Znamy tegorocznego polskiego kandydata do Oscara

News/Film 09.09.2017
Znamy tegorocznego polskiego kandydata do Oscara

Znamy tegorocznego polskiego kandydata do Oscara

Na stronie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej pojawiła się informacja o wyłonieniu polskiego kandydata, który ma szansę zawalczyć o Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. W tym roku tą produkcją będzie Pokot w reżyserii Agnieszki Holland.

Czytaj także: Pokot to opowieść o sprawiedliwości, życiu i… mięsie – recenzja Spider’s Web

Film Pokot został nakręcony na podstawie książki Olgi Tokarczuk o tytule Prowadź swój pług przez kości umarłych. Premiera produkcji odbyła się w Polsce 24 lutego 2017 roku. Główną rolę w filmie zagrała Agnieszka Mandat, która wcieliła się z Janinę Duszejko, samotną starszą kobietę, mieszkającą z psami w Sudetach.

Duszejko, która nie lubi swojego imienia, kocha zwierzęta i próbuje działać przeciwko kłusownikom i zabijaniu zwierząt – miejscowa policja już dobrze ją zna. Sama nie je mięsa, a swoje dwie suki traktuje jak członków rodziny. Pewnego dnia psy kobiety giną, a ta nie jest w stanie znaleźć nawet ich ciał. Niedługo potem w okolicy dochodzi do dziwnych wypadków, które prowadzą do śmierci okolicznych myśliwych. Czyżby to natura działała w samoobronie?

Film Holland został wybrany przez Komisję Oscarową, w skład której wchodzą przedstawiciele polskiego środowiska filmowego oraz dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w składzie: Paweł Pawlikowski (przewodniczący), Grażyna Torbicka, Stefan Laudyn, Arthur Reinhardt, Tomasz Wasilewski, Agnieszka Smoczyńska i Magdalena Sroka.

Jak czytamy na stronie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej:

– Pokot to uniwersalna, bardzo starannie zrealizowana opowieść niewątpliwie poszerzająca pole naszej wrażliwości. Ten gatunkowy patchwork jest niezwykle aktualny i sprawia, że wciąż warto zadawać podstawowe pytania. To film o tym, czy warto zawalczyć o dobro tego, co nas otacza, o przyrodę i słabszych od nas. »Pokot« to obraz z mocnym przesłaniem, w dodatku będący ważnym kobiecym głosem, a twórczość kobiet jest coraz szerzej obecna w kinie światowym ostatnich lat” – dodał przewodniczący Komisji Oscarowej.

Scenariusz do filmu Pokot Agnieszka Holland stworzyła wspólnie z Olgą Tokarczuk. W filmie oprócz Agnieszki Mandat zagrali m. in.: Wiktor Zborowski, Jakub Gierszał, Patrycja Volny, Miroslav Krobot, Borys Szyc i Andrzej Grabowski. W tym roku Pokot zdobył Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale.

Przyszłoroczna ceremonia wręczenia Oscarów będzie 90. z kolei najważniejszą uroczystością w przemyśle filmowym.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (19)

26 odpowiedzi na “Znamy tegorocznego polskiego kandydata do Oscara”

  1. Film nakręcony w znanej w PRL-u technologii “pani kierowniczko, jest noc więc musi być ciemno”. Czyli jeśli scena dzieje się wieczorem albo w nocy to reżyser skupia się na wyostrzeniu wyobraźni widza, który widzi ciemność. Tylko ciemność. Trochę jak Stuhr w “Seksmisji” – “ciemność widzę, widzę ciemność”. W filmie nie ginie żaden Żyd z polskich rąk. Przynajmniej oficjalnie nie jest to widzowi wiadome. Natomiast jak to u Hollandowej, Polacy zabijać muszą. Tym razem robią holokaust zwierzynie leśnej i domowej. Krew się leje, trup się ściele. Wariatki szaleją na ekranie. Bo wiadomo, że Polak na prowincji to albo morderca albo upośledzona baba. Lub informatyk. Rolę upośledzonego informatyka znakomicie odegrał Gierszał. Rolę głównej wariatki odegrała pani Mandat, która powinna dostać co najmniej wyrok dożywotniego zakazu pokazywania się na ekranie. Generalnie to dawno nie widziałem filmu tak słabego. Filmu tak głupiego. Ten film jest – trudno w to uwierzyć – gorszy od “Kac Wawa”. Oczyma wyobraźni widzę amerykańskich widzów, którzy oglądają “Pokot” zgłoszony do Oscara. W kinie przecierają oczy ze zdumienia z naturalnym w tej sytuacji okrzykiem “łat dy fak” ;-) Oni już nawet nie będą się nabijać z polskiego kina – oni będą nam współczuć.

    • Możesz nakręcić hit nad hitami ale jak w filmie nie będą mówić po Angielsku
      to ci mało kto pójdzie w USA do kina.
      “Polak na prowincji to albo morderca albo upośledzona baba”
      Przecież dokładnie to samo jest w filmach kręconych na amerykańskiej
      prowincji.

      • Ale w tym filmie trochę mówią po angielsku bo główna wariatka jest nauczycielką angielskiego i jest parę scen ze szkoły ;-) I z lasu kiedy wariatka zabiera dzieci aby nocą szukały jej zaginionych psów ;-)

      • Dokładnie tak samo, a jednak inaczej. Różnica jest taka, że w Stanach robią to na zasadach czysto biznesowych, za prywatne pieniądze. W Polsce pani Agnieszka niezmiernie brzydząc się polską prowincją, robi to za jej pieniądze.

        • No fakt my nie Stany u nas dalej komuna i Holland kręci filmy za państwowe pieniądze.
          Zero logiki w tym co napisałeś, ubzdurałeś sobie brzydzącą się Polską prowincją i dorabiasz sobie resztę.
          Filmografie sobie przynajmniej przeczytaj bo filmów wyreżyserowanych
          przez Agnieszkę Holland widziałeś może dwa.

          • Za to ty przejrzyj czołówki jej filmów i zobacz ile z nich nosi dumne logo “PISF” albo innych polskich instytucji publicznych finansujących jej filmy.

          • Pouczanie o logice osobnika mającego poważny problem z przyswojeniem podstawowych faktów jest bardzo komiczne. W ogóle śmieszny z Ciebie człowiek, od razu zakładasz, że masz pojecie co przeczytałem i obejrzałem. Fakty są takie:
            – Pokot – 3,5 mln z publicznych środków,
            – W ciemności – 4,6 mln z publicznych środków.
            Dalej nie che mi się już nawet sprawdzać.

          • Kto tylko może składa wnioski o dofinansowanie projektu do PISF.
            Czemu ? bo jest taka możliwość, to czemu nie skorzystać z możliwości dofinansowania.
            Ale teraz prwilnie bez żadnego dofinansowania, za pieniądze
            Netflixa, Agnieszka Holland nakręci serial, czysty biznes…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...