To już koniec VIVA Polska. Nie wyobrażam sobie życia bez Dara i Małgo

News/TV 07.08.2017
To już koniec VIVA Polska. Nie wyobrażam sobie życia bez Dara i Małgo

To już koniec VIVA Polska. Nie wyobrażam sobie życia bez Dara i Małgo

Przyznam uczciwie, że stację VIVA Polska z całego serca zawsze miałem w… nosie, ale w 2001, 2002 czy nawet jeszcze 2003 roku oglądałem ją wyjątkowo intensywnie. 

Wiecie, o co chodziło. Albo nie wiecie, bo jesteście szaloną dzieciarnią z YouTube’a. Po prostu chcieliśmy poczuć się nastolatkami.

Wychowani na etosie MTV i amerykańskich filmów rodem z lat 90. wszyscy, jak jeden mąż, sądziliśmy, że nieodłączną cechą nastolatka jest zachwycanie się stacjami muzycznymi. No i wtedy do Polski wjechała VIVA, po polsku i do tego cała na biało.

I oglądaliśmy to godzinami, wzbogacając słownik muzycznych pojęć. Na topie byli wtedy Pezet/Noon, Peja, Tymon z jego jedyną znaną piosenką, P.O.D., Linkin Park, Eminem i Avril Lavigne.

Oglądało się te wszystkie listy przebojów, żeby raz dziennie, bo tyle trzeba było odczekać, usłyszeć Dilemmę.

Tak, tak, wy i te wasze śmieszne Spotifaje i Jutjuby. Za moich czasów na ulubioną piosenkę czatowało się przed telewizorem kilka godzin, a i tak nie było pewności, że ją puszczą. Ewentualnie można było nagrać sobie z radia, ale i wtedy trzeba było przy nim swoje odsiedzieć, a i tak tydzień później babcia nagrywała ci na tę kasetę roraty.

Drugim i nieodłącznym aspektem moich wspomnień z VIVA Polska byli żenujący prezenterzy. Oczywiście to całkiem normalni ludzie, taka praca, ale jednak trzydziestolatkowie musieli robić z siebie “pozytywnych wariatów”, produkując się zza ekranu do gimbazy, co nigdy nie jest przyjemnym widokiem (patrz: prawie cały YouTube i wszyscy vlogerzy). Pamiętam to doskonale i niesmak do dzisiaj mi pozostał.

Koniec VIVA Polska

Potem VIVA Polska weszła w etap współpracy z raperami, ale tutaj – niestety – już miałem YouTube’a i moja przygoda ze stacją się skończyła. Z tego co czytam w internecie, później poszła śladem MTV i próżno było tam szukać muzyki. Pojawiało się coraz więcej programów dla niezbyt rozgarniętych chromosomów. Wiem tylko, to moje ostatnie doświadczenie ze stacją, że VIVA Polska wyprodukowała swój własny serial, który miał być mocną odpowiedzią na Warsaw Shore, w którym jakaś dziewczyna została twarzą rajstop. Miłość na bogato, tak się to nazywało.

Nie dziwi mnie przesadnie, że stacja znika, najwyższy czas. Press.pl donosi, że może to nastąpić już w październiku tego roku. Oglądalność się kurczyła, stopień oddziaływania na rynek był znikomy. Jestem skłonny uwierzyć, że w pierwszej dekadzie XXI wieku kanał oglądało wiele młodych osób. Po latach wspominam to jednak z delikatnym zażenowaniem, w odróżnieniu od listy 30 Ton, o której ciepło pisałem na Spider’s Webie.

Teraz każdy z nas musi sobie odpowiedzieć indywidualnie, czy jest gotów żyć w świecie, w którym Daro i Małgo nie bawią nas już z ekranu VIVA Polska (choć coś mi mówi, że od paru ładnych lat i tak już tego nie robią). Obawiam się, że ja nie nie potrafię.

Tagi: ,

Teksty, które musisz przeczytać:

To już koniec stacji VIVA. Znika muzyczne okno na świat mojego dzieciństwa

Dzieje się to, co nieuniknone. Od lat przepowiadam, że pierwszymi ofiarami streamingu, szeroko dostępnej muzyki w internecie oraz platformom wideo typu YouTube będą telewizyjne kanały muzyczne. I mamy pierwszy tego dowód. Legendarna, w naszej części Europy, stacja VIVA wraz z końcem 2018 roku przestaje istnieć. Skorzystajmy z tej okazji i przypomnijmy sobie jej zasługi dla … Continued

Felieton/Muzyka 25.06.2018

Dołącz do dyskusji (30)

38 odpowiedzi na “To już koniec VIVA Polska. Nie wyobrażam sobie życia bez Dara i Małgo”

  1. Cóż, MTV wystarczająco szybko ogarnęło się że puszczanie muzyki w TV to przeżytek i należy zmienić treści bo inaczej pójdą z torbami. VIVA niestety przespała.

