“Dunkierka” to jeden z najbardziej przerażających filmów o wojnie, jaki widziałem – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Film 18.07.2017
Nasza ocena:
“Dunkierka” to jeden z najbardziej przerażających filmów o wojnie, jaki widziałem – recenzja Spider’s Web

“Dunkierka” to jeden z najbardziej przerażających filmów o wojnie, jaki widziałem – recenzja Spider’s Web

Wbrew temu, co pokazuje wynik na Rotten Tomatoes, “Dunkierka” nie jest najlepszym filmem Nolana. Co nie znaczy, że nie jest to wielkie kino.

Historia jest do bólu prosta. Alianccy żołnierze, po tym jak zostali osaczeni i zmuszeni do odwrotu przez niemieckie wojska, zostają uwięzieni na plaży w Dunkierce. Pomimo prób ewakuacji, sami nie są w stanie poradzić sobie w tej dramatycznej sytuacji. Ich jedyną nadzieją jest trójka pilotów oraz dzielni żeglarze, którzy ryzykując życiem, postanowili wyruszyć na pomoc żołnierzom.

“Dunkierka” już od pierwszych sekund seansu wciska w fotel i sprawia, że z niepokojem trzymamy się jego krawędzi.

Chyba nikt obecnie we współczesnym kinie nie potrafi tak mistrzowsko pochłaniać uwagi widza od samego początku filmu. Precyzja i specyficzna rytmika Nolana w opowiadaniu obrazem osiągnęła w “Dunkierce” swój szczytowy punkt. Genialnie prowadzona kamera (za obiektywem absolwent łódzkiej filmówki, Hoyte van Hoytema ) oraz hipnotyzujące i oszczędne dźwięki muzyki Hansa Zimmera (brzmiące jak tykająca bomba, która ma zaraz wybuchnąć) wprowadzają widza w stan niesłychanego wręcz niepokoju i napięcia, które chwilami jest nie do zniesienia!

Tymi prostymi, acz nieoczywistymi środkami Christopher Nolan stworzył iście przerażający obraz wojny i przy okazji swoje najbardziej imponujące formalnie dokonanie od czasu “Incepcji”.

Korzystając z poetyki filmowej, dał nam obraz tak mocny, surowy i sugestywny, jak to tylko możliwe. Co więcej, owe środki formalne w pełni wystarczyły mu do tego, by pokazać horror żołnierzy na froncie.

W filmie nie pada wcale wiele trupów (przynajmniej nie są one pokazywane widzom). Nie widzimy za dużo krwi ani rozczłonkowanych ciał żołnierzy – a sceny takie są niemalże nieodzowną częścią współczesnego kina wojennego. “Dunkierka” ucieka od tego typu obrazów. I mimo to stanowi potężny oraz brutalny cios między oczy oglądającego ten film widza.

Tym, co szczególnie pozytywnie mnie zaskoczyło, to klarowność i fantastyczna dyscyplina Nolana, widoczna nie tylko w kompozycji kadrów i każdej ze scen, ale też w czasie trwania całego obrazu.

“Dunkierka” trwa ok. 100 minut. Tym razem Nolan postawił na prostotę przekazu, nie bawił się w rozbudowane wątki fabularne czy wymyślne zwroty akcji – skupił się na tym, by pokazać okropieństwa wojny i piękno ludzkiego bohaterstwa, które potrafiło zrodzić się z mroku ówczesnych wydarzeń.

I choć ciężko w takim przypadku nie wpaść na tory patosu, to Nolan i z tego wyszedł obronną ręką, pokazując podniosłe sceny, ale z dość sporą dozą wstrzemięźliwości.

Wszystko to składa się na naprawdę wspaniałe widowisko, choć na pewno nie jest to film dla każdego.

Kadr z filmu Dunkierka

Przepięknie sfilmowane sceny na plaży (dziesiątki kadrów z tego filmu mogłoby zwisnąć w galerii sztuki) oraz pokazane z wirtuozerią bitwy powietrzne są skrojone pod masowego widza lubującego się w blockbusterach. Natomiast ich ascetyczna surowość i napięcie rodem z horroru, jakie towarzyszy “Dunkierce” od pierwszej do ostatniej sekundy, sprawiają, że na pewno nie jest to film dla całych rodzin oraz dla ludzi o słabszych nerwach.

Oczywiście nie mógłbym nie polecić wybrania się na “Dunkierkę”, bo to po prostu fantastyczna filmowa robota.

A także kolejne ważne przypomnienie o tym, jak potworna jest wojna w jakiejkolwiek postaci. Ludziom wciąż trzeba to przypominać, bo ciągle jeszcze nie do każdego dociera to, jakie spustoszenie i ofiary (materialne i niematerialne) wiążą się z machiną wojenną.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

317 odpowiedzi na ““Dunkierka” to jeden z najbardziej przerażających filmów o wojnie, jaki widziałem – recenzja Spider’s Web”

  1. Niejako przy okazji (bo filmu nie widziałem) podkreślę,że Dunkierka dobitnie pokazuje co były warte gwarancje dawane nam przez Francuzów i Brytyjczyków.Po zdjęciach widać (co jest zgodne z faktami),że wyspiarze noszą hełmy z czasów I Wojny Światowej,a więc sprzed 21 lat.Tak byli przygotowani do wojny.To tylko jeden detal,ale rzucający się w oczy.Można by pisać długo o tym,że francuskie czy brytyjskie czołgi mogły co najwyżej zdrapać farbę z pancerzy niemieckich,ale to tylko komentarz,więc się powstrzymam.

