Kim są Dzieci Lasu z serialu Gra o tron i co robiły pod Smoczą Skałą?

Artykuł/Seriale 09.08.2017
Kim są Dzieci Lasu z serialu Gra o tron i co robiły pod Smoczą Skałą?

Kim są Dzieci Lasu z serialu Gra o tron i co robiły pod Smoczą Skałą?

W najnowszym, czwartym epizodzie serialu Gra o tron Jon Snow odkrywa starożytne malunki na ścianach pod Smoczą Skałą. Pozostawili je Pierwsi Ludzie oraz Dzieci Lasu, wspólnie walczący z tym samym wrogiem. Jak do tego doszło?

Około 12 000 lat przed wydarzeniami z serialu Gra o tron Westeros było dzikim, egzotycznym miejscem. Terenem wypełnionym pierwotnymi lasami, magią oraz niesamowitymi istotami. Po kontynencie stąpali giganci. Wielkie wilkory grasowały bandami. W listowiu mieszkały Dzieci Lasu. Oddawano część dawnym bogom, a po człowieku, jego miastach oraz osadach nie było jeszcze śladu.

Wtedy do wypełnionej magią i niesamowitymi stworzeniami krainy zawitała straszliwa choroba – Pierwsi Ludzie.

Pierwsi Ludzie przybyli do Westeros z sąsiedniego kontynentu Essos, połączonego wtedy naturalnym szlakiem śródlądowym. Ku przerażeniu Dzieci Lasu, człowiek był jak choroba. Rozprzestrzeniał się i rozmnażał w zastraszającym tempie. Zagarniał coraz to nowe tereny, wycinając lasy i puszcze. Z drewna budował domy i mury. Palił nim w ogniu. Nie miał litości dla kruchej natury, bezbronnej wobec siekier ludzi zakładających coraz to nowe osady.

Dzieci Lasu znacząco różniły się od prymitywnych Pierwszych Ludzi. Było ich mniej, ale potrafiły żyć tysiące lat. Do tego wyznawały bóstwa, na cześć których rzeźbiły twarze w korze drzew. Były delikatniejsze, mniejsze i słabsze, za to potrafiły okiełznać magię, nieznaną wtedy człowiekowi. Dzieci Lasu żyły zgodnie z naturą, respektowały ją i strzegły jej rozwoju. Nic dziwnego, że konflikt między nimi oraz ludźmi był jedynie kwestią czasu.

Prymitywny Pierwszy Człowiek

Gdy doszło do wojny, ta trwała przez kolejne 2000 lat.

Wykute z brązu miecze i topory ludzi były o wiele skuteczniejsze od drewnianych narzędzi Dzieci Lasu. Chociaż magiczne istoty potrafiły obrabiać Smoczy Kamień, nazywany przez nich obsydianem, ten na niewiele się zdał przeciwko brutalnej sile człowieka. Dlatego Dzieci Lasu zostały zmuszone do sięgnięcia po magię. Dzięki niej, całe lasy zwracały się przeciwko Pierwszym Ludziom. Siły natury stawały się agresywne, tak samo jak żywioły.

Magiczne istoty podejmowały coraz bardziej desperackie inicjatywy. Dzieci Lasu doprowadziły do powstania gigantycznej powodzi, która zalała naturalny korytarz między kontynentami Westeros oraz Essos. Nasyłały na wioski wilkory, które rozrywały nie tylko wojów, ale również kobiety i dzieci. Pierwsi Ludzie odpowiadali kolejnymi zdewastowanymi lasami oraz wyciętymi świętymi drzewami, z twarzami wykrzywionymi w bolesnych grymasach.

Na szczęście dla obu stron, Pierwsi Ludzie oraz Dzieci Lasu doczekali się dowódców, którzy nie widzieli korzyści w odwiecznym konflikcie. Obie strony zawarły pokój, dzieląc terytoria na otwarte pola należące do Pierwszych Ludzi i lasy będące we władaniu Dzieci Lasu. Zdawałoby się, że w Westeros zapanuje pokój, a ludzkie osady będą w stanie koegzystować obok magicznych zagajników. Niestety, Dzieci szykowały dla swoich sąsiadów coś przerażającego.

Po zawarciu sojuszu Pierwsi Ludzie nabrali szacunku dla obiektów kultu Dzieci Lasu

Każdy fan Gry o tron pamięta, że to Dzieci Lasu stworzyły Innych.