  2. VIVA była fajna gdy była niemiecka. Stefan Raab, Heike Makatsch (czy jak to się pisze), Mola Adebisi i kilku jeszcze. Potem było już gorzej – a jak zabrali nam VIVE i dali toto coś polskiego to się zrobił żal.pl

    • Był jeszcze kolo zwany Nilz Bokelber.

      Mimo że niemieckiego nie rozumiałem za bardzo to jednak potrafili przykuć do ekranu.

      Właśnie się zorientowałem jaki stary jestem.
      Co do starego dobrego mtv to pamiętam vjów Ray Cokes, Kristiane Backer :), Rebecca de Ruvo, Pip Dann, Paul King.

      • Niedziela wieczór.
        120 minut – Paul King, Beavis end Butthead i Handbengers Ball… chyba taka kolejność była. Wtedy to jeszcze był muzyczny kanał :/

  3. Za Twoich czasów na piosenki przed telewizorem czatowali tylko łosie;-) Bardziej ogarnięta młodzież przesiadała się właśnie z kończącego się Napstera na eMule, Kazaa i inne takie:-)

    • Haha, mialem dokladnie takie samo odczucie czytajace te wynurzenia z cyklu:
      >> “Tak, tak, wy i te wasze śmieszne Spotifaje i Jutjuby. Za moich czasów na ulubioną piosenkę czatowało się przed telewizorem kilka godzin, a i tak nie było pewności, że ją puszczą.”
      Paaaaanie… a do szkoly i ze szkoly bylo w obie strony pod gorke…

      A prawda jest taka, ze ta rzeczywistosc skonczyla sie w latach 90. W latach, ktore opisuje autor mialem juz mp3 player napakowany dyskografiami i bylem niemal tak samo rozpieszczony jak te spotifajowe dzieci.

      https://www.youtube.com/watch?v=Xe1a1wHxTyo

    • To nie do końca prawda, bo z radia czy z telewizji muzycznej czerpało się nagrania, które potem ściągało się tymi różnymi programami. Masę wokalistów i kapel wypromowały media, w tym Viva Polska.

  4. Pożal się POmatole do peło, może doniosą do ścierw lewackich w brukseli, a te każą przywróć to, bez czego nie możesz żyć :-)
    Ależ ty jesteś bezdennie głupi i pusty !!!

  5. Wracałem ze szkoły do domu, odpalałem w pokoju rodziców (którzy byli w pracy) VIVE / 4Fun / MTV i czillowałem. Potem ściagałem całe albumy (płyty CD, pojemność 700mb), wrzucałem na wieżę i z tekstów utwórów ustawiałem sobie statusy na GG. Z perspektywy czasu tak sobie myślę, że okres raczkowania internetu i nasza adaptacja do tego jest szalenie ciekawym zjawiskiem.

  6. vive oglądałem i ceniłem tylko Niemiecką… potem polactwo zrobiło śmietnik z muzycznej stacji, a gdy zobaczyłem, że cenzurują teledyski pożegnałem ten syf z miejsca. Dla mnie Viva skończyła się praktycznie z dniem jak zrobiła się po polsku.

    • Polska była gorsza od niemieckiej, ale przez długi czas VIVĘ PL dało się oglądać, w przeciwieństwie do polskiego MTV, które było zaśmiecone jakimiś głupimi serialami. Zresztą 4FUN TV rozkręciło się dopiero po kilku latach działalności i początkowo też było znacznie gorsze od VIVY. Konkurować z nią mógł wówczas polski VH1, który oczywiście VIACOM szybko zlikwidował i dał w jego miejsce jakiś Comedy SYF.

  7. Akurat pani Halber bym nie wrzucał do jednego worka z Daro czy innymi Bezelami.
    Ona naprawdę starała się coś z tą stacją zrobić.Zadbać o jakiś przekaz.Pamiętam,że udało jej się wcisnąć w ramówkę program “Tom kultury”,który jak sądzę był jej autorskim pomysłem (bo był po prostu na tę żenującą stację za dobry i zbyt ambitny).
    Co do samej stacji to j.w.
    Niemiecka Viva też była do bani (grała to co wszyscy),a jej sukces nad Wisłą wynikał z faktu,że była takim oknem na Świat w latach ’90 (bo zyskała dużo większy zasięg/dostępność szybciej niż MTV).
    Za to Viva Zwei z muzyką alternatywną była zupełnie nową jakością (moim zdaniem).Programy prezentujące teledyski jednego wykonawcy były wówczas czymś niezastąpionym (internet był,ale obejrzeć coś w przyzwoitej jakości to był nie lada wyczyn).O ile mnie pamięć nie myli to na antenie prezentowane były również koncerty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...