobić. Fajnie by było jakby twórcy nie kierowali najnowszej produkcji tylko do młodego, spragnionego wrażeń widza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...