Zdziesiątkowana 2000-letnią wojną nacja nie rozmnażała się tak szybko jak ludzie. Z ich perspektywy straty poniesione podczas konfliktu były katastrofalne. Być może niemożliwe do nadrobienia. Dzieci Lasu wiedziały, że nie mogły sobie pozwolić na przedłużanie walk z tak licznym przeciwnikiem i być może to właśnie dlatego zawarły pokój z Pierwszymi Ludźmi. Nie przeszkodziło to magicznym istotom w szukaniu sposobu na pozbycie się nowych mieszkańców Westeros.

W ten sposób powstali Inni. Biali Wędrowcy na czele ze swoim Nocnym Królem, którego wielokrotnie widzieliśmy w serialu. Przerażające, niszczące wszystko na swojej drodze upiory miały zdziesiątkować ludzi, tak jak ludzie zdziesiątkowali wcześniej Dzieci Lasu. Niestety dla stwórców, ich dzieła wymknęły się spod kontroli. Inni masakrowali Dzieci Lasu oraz Pierwszych Ludzi z takim samym zaangażowaniem, nie mając żadnej litości dla swoich kreatorów.

Gdy przerażająca broń Dzieci Lasu obróciła się przeciwko nim samym, inwazja Innych nabrała mistycznego znaczenia. Była jak walka żywego z umarłym. Dobrego ze złym. Biali Wędrowcy niszczyli wszystko na swojej drodze, rozpraszając się po Westeros jeszcze szybciej, niż dawniej robili to Pierwsi Ludzie. Widząc skalę zagrożenia, zwaśnione strony połączyły siły. Nie ze względu na jakieś wyższe przesłanki, ale z najbardziej podstawowego powodu, jakim jest chęć przeżycia i zachowania gatunku.

Wkrótce ludzkich wojowników wspierały magiczne istoty, a żołnierze Pierwszych Ludzi dzierżyli obsydianowe bronie.

Dzieci Lasu wiedziały, że Smocze Szkło to jedyna skuteczna broń przeciwko wspólnemu wrogowi. Swoją wiedzą podzieliły się z Pierwszymi Ludźmi, razem wydobywając niezbędny surowiec. Robili to między innymi pod Smoczą Skałą. Niewykluczone, że takich miejsc eksploatacji było znacznie więcej. Nie ulega za to wątpliwości, że Ludzie oraz Dzieci stworzyli wspólny system zaopatrywania w broń, łączący siłę człowieka z wiedzą magicznej istoty.

Dzięki połączonym siłom zwaśnionych stron, Inni zostali zepchnięci na daleką północ Westeros. Według legend to właśnie po tym zwycięstwie powstał Mur, zbudowany rękoma Pierwszych Ludzi, olbrzymów oraz Dzieci Lasu. Co ciekawe, za głównego architekta Muru uważa się Brana Budowniczego. Nim ten zdobył swój historyczny przydomek, nazywany był… Królem Brandonem Starkiem.

Dokładnie tak. Pierwsi Ludzie to Starkowie. Czy też raczej – Starkowie to jedni z Pierwszych Ludzi. To właśnie dlatego w Winterfell można zobaczyć jedno ze świętych drzew Dzieci Lasu, z facjatą wyrzeźbioną w korze. Na skutek sojuszu sprzed około 10 000 lat Starkowie wciąż zachowują szacunek dla starych bogów, opiekując się miejscami kultu Dzieci Lasów. To naprawdę niesamowite, biorąc pod uwagę dalszą historię tych magicznych istot.

Gdy kwestia Innych została zażegnana, do Westeros przybyli Andalowie.

Andalowie byli ludźmi znacznie bardziej zaawansowanymi technologicznie i kulturowo od Starków. Wykuwali swoje bronie i pancerze ze stali, a do tego posiadali własną religię, zapewniającą spójność, wierność oraz integralność. Andalowie wierzyli w Siedmiu bogów, krwawo tłumiąc oznaki innych wierzeń i wyznań. Byli niczym krzyżowcy podczas krucjaty, tylko znacznie skuteczniejsi. Wkrótce wiara w Siedmiu rozlała się po całym Westeros, a Andalowie zaczęli dominować na kontynencie. Ich wpływom oparła się jedynie północ, na której trwali Pierwsi Ludzie. No i trwają dalej, mając Starków za przywódców.

W czasie krzewienia wiary w Siedmiu przez Andalów, Dzieci Lasu były brutalnie dziesiątkowane. Tak samo jak wszystkie inne magiczne istoty, zamieniające się w relikt dawnych lat, a następnie mitów i legend. Niedobitki rdzennych mieszkańców Westeros uciekły za Mur, który dawniej pomagały zbudować. Dopiero tam, oddzieleni za wielką budowlą oraz strefą wpływów Pierwszych Ludzi, ostatnie Dzieci Lasu znalazły spokój.

