Chester Bennington, wokalista Linkin Park, popełnił samobójstwo

News/Muzyka 20.07.2017
Chester Bennington, wokalista Linkin Park, popełnił samobójstwo

Chester Bennington, wokalista Linkin Park, popełnił samobójstwo

Bardzo smutna informacja dla osób, które słuchały albo nadal słuchają Linkin Park. Chester Bennington, wokalista zespołu, popełnił samobójstwo.

Chester Bennington został dziś znaleziony martwy w swojej rezydencji w Palos Verdes Estates w hrabstwie Los Angeles. Były wokalista zespołu Linkin Park sam odebrał sobie życie. Muzyk miał 41 lat.

O tym smutnym wydarzeniu poinformował Billboard powołując się na materiał serwisu TMZ, w którym po raz pierwszy podano informację o śmierci wokalisty.

Linkin Park lata świetności ma już za sobą, ale wiele osób urodzonych na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku do dziś darzy zespół dużą sympatią.

Dla nich – w tym, przyznaję się bez bicia, również dla mnie – Linkin Park był pierwszym kontaktem z muzyką nieco ostrzejszą, niż wszędobylski pop.

Albumy Hybrid Theory, Reanimation, Meteora, a także późniejszy Collision Course nagrany z Jayem-Z, ukształtowały niejednego słuchacza, który dorastał na przełomie wieków. Sam pamiętam, jak w wieku 13 lat album Meteora wydawał mi się mocnym, metalowym graniem. Z biegiem czasu świadomość muzyczna wzrosła, ale zamiłowanie do przesterowanych gitar pozostało.

Najnowsze produkcje Linkin Parku mocno odstają od tego, co zespół prezentował na początkach swojej kariery. Sam wyparłem z pamięci kontakt z nowszymi płytami, żeby nie zacierać pozytywnego wrażenia z czasów pierwszego młodzieńczego buntu.

Chester Bennington popełnił samobójstwo w dniu urodzin swojego przyjaciela, Chrisa Cornella.

Chriss Cornell, nieodżałowany lider zespołów Soundgarden i Audioslave, popełnił samobójstwo nieco ponad miesiąc temu, 18. maja. Cornell był wieloletnim przyjacielem Chestera Benningtona. Wokalista Linkin Parku mocno przeżył jego śmierć, po której opublikował otwarty list do zmarłego muzyka.

Podobnie jak Cornell, Chester Bennington w trakcie swojego życia borykał się z powracającym problemem uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Bennington osierocił szóstkę dzieci.

Zdjęcie w nagłówkuL: 2eight, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (59)

494 odpowiedzi na “Chester Bennington, wokalista Linkin Park, popełnił samobójstwo”

      • On taki anonymus, z gościa więc raczej nie usunie. NVM, na SW nie ma zaakcentowanych kolorystycznie kont zalogowanych użytkowników w disqusie i to mnie zmyliło.

        • Rozumiem, że dla was ćpun samobójca to wzór do naśladowania – którego wielkim problemem była sława i bogactwo. Jak byłeś młody, a pewnie nadal jesteś to powiedz staremu żeby się powiesił, bo dojrzewanie bez rodzica jest takie trendy i cool. To, że bardzo lubiłem ich pierwsze płyty nie znaczy, że będę płakał albo będzie mi żal człowieka który miał tak ciężko w życiu. Jak płodzisz dzieci, a potem walisz samobója to dla mnie jesteś frajer i tyle.

          • Kolejny co próbuje wzniecić gównoburzę. Nikt nie napisał w komentarzach ze był jakimkolwiek wzorem do naśladowania. Jego problemem nie była sława i bogactwo tylko zryta psychika przez nieciekawe lata młodzieńcze. Ignorancja z ciebie wychodzi, dodatkowo pieprzysz bez sensu

          • Twoje szczekanie jest bezpodstawne,bowiem nikt nic nie pisał o wzorze do naśladowania.Bennington zrobił co zrobił według własnego sumienia, Nie nam to osądzać.

