Jeżeli ktoś zdradzi Daenerys, to będze to Varys. Stawiam na to wszystkie monety

Artykuł/Seriale 04.08.2017
Jeżeli ktoś zdradzi Daenerys, to będze to Varys. Stawiam na to wszystkie monety

Służymy tej samej królowej. Jeżeli jesteś jej wiernym przyjacielem, nie masz się czego obawiać z mojej strony – powiedziała przepiękna, zjawiskowa kapłanka Kinvara, patrząc prosto w przerażone, przepełnione strachem i niezrozumieniem oczy Varysa.

Pamiętna scena, która miała miejsce w szóstym sezonie serialu Gra o tron, nabiera dodatkowej głębi. Część z was może już tego nie pamiętać, ale jeszcze w egzotycznym Meereen Tyrion oraz Varys spotkali się z lokalną czerwoną kapłanką, szukając sojuszników dla stabilizacji sytuacji pod nieobecność Daenerys. Tajemnicza Kinvara zgodziła się pomóc doradcom królowej, pomimo sceptycyzmu Pająka. Varys podważał wiarygodność kapłanek, powołując się na tragiczny przypadek Stannisa. Wskazywał na fanatyzm religijny, który może być śmiertelną bronią zwracającą się przeciwko najbliższym sojusznikom.

Kinvara dokonała wtedy czegoś, co w świecie Gry o tron mogło uchodzić za niewykonalne.

Przeraziła Varysa. Dotknęła go do głębi, całkowicie wytrącając z pantałyku. Wypuściła na światło dzienne jego najgorsze wspomnienia i najbardziej traumatyczny okres życia. Czerwona kapłanka jakimś cudem wiedziała o jego odciętych genitaliach oraz o tym, że eunuch stał się ofiarą czarnoksiężnika oddającego cześć nieznanej sile. Sile, która odpowiedziała, zamieniając ogień w niebieski płomień, a także przemówiła w nieznanym Pająkowi języku.

Od tamtego momentu Varys nienawidzi magii. Dlatego pomagał Tyrionowi zwalczać Stannisa i towarzyszącą mu kapłankę.

Opowiadając Tyrionowi część swojej historii, Pająk przyznał, że ma wielki uraz do magii. Na tyle wielki, że uwięził swojego dawnego oprawcę w solidnej drewnianej skrzyni, którą wozi razem ze sobą jako symbol udanego aktu zemsty. Mimo triumfu, Varys nie zaznał spokoju ducha. Mężczyźnie nieustannie śni się przerażający głos i niebieski płomień. Eunuch powiedział wprost, że od tamtego traumatycznego dnia „nienawidzi magii oraz wszystkich, którzy ją praktykują”. Nienawiść to potężna emocja. Zwłaszcza w głowie kogoś, kto z zemsty jest w stanie wozić ze sobą wielką skrzynię z oprawcą sprzed lat.

Z tej perspektywy niechęć łysej postaci do czerwonych kapłanek wydaje się być uzasadniona i logiczna.

Chociaż Pająk rozumie, że Melisandre jest teraz sojuszniczką Daenerys, woli mieć ją na oku. W ostatnim odcinku Gry o tron Varys dopuścił się nawet zawoalowanych gróźb pod adresem tej konkretnej kapłanki. Eunuch najpierw ucieszył się z faktu, że Melisandre udaje się do Volantis, aby zaraz potem sugerować, by nigdy nie wracała do Westeros. Doradca Matki Smoków powiedział, że „martwi się o jej bezpieczeństwo”. Czytając między wierszami, była to groźba wobec Melisandre, o ile ta w dalszym ciągu będzie kręcić się na dworze Daenerys.

Właśnie wtedy znowu doszło do sytuacji, która wydawałaby się niemożliwa. Varys po raz kolejny został zbity z pantałyku. Tym razem przepowiednią czerwonej kapłanki mówiącą o tym, że zarówno na nią jak i na eunucha czeka rychła śmierć. Każde z nich umrze „w tej dziwnej krainie” jaką jest Westeros. Słowa Melisandre zdecydowanie nie spodobały się Varysowi. Przez jego twarz przeszedł grymas zdziwienia oraz strachu, jak gdyby przepowiednia kapłanki stały w zupełnej sprzeczności wobec dalekosiężnych planów Pająka.

Gra o tron to serial, który ma zaskakiwać. Czuję w kościach, że jedną z większych niespodzianek zafunduje nam Varys.

