“To” jest blockbusterem wśród horrorów. Jazda bez trzymanki gwarantowana

Recenzja/Film 08.09.2017
Nasza ocena:
“To” jest blockbusterem wśród horrorów. Jazda bez trzymanki gwarantowana

“To” jest blockbusterem wśród horrorów. Jazda bez trzymanki gwarantowana

Proza Kinga nie ma szczęścia do kinowych adaptacji. Na szczęście po “Lśnieniu” i “Carrie” przyszło “To”!

2017 rok jest bardzo łaskawy dla koneserów różnych typów kina grozy. Mieliśmy już zaskakująco dobre “Get Out”, kameralne, ale miłe dla oczu i ducha “To przychodzi po zmroku”, a także przyjemny, choć mało odkrywczy prequel “Annabelle”. Końcówka lata należy jednak bezsprzecznie do najstraszniejszego klauna w historii – Pennywise’a. To on jest największym czarnym charakterem wchodzącego do kin obrazu w reżyserii Andrésa Muschiettiego, który na swoim koncie ma już niezłą „Mamę”.

Pennywise sieje grozę w bardzo dosłowny sposób. Biega po taśmie w przyspieszonym tempie, wyciąga rzędy zębów, a jego diabelski rechot niesie się po rurach kanalizacyjnych.

Muschietti nie trzymał swoich najlepszych kart na finał opowieści. Potwory wyskakują na bohaterów od pierwszych minut seansu. Widać je bardzo wyraźnie, więc po kilku chwilach zaczynamy się do nich przyzwyczajać i groza znika. W książce Kinga, na której bazuje film, o wiele ważniejsza była wyobraźnia. Każdy sam malował sobie maszkary. Tu są podane jak na tacy. Choć na początku zadziwiają pomysłowością i doskonałą charakteryzacją, to po pewnym czasie powszednieją.

Bill Skarsgard wcielający się w rolę Pennywise’a nie jest jednak w stanie ukraść show „Bandzie Frajerów”. To zbieranina dzieciaków, które prowadzą śledztwo w związku z zaginięciem małego Georgiego. Są wśród nich: Bill – jąkała, Mike, którego rodzice spalili się żywcem, Eddie – astmatyk, nowy w szkole Ben, Richie z niewyparzoną gębą, Stanley przygotowujący się do ważnej żydowskiej ceremonii, a także jedyna dziewczyna – Beverly.

Każde z dzieciaków ma świetnie zarysowaną postać. Nie ma w nich niczego nowatorskiego, ale przekomarzania nad zakładaniem bandaży czy wchodzeniem do kanału powodowały, ze publiczność rechotała ze śmiechu.

Młodzie aktorzy spisali się na medal.

Cała ich siódemka musi się mierzyć ze swoimi własnymi demonami. Żalem po stracie najbliższych lub zaborczymi czy wręcz niebezpiecznymi rodzicami. To oni obok klauna i szkolnego psychopaty stanowią największe zło małej amerykańskiej mieściny.

Siłą “To” są kontrasty. Raz naśmiewamy się z niezdarności Bena, aby za chwilę drżeć o jego życie. Później widzimy beztroską sielanką gimnazjalnych wakacji, aby za moment taplać się w ściekach, gdzie pływają części ludzkich organów.

TO

“To” sprawia wrażenie popcornowej składanki, która ma trafić w gusta jak największej grupy widzów.

Świetnie bawić się tu mają zarówno fani grozy, komedii i filmów przygodowych. Całe to połączenie wyszło prawie doskonale, bo groza polega głównie na wyskakujących straszydłach, a komedia tylko na śmiesznych docinkach.

“To” jest takim Avangers wśród horrorów.

Świetnie zaprojektowanym, dobrze wyreżyserowanym i mało wymagającym filmem dla ludzi, którzy nie boją się wypruwania flaków (tego jest tu zaskakująco dużo).

W czasie tej jazdy bez trzymanki bawiłem się przednio. Przewiduję, że “To” osiągnie świetny wynik finansowy, który pozwoli na nakręcenie następnej części z dorosłymi bohaterami (zło wraca co 27 lat).

Niestety nie jest to obraz, który w tak obfitym roku mógłby pretendować do miana najlepszego horroru.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (25)

186 odpowiedzi na ““To” jest blockbusterem wśród horrorów. Jazda bez trzymanki gwarantowana”

  1. Autor stawia “To” obok “Lśnienia” i “Carrie”, a na końcu pisze, że to nie jest nawet najlepszy horror tego roku. Gdzie tu logika?

        • Mi też, zwłaszcza, że z opisu wynika, że w ogóle nie poruszony jest motyw dorosłości tych bohaterów? To jest wydmuszka a nie adaptacja.