          • Nikt Ci nie każe po nim płakać….nikt od Ciebie tego nie wymaga! Tylko że ten ćpun jak go nazwałeś był zapewne bardziej wartościowym człowiekiem niż Ty… i tu nie chodzi o sławę i pieniądze…. to nie stanowiło problemu… napisałeś że lubiłeś, ich pierwsze płyty… ja lubiłam w dzieciństwie Majkę Jeżowską… co nie znaczy że, byłam jej fanką… tak jak Ty nie byłeś fanem LP… gdybyś posłuchał ostatniej płyty może byś zrozumiał….nie obrażaj ludzi bo nie wiesz z jakimi demonami przychodzi im się mierzyć…. dla Ciebie Chester to frajer?… a dla mnie człowiek szukający pomocy… nie każdy potrafi przyjść i powiedzieć: pomóż mi, nie daje rady… on szukał pomocy za sprawą muzyki, nikt tego nie dostrzegł… i on jest frajerem? Prawie od 20 lat grał w LP mieszkał z żoną pod jednym dachem… i nikt nie dostrzegł że, dzieje się coś złego, być może z dnia na dzień? Jesteś śmieszny…. nie znałeś człowieka… a walisz z grubej rury… co? też miałeś ciężkie dzieciństwo? I się nie skarżysz? Gratuluję!! Chyba że, nie miałeś a skoro tak było to się nie wypowiadaj na tematy których nie ogarniasz… załącz sobie bezproblemowego Necika i ciesz się jego muzyką. Bo na słuchanie LP jesteś frajer i tyle.

          • Dużo hipokryzji jak na jeden post. Ogólnie wolę trochę cięższą muzykę niż utwory Niecika, ale trzeba mu przyznać, że w przynajmniej w jednym jest lepszy niż Chester – nie jest breloczkiem.

  1. Jak widać ani sława ani pieniądze mu szczęścia nie dały skoro musiał odebrać sobie życie. Ostatnie lata to smutny okres dla fanów dobrej muzyki: Lemmy, MJ, David Bowie, George Michael, Prince czy Leonard Cohen.

  2. “Linkin Park lata świetności ma już za sobą, ale wiele osób urodzonych na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku do dziś darzy zespół dużą sympatią.” – zostawię bez komentarza, ciekawe na ilu koncertach był “autor”….

      • To sobie daruj teksty o czasach świetności skoro gówno wiesz o tym, co robią. Zapytaj kogokolwiek, kto był na koncercie, co ci powie o czasach świetności “dziennikarzu”.

          • Fan, który nie był na ani jednym koncercie, dobre… Płyty były różne, co mnie irytowało jako wielbiciela ich mocniejszych brzmień, ale to oni są autorami, i w ten sposób się wyrażają. Sprawdź sobie liczebność ich koncertów, zanim zaczniesz klepać wierszówkę o minionych najlepszych czasach…

          • Mam wrażenie że nie czytałeś tekstu przed skomentowaniem, więc podpowiem, że miałem 13 lat w czasach Meteory. :) ‘Troszkę’ za mało na koncerty. Poza tym pisałem już, że nie jest to żadną miarą. Miłego słuchania LP i trochę więcej luzu.

          • Dzięki Bogu zdążyli od czasów Meteory zagrać jeszcze kilka innych koncertów w Polsce, ale skąd fan może to wiedzieć.

          • Troll czy szukasz powodu do zrobienia gównoburzy ? Zgadzam się z autorem, odbiór ich nowszych płyt był mniej entuzjastyczny przez ich fanów. Poszli w rock-o-pop przez co stracili ten charakter znany z pierwszych płyt. W każdym razie szkoda chłopa. Mody był jeszcze i miał na koncie dorobek fajnych kawałków. Pokój mu

          • Ja doskonale rozumiem autora tekstu, sam jakoś przestałem ich słuchać po “Living Things”, bo po prostu było to dla mnie staczaniem się zespołu, jedni mówili, ewolucją, ja, upadkiem, każdy ma swój pogląd… Także opanuj emocje… I tak, jeździłem na koncerty, składałem podpisy na flagach dawanych zespołowi np. podczas OWF w 2012…

          • No, na pewno taki PRAWDZIWY fan jak ‘Kij w dupie”, tfu, “Śmiech na sali” ma większe prawo do wyrażania opinii, bo był na koncercie, tudzież kilku. Ten kto nie był, prawa takiego nie ma, a to co mówi jest gunwo warte. Żelazna logika.