Eunuch jest jednym z doradców Daenerys Targaryen. Motywacją stojącą za tym bohaterem jest chęć pomocy maluczkim, nad losem których pochyla się mało który władca. Dokładnie tak, jak przed laty nikt nie pochylił się nad sprzedanym, okaleczonym Varysem, którego pozostawiono samemu sobie, aby wyzionął ducha. Matka Smoków ma być inna. Jej decyzje dotyczące niewolników idą w parze ze szczytnymi ideałami Pająka. Właśnie dlatego Varys ją popiera, służąc radą oraz informacjami.

Być może eunuch faktycznie chce pomóc najbiedniejszym, najbardziej pokrzywdzonym mieszkańcom Westeros. Trudno mi jednak uwierzyć w czysto altruistyczną postawę tej postaci. Nie po tym, jak Varys zrobił z bezdomnych dzieci Królewskiej Przystani siatkę kurierów i informatorów, chociaż miał na tyle środków, aby radykalnie polepszyć ich byt. Pająk jest bezwzględny. Jak sam wspomina, w przeszłości dokonał wielu haniebnych czynów. Do tego od lat więzi w skrzyni człowieka. Psychopaci wykazują niską empatię na krzywdy innych, przez co jeszcze trudniej uwierzyć mi w czyste intencje Pająka.

Jego obecność na dworze Daenerys może mieć zgubne skutki. Traktuje o tym przepowiednia, którą Matka Smoków usłyszała od tajemniczej Quaithe ze starożytnego portowego miasta Qarth. Podczas swojej podróży po kontynencie Essos Danny usłyszała:

Szklane świece płoną. Wkrótce przybędzie biała klacz, a po niej inni. Kraken i czarny płomień, lew i gryf, syn słońca i smok komediantów. Nie ufaj żadnemu z nich. Pamiętaj o Nieśmiertelnych. Strzeż się perfumowanego seneszala.

Fani serialu Gra o tron na pewno widzą znaczenie symboliki cytatu pochodzącego z książki wydanej w 2011 roku.

Dopiero sześć lat później słowa Quaithe skierowane do Matki Smoków wydają się nieco bardziej zrozumiałe. Białą klaczą była zaraza, jaka panowała w Essos. Inni to oczywiście Biali Wędrowcy zbliżający się do Muru. Kraken to najprawdopodobniej Euron Greyjoy, który właśnie został głównodowodzącym królewskiej floty Lannisterów. Lwem może być Tyrion, Jaimie lub Cersei. Bardzo możliwe, że synem słońca jest któraś z Martellów lub Jon Snow. Nieśmiertelni (w serialu HBO Nieskalani) to siły Daenerys, które pozwoliły jej na zdobycie siły, władzy oraz Casterly Rock.

Niesamowite, że przepowiednia Martina z 2011 roku sprawdza się dopiero dzisiaj. Biali Wędrowcy, Euron Greyjoy, Jon Snow lub Martellowie – wszystko to aktualni gracze o tron w Królewskiej Przystani. Powstaje pytanie, kim jest perfumowany seneszal, przed którym wyraźnie ostrzega zacytowane wyżej proroctwo. Na pewno wiecie, kogo ja mam na myśli. Varys był opisywany w książkach jako postać, która wręcz przesadzała z pachnidłami, roztaczając wokół siebie niezwykle intensywną woń.

Dlaczego Daenerys ma się obawiać Pająka?

Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia. Nie wiem. Być może Matka Smoków zacznie za bardzo polegać na czerwonych kapłankach oraz ich metodach, stając się znienawidzonym propagatorem magii w oczach eunucha. Możliwe, że biorąc pod uwagę magiczne właściwości Targaryenów, Varys od samego początku planował pozbyć się ich wszystkich. Chociaż nie mam wyraźnego i jasnego motywu, mam przepowiednie. Te w świecie Gry o tron są niezwykle istotne. Pokazał to przypadek Cersei, która w dzieciństwie usłyszała od wiedźmy, że straci swoje dzieci, a do tego na tronie zastąpi ją „młodsza i piękniejsza”.

Wciąż nie wiem, co naprawdę planuje perfumowany seneszal. Gdybym jednak miał wskazać na słabe ogniwo prowizorycznej rady Daenerys Targaryen, byłby to właśnie eunuch z czarnoksiężnikiem w drewnianej skrzyni.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (24)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...