    • Twoje dywagacje są płytkie i nie znają owczesnych realiów.
      Mniej wiecej od 1935r.kraje Europy zaczely masowo sie zbroic z tym ze Francja czy Wielka Brytania i szczególnie Polska byly opoznione o mniej wiecej 3-4 lat w porownaniu do Niemiec. Ponadto to co bylo nowoczesne w 1935r.juz w roku 1939 bylo kompletnie przestarzale (np.nasz PZL P11c).
      Również przejęcie fabryk Czechosłowacji dało Niemcom dużego kopa – w czeskich zakładach Skody produkowano dużo broni ciężkiej (w I w.świat. fabryka Skody dostarczała 80% broni Austro-Wegrom).
      Do tego koncepcja wojny oparta o linię Maginota kompletnie zawiodła jak polska koncepcja obronna.

      • Problemem nie było uzbrojenie, ale taktyka. Brytyjczycy i Francuzi mieli cały rok na przeanalizowanie tego co się stało w Polsce w 1939. Jedynym wnioskiem było to, że Polacy nie potrafią walczyć. Czołgów Alianci mieli nawet więcej niż Niemcy, ale porozrzucali je po armiach podczas gdy pancerne szpice Hitlera wbijały się w ich linie obronne. Odcięcie Anglików to właśnie efekt takiego manewru.
        Warto też wspomnieć, że wtedy gdy Anglicy uciekali w popłochu Francji bronili Polacy, między innymi brygada pancerna generała Maczka. Mieli oni doświadczenie, ale oczywiście nikt nie chciał ich słuchać.
        http://ksiazki.audio/blog/od-podwody-do-czolga

      • Cieszę się, że podjął Pan kwestię rabunku technologii przez Niemców. Modele mercedesów z lat 1938-39 wyglądają nadal na bardzo przestarzałe, zajęcie fabryki Steyra po anschlußie Austrii, oczywiście wspomniana przez Pana Škoda, a w Polsce CWS (Niemcy ukradli nawet logo, które do dziś widać na Volkswagenach), PZL i FB w Radomiu (producent ViSów) podrasowały technologiczne osiągnięcia Niemców. Czas uświadamiać ludziom cmokającym na niemieckie osiągnięcia techniki, iż są one wynikiem rabunku. Podobnie jak ich osiągnięcia medyczne są wynikiem eksperymentów na ludziach.

        • Newet dziś słynna niemiecka solidność np. narzędzi to często solidność z innego kraju. Uchwyty i imadła produkowane w Polsce a kupowane przez Niemców tylko bez logo polskiej fabryki (przez co dużo tańsze) potem “przyklejali” swoje logo i wysyłali w świat i świat mówił jakie to niemieckie dobre i solidne.

          • Ten złodziejski i kłamliwy proceder znany jest też w muzealnictwie. W latach 1980-tych dwóch Żydów polskich (miałem ochotę ich uczciwie określić, z całym szacunkiem do Żydów w ogólności) okradało kapliczki na Mazowszu i w Małopolsce z figurek świętych, Madonn itp. zabytków sztuki ludowej, kupowały je potem niemieckie muzea, firmując podpisami, że to “sztuka wschodnioniemiecka”. Ach ta niemiecka rzetelność i uczciwość akademików, jakichś tam historyków sztuki czy etnografów!

  2. Jakiej wojnie?! Hitler łaskawie dał im odpłynąć. Wojna to była na wschodzie – totalne zniszczenie, spalona ziemia, niewyobrażalne zbrodnie, głód, mróz, bezwzględność.

  3. Marzy mi się produkcja której tematem głównym była by bitwa nad Prochorowką. Największa bitwa pancerna w dziejach ludzkości niestety wymagała by odpowiedniego budżetu ale produkcje tego typu do najtańszych nie należą. Oczywiście Dunkierkę z ochotą obejrzę.

    • Trochę filmów już o tym było ale głównie rosyjskich/radzieckich. Efekty specjalne co prawda nie najlepsze… ale za to nie szczypali się z kosztami i zaangażowali często prawdziwie czołgi w masowych ilościach, więc przynajmniej te z gwiazdą były tak realne jak tylko to możliwe ;)

  4. Bohaterstwo? Wg mnie wręcz przeciwnie, Nolan chciał pokazać bezsilność ludzka i to ze na wojnie nie ma bohaterów. Są tylko ludzie, którzy robią to co musza.

  5. Byłem wczoraj, mocno poniżej oczekiwań…”jeden z najbardziej przerażających filmów” no jestem zupełnie innego zdania.

    • Ja również się zawiodłem, te pochlebne opinie to tylko od tych którzy czytali opis a nie widzieli filmu, również myślałem że będzie o wiele lepszy.

  6. Bardziej przerażający był “Szeregowiec Dolot”. Sorki ale najlepszym podsumowaniem filmu była jedna z ostatnich scen gdzie żołnierz o mało co nie zaspałby na ostatni statek. Jak ktoś lubi oglądać te same sceny z różnych perspektyw i nie lubi rozlewu krwi to może mu się spodobać. Proponuję też osobom wrażliwym na hałas obejrzenie filmu w domu a nie w kinie bo dźwiękowec dał czadu.

  7. Jak można zepsuć taki temat,p tam zginęło albo zostało wziętych do niewoli ponad 30 tys żołnierzy a raptem jest pokazanych parę naście scen w tym sen przesadnie przedłużonych I paru bohaterów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...