          • Szczerze mówiąc, Ty nawet nie jesteś tym “fanem” tylko fanatykiem XD jak ja byłem na koncercie, ba na miejscu VIP to jestem większym fanem od Ciebie? Wątpię, bo dla mnie te najnowsze płyty były totalnym mainstreamowym gównem.

          • Czyli muszę przestać lubić i słuchać Sex Pistols i The Doors, czy Led Zeppelin…. Szkoda, że rozpadły się nim się narodziłem…
            _uj ze mnie, nie fan przez to niedopatrzenie mych rodziców…
            .
            .
            .
            .
            .
            .
            .
            A tak serio to się uderz łbem w ścianę i uważaj na echo, by ci nie zozsadziło komory, w której powinien być mózg, od wewnątrz.

          • Lata Swietnosci mają za sobą dlatego że kiedyś byli bardziej popularni niż teraz. Gdybys zapytał 15 czy 17 latka o LP to raczej niewielu by ich kojarzylo…

        • A jako taki prawdziwy fan Panie “Śmiech na sali” ile masz ich płyt? Jak PRAWDZIWY fan musisz mieć wszystkie chociaż po dwie sztuki

          • CD i vinyl, no i najlepiej, by miał ich pierwsze dzieło – kasetę Xero z 1995 lub 6. Później mieli jeszcze jedną nazwę, ale wątpię, by on coś o tym wiedział.

    • to, ze nie byłęm na koncercie zagranicznego zwłaszcza zespołu, nie znaczy, ze nie jestem ich fanem. a mam sporo ulubionych zagranicznych zespolow. i nie każde wgl graja w polsce a jak graja, to niekoniecznie musze miec sposobnosc do obecnosci na koncercie.

      jesli chodzi o lata świetności – teraz rzadko kiedy słysze o nich, czy wśród mojego pokolenia, czy tez młodego, a mam z ów jakis kontakt. teraz są innen nurty i upodobania muzyczne. mysle, ze obiektywnie rzecz biorąc, juz nei są tak na topie jak kiedys. a to ze jestem na czyims koncercie nei czyni mnie fanem. tak jak i Ciebie ;) a raczej to ze katowałem ich kawałki dziesiątkami, jak nie setkami godzin, mysle, przede wszystim :P Wiec jak ktos mówił, nie rób gównoburzy panie śmiechu ;)

  3. “Linkin Park lata świetności ma już za sobą, ale wiele osób urodzonych na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku do dziś darzy zespół dużą sympatią.” – zostawię bez komentarza, ciekawe na ilu koncertach był “autor” tych wypocin.

  4. Rozumowanie “Śmiech na sali” jest jak jestem od Ciebie lepszy bo woze się Audi a Ty Fiatem :D Fani to tacy ktorzy słuchają, kupują plyty, koszulki zespołu, autografy a nie jaraja się tym ze bylem na ich koncercie to jestem fanem a Ty nie. I każdy normalny człowiek Ci powie to co Ja jak byś taki bełkot powiedział gdzie kolwiek. Masz dziwny tok myslenia.

  5. Jego głos przyprawiał o ciarki, jego entuzjazm jaki wkładał w każdą piosenkę, śpiewaną zarówno na koncertach jak i na każdej z płyt, sprawiały że można go ocenić jako jednego z najlepszych rockowych artystów, istny majstersztyk. Całe dzieciństwo spędzone przy piosenkach takich jak “In The end” czy “Bleed it out”, które nieraz dodawały otuchy i powera by “walczyć” dalej. Mike, trzymaj resztę ekipy i nie poddawaj się, Linkini będą wieczni, a Ty Chester spoczywaj w pokoju. Good Goodbye jak to śpiewałeś. :'(

  6. Wszyscy powołują się na to samo (jedno) źródło,czyli jak na razie wiadomość (jak dla mnie) niepotwierdzona.
    Mike Shinoda był od zawsze frontmanem i to (chyba) on decydował w głównej mierze o brzmieniu zespołu.
    Bennigton swój wkład też miał,ale niezastąpiony nie jest.

