Luc Besson ma w nosie krytyków, szykuje się do kręcenia drugiego Valeriana

News/Film 19.09.2017
Luc Besson ma w nosie krytyków, szykuje się do kręcenia drugiego Valeriana

Luc Besson ma w nosie krytyków, szykuje się do kręcenia drugiego Valeriana

Ku przerażeniu lub radości fanów, w zależności od tego kogo zapytamy. Film Valerian i miasto tysiąca planet zebrał bardzo wiele negatywnych recenzji od krytyków. Okazuje się jednak, że Zwykli Widzowie mają inne zdanie.

Valerian i miasto tysiąca planet bez żadnej wątpliwości był jednym z większych rozczarowań tego roku. Niezależnie od tego, czy film ten się danej osobie podobał, czy nie. To miał być wielki powrót Bessona do klimatów science-fiction. To też najdroższy w historii film europejski, prezentujący poziom audiowizualny dorównujący największym superprodukcjom z Hollywood. I ekranizacja kultowego komiksu. To powinien być spektakularny sukces.

Tymczasem film, przynajmniej na razie, ledwo co się zwrócił. Kosztował francuską wytwórnię 180 mln dol., podczas gdy do tej pory według najnowszych danych odnotował przychód w wysokości 220 mln dol. Nawet drugoplanowa rola Rihanny nie przyciągnęła zainteresowanych do kin. A przynajmniej nie w spodziewanych liczbach.

To postawiło pod znakiem zapytania kolejne filmy o przygodach Valeriana i jego pięknej towarzyszki. Zwłaszcza, że tytuł zebrał bardzo surowe recenzje od zawodowych krytyków. To właśnie z powodu tak spolaryzowanych opinii opublikowaliśmy dwie recenzje produkcji Bessona: moją, bardzo entuzjastyczną, oraz bardzo krytyczną od Przemka.

Luc Besson zamierza walczyć o kontynuację. Ma jeden argument, którym chce przekonać wytwórnię, że sequel Valeriana nadal ma sens.

Reżyser w wywiadzie z magazynem BadTaste wydaje się być bardzo pewny siebie. O swoje marzenie – jak sam to określa – zamierza walczyć. A tym marzeniem jest ekranizacja kolejnych komiksów o Valerianie.

Reżyser zauważa, że film nie miał równoczesnej globalnej premiery we wszystkich krajach (wywiad przeprowadzono przy okazji włoskiej premiery, wiele krajów nadal na niego czeka, w tym Japonia), a więc jest za wcześnie, by tworzyć ostateczny bilans ekonomiczny. Dodaje też, że recenzje ze strony Zwykłych Widzów – nie profesjonalnych krytyków – są bardzo pozytywne. Twierdzi, że on i jego ekipa są wręcz “zalewani” korespondencją, w której ludzie błagają o kolejną część produkcji.

Niestety, w tej kwestii musimy mu uwierzyć na słowo. Sam Besson twierdzi jednak, że przekonamy się o faktycznym uwielbieniu do filmu po jego premierze na małych ekranach. Valerian i miasto tysiąca planet ma pojawić się w wersji Blu-ray już 21 listopada. Wersja na DVD i dla usług VoD ma się pojawić w podobnym terminie. Zdaniem Bessona, wyniki będą znakomite.

Pozostaje się przekonać. Osobiście, mam nadzieję, że Besson ma rację. Należę do tej grupy, która się bawiła jak małe dziecko podczas seansu i która bez wątpienia zechce mieć ten film w kolekcji filmów na Blu-ray. I już nie mogę się doczekać kolejnego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Powstają „Psy 3”. Oto wszystkie filmy, na które nie czekamy

Studia filmowe dwoją się i troją, by przyciągnąć do kin widzów w kolejnych sezonach. Zadanie to niełatwe, tym bardziej w dobie ekspansji serwisów streamingowych. W dodatku, często nadgorliwość potrafi wygrywać z kreatywnością, stąd nietrudno znaleźć filmy, które są nikomu kompletnie do szczęścia niepotrzebne. Oto kilka takich przypadków.

Top/Film 09.07.2019

Dołącz do dyskusji (4)

8 odpowiedzi na “Luc Besson ma w nosie krytyków, szykuje się do kręcenia drugiego Valeriana”

  1. Film generalnie fajny jako film fantasy. Natomiast wszystko psuł zarówno źle napisany jak i źle grany przez aktorów wątek miłosny. Który swoim poziomem przypominał trochę filmy dla nastolatek, jakaś hana montana albo poziom paradokumentów typu szkoła, szpital czy coś w tym stylu.

  2. Oglądanie tego filmu to było przykre doświadczenie. Główni aktorzy nigdy nie powinni w nim zagrać, zwłaszcza w tym połączeniu romantycznym jak miłość Morawieckiego do budżetu. Luc Besson nie powinien słuchać bezkrytycznego poklasku.

  3. Z jednej strony z chęcią bym obejrzał bo komiks, bo efekty, wow, ale wiem, ze raczej nie obejrzę bo każdy z dwójki głównych bohaterów wzbudza we mnie bardzo negatywne uczucia. Mimo, że agresywny w życiu nie jestem to jednak dechę przez łeb bym ich siekną. I w sumie nie mam ku temu powodów…ale czasem tak jest, że nienawidzi się danej osoby, ot niewiadomo za co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...