Do czasu.

Teksty, które musisz przeczytać:

„Ogień nie zabije smoka”, a słaby 8. sezon legendy „Gry o tron”? Nowa książka o kulisach serialu HBO to majstersztyk

Fani serialu „Gra o tron” przez cały okres istnienia serialu pragnęli poznać kulisy powstawania kolejnych sezonów, motywacje stojące za poszczególnymi wyborami fabularnymi i aktorskimi oraz dowiedzieć się, jakie relacje łączyły aktorów i twórców. Część tych tajemnic została przed nimi właśnie odsłoniętych dzięki książce „Ogień nie zabije smoka”.

Recenzja/Książki 24.11.2020

Dołącz do dyskusji (28)

139 odpowiedzi na “Kim są Dzieci Lasu z serialu Gra o tron i co robiły pod Smoczą Skałą?”

  1. Historia jest właśnie najsłabszą stroną fabuły, począwszy od pierwszego tomu, skończywszy (w konsekwencji) na serialu. RR uznał z jakiegoś powodu, że Mur musiał mieć 800 stóp, że musiał być zbudowany 10 tys. lat temu, że Westeros przez 8 tys. lat przetrwało… no właśnie, w fazie wczesnego średniowiecza. Chyba przez tę całą magię i zlodowacenia, bo normalnie to każda cywilizacja jakoś by ewoluowała. W końcu ile można zadowalać się turniejami rycerskimi na przemian z wojanmi królów a’la Rycerze Okrągłego Stołu? Gdyby Mur miał 80m i trwał 800 lat, no niech będzie 1800, to rozumiem, brzmiałoby to jakoś lepiej, sensowniej. Poza tym mogłaby być podana w mniej lapidarny sposób, by kryć więcej zagadek i niewiadomych, a im dalej wstecz, tym bardziej przechodzić w legendy i podania. Tak, jak u nas.
    Fantasy i s-f to niekoniecznie wyścigi nieprawdopodobieństw, bo gdyby tak było, to do walki z Drogonem przystąpiłby dywizjon różowych słoni z gumy do żucia, a złoto Lannisterów zmieniłoby się w ołów od jednego zaklęcia czerwonej kapłanki.

    • Jak zerkam na historię Europy to epoka brązu zaczęła się u nas około 2800 p.n.e. a średniowiecze w 476 n.e. I trwało prawie 1000 lat (od V do XV w.). Te ramy czasowe wcale nie są “aż tak” nierealne. Nigdzie nie jest powiedziane że kultura Westeros 8000 lat temu wyglądała tak jak obecna. Przynajmniej ja nie zauważyłem.

      • Neandertalczycy nie są przodkami H. sapiens, ostatnie ich ślady pochodzą sprzed ok. 24 tys. lat. Na pierwsze utrwalone ślady wskazujące na ciągłość kulturową cywilizacji H. sapiens sapiens (czyli człowieka współczesnego) natrafiamy w okresie ok. 2 tys. lat p.n.e., najstarszy znany mit (potop) teoria Ryana-Pitmana datuje na ok. 8 tys. lat, ale inni badacze wskazują raczej na katastrofę sprzed 2,8-3 tys. lat. Nawet jeżeli najstarszy mit pochodziłby sprzed ok. 8 tys. lat, to jest to jednak coś znacznie mniej treściwego, niż opowieści o Dzieciach Lasu itd. z Westeros. Dlatego właśnie uważam, że powieściowe 8 tys. lat za grubą przesadę. Oczywiście, w przestrzeni publicznej pojawiają się różne opowieści dziwnej treści o zaginionych cywilizacjach itp. z okresu pomiędzy ostatecznym ukształtowaniem się naszego gatunku a pierwszymi zapiskami stricte historycznymi, no ale opowieści te bliższe są fantasy niż nauce. Fajnie się tego słucha czy o tym dyskutuje, ale z nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.

    • Myślę, że wieloletnie zimy mają jednak wpływ na zahamowanie rozwoju cywilizacyjnego.
      A Westeros nie tkwi obecnie w fazie wczesnego, lecz raczej późnego średniowiecza.

      • Niech będzie, że to jesień średniowiecza ;) , ale ciągłość historii przez 8 tys. lat w fazie zastoju rozwojowego? Jeżeli Zimy miałyby cofać cywilizację w rozwoju, to skutkowałyby również tym, czym skutkował upadek Rzymu, a więc wielkoskalowymi zmianami cywilizacyjnymi, powstawaniem nowych narodów, języków, kultur i religii. Te elementy są w opowieści, nie przeczę, ale i tak historia 8 tys. lat Westeros (a w każdym razie ostatnich 6 tys.) wygląda jak wielokrotna zmiana pokoleniowa obsady w tych samych dekoracjach. Trochę to słabe, ale nie wymagajmy zbyt wiele od popularnej fantasy.