  7. Fanem nigdy nie byłem, w przeciwieństwie do Soundgarden, ale śmierć Cornella czy teraz Bennington`a to zawsze porażka dla branży muzycznej i dla słuchaczy. Narkotyki zniszczyły wielu muzyków i wielu jeszcze zniszczą. Szybkie kariery w przypadku muzyków są jak szybkie samochody-zapierdzielasz na maksa, kończysz na drzewie.

  8. A ja tam uważam, że “Heavy” nie było złe, ale zostało zrobione przez zły zespół, co poskutkowało u mnie niesmakiem względem ich najnowszej płyty. I nie było to miłe, biorąc pod uwagę fakt, iż przesłuchałem wszystkie ich poprzednie płyty i byłem na koncercie podczas “The Hunting Party Tour”, a w mojej komodzie nadal leży koszulka z ich logiem. Dlatego smutnym dla mnie jest fakt śmierci Chestera, gdyż nie będzie on już w stanie wypuścić czegoś nowego, co poprawiłoby odczucia po “Heavy”.

    • Gdyby zrobili je w klimacie Final Masqerade, to odczucia byłyby inne. Ale nic już nie zrobimy, Chester będzie żywy, póki będzie w naszej pamięci.

  9. Bez Czestera, Mike ogarnal np Fort Minor ktory byl jeszcze lepszy od Hybrid Theory, wiec bez paniki.
    Szkoda chłopaka.
    LP ostatnio robił kaszane, ale reakcja lekko przesadzona.

  10. W normalnych przypadkach jeśli tak można o tym powiedzieć to nie biorę udziału w komentarzach o zmarłych,  ale tutaj dla mnie jest sytuacja mocno wyjątkowa… Chester to niestety pierwszy bliski mi wokalista, który odchodzi śmiercią tragiczną, ktorego twórczość była mi nadzwyczaj bliska i potrzebna w życiu, o którym mogę powiedzieć, że znam jego albumy na pamięć.
    Miałem to szczęście być na dwóch koncertach Linkin Park w Chorzowie oraz Wrocławiu, każdy z tych koncertów zapoczątkował pewien nowy rozdział w moim życiu, który trwa do dziś i mam wspaniałe wspomnienia z tych koncertów. Ich muzyka począwszy od Hybrid Theory mocno towarzyszyła mi w życiu, większość ich utworów utożsamiałem z sytuacjami oraz problemami w swoim życiu, ich muzyka zawsze pozwalała mi się odciąć od rzeczywistości, odreagować oraz zmotywować… Nie wiem czy to jest koniec Linkin Park, pewnie tak, ale 20 lipca 2017 muzyka w moim życiu się zmieniła i już nigdy nie będzie taka sama.
    Chester odszedł tragiczną i niespodziewaną śmiercią, którą mocno odczułem… dziękuję Ci za muzykę i wspomnienia i jeśli będę miał dzieci z chęcią i dumą zapoznam ich z Twoją twórczością, dla mnie jesteś legendą mojego dzieciństwa i jako fan dziękuję Ci za wszystko!

    “I tried so hard
    And got so far
    But in the end
    It doesn’t even matter” – LP – In The End

    • Wiem, co czujesz. U mnie było tak po śmierci Iana Kilmistera zwanego Lemmym. Od tego czasu awatar to u mnie hołd dla kogoś zmarłego. Był Lemmy, listonosz Edziu, do wcześniejszego dnia Chris Cornell, a teraz Crazy Chaz. :'(

  11. Serce pęka nie wierze…..:((((To dowód na to jakim cichym zabójcą jest depresja wydaje mi się że jednak cienie przeszłości i śmierć bliskiego przyjaciela doprowadziły do samobójstwa!!!Bardzo przykre jest to że nikt nie zdołał mu pomóc:(((( Świat stracił świetnego muzyka :(((((

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...