          • Pierwszy dobry horror jaki widziałem od jakichś 20 lat… Sam King w jednym z wywiadów wyznaje, że oglądał go 2 razy, a zawsze podchodził do ekranizacji swoich dzieł ze sporą rezerwą. Film podzielony jest na 2 rozdziały- pierwszy to właśnie wydarzenia z dzieciństwa, drugi, mający pojawić się w 2019 roku będzie opowiadać wydarzenia następujące po 27 latach…

          • To jest już jakieś pocieszenie, ale mimo wszystko uważam, że te 2 motywy powinny się przeplatać cały czas. Dodatkowo brakuje mi w filmach odniesień do “dzienników”, które są w książce, gdzie opisywane są znacznie wcześniejsze pojawienia się “TO!”. Podsumowując, czytałem wszystko co King napisał (oprócz Mrocznej Wieży) i dla mnie własnie “TO!” jest chyba najlepszą książka Kinga (wg mnie). Niestety ostatnie “wyczyny wydawnicze” Króla nie dają nadziei, że napisze jeszcze cokolwiek tak dobrego lub chociaż tylko dobrego.

    • Jeśli masz dobre nagłośnienie i nie oglądasz tego z kobietą któa będzie gadała jak spędziła dzień to Paranormal Activity ale zapewne to znałeś. Niemniej w moim dorosłym życiu to był jedyny horror który potrafił mnie wystraszyć. Jednak duży ekran, dobry dźwięk, brak światła i rozpraszających osób wskazany.

        • Uważam, że najlepsza jest pierwsza i ostatnia bo ta nawiązuje także do pierwszej. Jeśli znudziła Ci się druga czy trzecia to olej czwartą i obejrzyj piątą ;-)

      • W warunkach jakie opisałeś powyżej oraz zakładając, że nie widziałeś kolejnych części polecam “Blair Witch Project” (1999). Dla mnie bomba, bez hektolitrów keczupu, psychopaty w dziwnej masce itp. Światło, cień i dźwięk.

        • I tak i nie. Oglądałem to na premierze w kinie. Myślałem, że zejdę. Ale…. od tamtej pory sporo się zmieniło, styl kręcenia filmów, nasze przyzwyczajenia itp. Pół roku temu oglądałem to i nie wiem czym się tak podniecałem. Pewne rzeczy powinny zostać w przeszłości. To trochę jak X-Files. Serial wszech czasów. Moja nastoletniość kształtowała się na nim. Dziś trochę obciach pokazać to gimbazie bo mnie wyśmieją. W sumie poniekąd ja też się trochę z tego śmieję. Pewne rzeczy powinny zostać w przeszłości ;-)

  2. Jak dla mnie porażka. Zwiastun filmu zrobil na mnie wrażenie ale już w kinie film ciągnął sie w nieskończoność z tego co bylo widac po innych również byli nieco znudzeni, woleli urządzać sobie pogaduchy. Spodziewałam sie czegoś bardziej realistycznego co da ten dreszczyk grozy niestety tego mi zabrakło.

  3. Dla mnie jednym slowem do opisania tego filmu to rozczarowanie. Zwiastun filmu zrobil na mnie wrażenie ale już w kinie film ciągnął sie w nieskończoność z tego co bylo widac po innych również byli nieco znudzeni, woleli urządzać sobie pogaduchy. Spodziewałam sie czegoś bardziej realistycznego co da ten dreszczyk grozy niestety tego mi zabrakło.

  4. “„To” sprawia wrażenie popcornowej składanki, która ma trafić w gusta jak największej grupy widzów.” , “Świetnie bawić się tu mają zarówno fani grozy, komedii i filmów przygodowych” – Karolu, Ty tak na serio? To jeden z gorszych tego typu filmów jakie widziałem w życiu! Wczoraj byłem na maratonie filmowym. “to” shit jakich mało. Widzę, że ogólnie ludzie mieli podobne zdanie. 11 latkowie ganiający z niebezpiecznymi narzędziami, zabijający się, z epickimi zdaniami godnymi ludzi dorosłych. Faktycznie chcieli trafić w jak największy target i jak zawsze bez wyjątku jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Po tym przyszło Lśnienie…. Cholera, 3 razy budziło mnie chrapanie ludzi na sali. Nigdy nie spotkałem się aby ktoś spałna filnie. Podczas Lśnienia było to dość powszechne. Do Carrie nie wytrzymałem i pojechaliśmy wszyscy do domów. Swoją drogą podobno Lśnienie było nominowane po premierze do złotych malin. Po jakimś czasie dopiero hipsterzy zrobili z tego arcydzieło…. Cholera, czy za 20 lat będziemy się podniecać już wtedy majstersztykiem jakim był film Wiedźmin? ;-)

  5. Moje pytanie, czy jak obesrałbym się na malinowo na paranormal activity, egzorcyzmach czy lustrach to czy “TO” również sprawi ażebym musiał zmienić gacie? Bo obejrzeć chciałbym ale horrorów wolę unikać. Alieny i inne pseudo horrory mnie nie ruszają ale jak za dzieciaka obejrzałem “oszukać przeznaczenie” to dwa tygodnie chodziałem spietrany… także wolę się dopytać czy po seanse “to” (tego?) będę znów bał się iść po ciemku do łazienki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...