        • Nigdzie nie jest wspomniane ile tak naprawdę trwa jeden rok w tym uniwersum więc gdybanie, że 8000 lat to dużo czy mało dla rozwoju nie bardzo ma sens ;p

        • Andalowie przybyli do Westeros ok 6.000 P.P. Podbicie kontynentu zajęło im oczywiście trochę czasu. Byli bardziej zaawansowani technologicznie od Pierwszych Ludzi, potrafili wykuwać broń ze stali. Wyznawali również inną religię. Jeśli miałabym ich porównywać do ludów europejskich, porównałabym ich do ludów germańskich. Pierwszych ludzi raczej do Piktów. Ich religia była mocno związana z naturą, wykuwali broń z brązu.
          Utworzenie wszystkich królestw zajęło Andalom trochę czasu. Ogólnie inwazję datuje się na 6.000 P.P. – 4.000 P.P. Dobra to co wydarzyło się w ciągu tych 4.000 lat? Kultura Andalów rozwijała się. Podejrzewam, że ich państwa miały na początku strukturę plemienną, z czasem doszły jednak do władzy rody obecnie panujące. Na pewno Andalowie walczyli ze sobą o władzę, mam na myśli waśnie rodowe. Pokój pomiędzy poszczególnymi państwami też raczej nie trwał krótko., patrząc na wręcz patologiczną rywalizację pomiędzy poszczególnymi rodami w serialu i książkach.
          Ogólnie moja teoria jest taka, że faktycznie w ciągu tych 4.000 lat Westeros było podzielone na Królestwa, które nie dość, że rywalizowały i walczyły między sobą, to dodatkowo poszczególne Królestwa były ciągle nękane wojnami domowymi.
          Westeros było odseparowane od reszty świata przez 4.000 lat. Technologia pozostawała mniej więcej na tym samym poziomie. Wszystkie rody podkreślały swoją odrębność i kultywowały tradycje rodowe. Żadne Królestwo nie posiadało odpowiednich surowców, że zdobyć przewagę nad innymi, natomiast waśnie rodowe skutecznie zapobiegały długim sojuszom. Odseparowane społeczności nie rozwijają się. Dobrym przykładem na to, są chociażby państwa muzułmańskie. W średniowieczu były potęgami militarnymi i technologicznymi, natomiast izolacja doprowadziła do zahamowania ich rozwoju. Japonia również odseparowała się od reszty świata i jeszcze w XIX w. nie wyszła z epoko średniowiecza.
          W Westeros przez tysiąclecia nic się nie zmieniało, ponieważ nie pojawił się również żaden zewnętrzny bodziec, który zmusiłby cywilizację do rozwoju. Dopiero podbicie Siedmiu Królestw przez Targaryen’ów faktycznie cokolwiek zmieniło. Królestwa się zjednoczyły, nastał pokój. Panująca Dynastia była jednak zepsuta i zdegradowana, a po ok. 200 latach panowania obalona. Kontynent znów pogrążył się w walkach o władzę. Widać, że jedynie Północ pozostaje spójna. Potomkowie Pierwszych Ludzi skupiają się na magazynowaniu zapasów na zimę i obronie północnych granic. Wyraźnie widać, że odseparowali się od reszty Królestw, co również widać w stagnacji kulturowej. Wyznają nadal starą wiarę, ich wygląd jest bardziej prymitywny. Reszta kontynentu traktuje ich raczej jak zacofańców.

          Westeros jest odseparowane od reszty świata, skupia się tylko na walce o władzę. Jedynym ośrodkiem naukowym jest Cytadela, gdzie badania naukowe sprowadzają się do powielania utartych schematów przez bandę staruszków. Kontynentem władają zamknięte rody, z Wolnymi Miastami wprawdzie istnieje handel, natomiast nikt nawet nie napomknął o wyściubianiu nosa poza dwa znane kontynenty.
          Wydaje mi się, że R.R. Martin celowo stworzył taki świat.

  2. Tutaj niestety historia z serialu jest niespójna z książkową, bo nocny król był 13 lordem dowódcą nocnej straży, a żył już po długiej nocy, więc nie mógł był głównym antagonistą podczas tejże długiej nocy a tym bardziej nie mógł być protoplastą wszystkich białych wędrowców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...