5 najlepszych nowych kawałków z muzycznych serwisów streamingowych, #2

Top/Muzyka 03.09.2017
5 najlepszych nowych kawałków z muzycznych serwisów streamingowych, #2

5 najlepszych nowych kawałków z muzycznych serwisów streamingowych, #2

Trzech debiutantów i dwóch długodystansowych muzycznych wyjadaczy – to dobry balans, jeśli chodzi o polecenia nowej i ciekawej muzyki z serwisów streamingowych z tego tygodnia. Zapraszam!

The Attic Sleepers – Pinball

Wprawdzie po laniu, jakie sprawili nam w piątek, mam aktualnie awersję do Duńczyków. Nie mogę jednak pominąć tak fajnego debiutu, jak ten tych dwóch panów z Kopenhagi. W piątek ukazała się pierwsza płyta zespołu The Attic Sleepers pt. „Transit” (wcześniej, w 2015 r. pojawiła się epka „Lanquin”, ale była zdecydowanie mniej udana) i jest to dla mnie jeden z mocniejszych kandydatów do pierwszej trójki mojego osobistego rankingu debiutów roku. Panowie grają coś w rodzaju soft rocka z bardzo dobrymi aranżami. No i ta trąbka, która jest chyba najbardziej charakterystycznym elementem zespołu. Dobrze ją słychać w kawałku „Pinball”, który podoba mi się najbardziej z całej płyty. Polecam wnikliwie się wsłuchać, bo zdecydowanie jest na czym ucho zawiesić.

Cigarettes After Sex – Sweet

A skoro o debiutantach 2017 r. mowa, to cieszę się, że mogę wam zaprezentować mój zdecydowany nr 1, jeśli chodzi o nowych artystów. To dlatego, że w piątek ukazał się kolejny singiel z rewelacyjnej płyty amerykańskiej kapeli Cigarettes After Sex. „Sweet” to zresztą jeden z moich ulubionych kawałków z całej płyty. Ambient pop z oszczędnymi aranżacjami, niespiesznie rozwijanymi liniami melodycznymi. Fantastyczne słuchadło dla tych, którzy w muzyce lubią muzykę i grę na instrumentach, a nie komputerowe tricki. Aha, tak – ja też nie mogłem uwierzyć, że wokalistą Cigarettes After Sex jest mężczyzna, a nie kobieta.

Flyte – Sliding Doors

To jest dobry tydzień, jeśli chodzi o debiutancką muzykę, także dzięki muzykom z Londynu. Nie jest to może aż tak spektakularny debiut jak the Attic Sleeper, ale na aktualnym rockowym bezrybiu takie perełki muszą być dostrzeżone i promowane. Mówią o sobie, że grają „dream pop” i coś w tym jest, bo w ich muzyce można doszukać się echa i the Beach Boys, i Duran Duran, a może nawet i trochę Bowiego. Generalnie dobre granie oparte o solidną sekcję rytmiczną, przy okazji z melodycznym, a nie stricte perkusyjnym, basem. Trochę jakby byli wyjęci z lat 80 ubiegłego wieku, ale mnie to kompletnie nie przeszkadza. Kawałek „Sliding Doors” powinien wam pokazać, co panowie z Londynu proponują słuchaczom.

The National – Day I Die

Ręka do góry, kto nie jest fanem barytonu wokalisty the National, Matta Berningera. Nie widzę! I słusznie, bo to jeden z najbardziej charakterystycznych głosów we współczesnej muzyce rozrywkowej. Amerykanie zapowiedzieli nowy album „Sleep Well Beast” na 8 września. Po znakomitym „Trouble Will Find Me” z 2013 r. czekam na równie dobre nowe dzieło. „Day I Die” to 5 kawałek z nowej płyty udostępniony w serwisach muzycznych przed premierą albumu. Jest nieco inny od poprzednich – szybki i skoczny, więc niezbyt podobny do tego, z czego kojarzymy the National. Ale to porządna dawka rocka – świetna perkusja, dobre gitary, no i ten śpiew Berningera! Nowa płyta już w piątek. Będzie czego słuchać.

Maroon 5 – What Lovers Do (feat. SZA)

Długo się zastanawiałem, czy uwzględnić ten kawałek w moim zestawieniu. To dlatego, że to mocno taneczny numer, a dyskoteka nie leży generalnie w granicach mych muzycznych zainteresowań. Niemniej jednak Maroon 5 lubię, w zasadzie od ich genialnego debiutu „Songs About Jane” w 2002. I choć zespół Adama Levine’a przeszedł metamorfozę, jakich generalnie nie akceptuję – czyli z rocka (no, pop-rocka) do muzyki tanecznej – to akurat w przypadku Maroon 5 wychodzi to bez przesadnego dramatu. „What Lovers Do” to mocno skoczny kawałek, pewnie będzie hitem na parkietach w Nowym Jorku. Mnie się podoba. Na chwilę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

5 odpowiedzi na “5 najlepszych nowych kawałków z muzycznych serwisów streamingowych, #2”

  1. Przyroda lubi równowagę, a mnie nie porwało. ;)
    Co innego poprzednie, bardziej mi odpowiadało.
    Jeśli już mowa w komentarzach o płytę roku, to mi się cholernie podoba Lion Shepherd – Heat.
    Trivium nie przebije tego poziomu, Hollywood Undead wydało raz świetne California Dreaming, a potem bardzo słaby utwór, nawet tytułu już nie pamiętam. Nasty Crue przeszło genialną ewolucję i dojrzało, ale to nie album roku, nie ma szans… Foo Fighters za to mnie ciekawi, co oni zaprezentują na nowym krążku. Zapowiada się na razie bardzo dobrze.

  2. Do tej pory nie byłem fanem Fergie, jednak Hungry ft. Rick Ross zrobił na mnie wrażenie, zarówno w warstwie audio jak i jeśli chodzi o sam teledysk. I w tym zestawieniu właśnie Fergie zajęła by miejsce Maroon 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...