South Park nie będzie już szydził z Trumpa. Idą zmiany

News/Seriale 05.07.2017
South Park nie będzie już szydził z Trumpa. Idą zmiany

South Park nie będzie już szydził z Trumpa. Idą zmiany

Serial Matta Stone’a i Treya Parkera przeszedł bardzo długą drogę. Wyszedł od prostej opowieści o przygodach szkolnej paczki i dotarł do punktu, w którym stał się poważną polityczną satyrą. To się jednak może zmienić.

South Park jest z nami już od dwudziestu lat i trudno nie zauważyć, jak wiele zmian przeszedł. Nie mam tu na myśli kwestii formalnych, bo bardzo prosta animacja jest znakiem rozpoznawczym serii. Myślę o fabule, która często przenosi środek ciężkości na różnych mieszkańców miasteczka. Czasem można odnieść wrażenie, że najważniejsi bohaterowie (Stan, Carmtan, Kenny i Kyle) schodzą na dalszy plan, aby odstąpić scenę swoim rodzicom, nauczycielom i sąsiadom. A wtedy zmieniają się problemy, tematy i styl opowieści.

Jedna rzecz pozostała niezmienna. South Park to autorski projekt dwóch osób, Treya Parkera i Matta Stone’a.

Ostatni sezon był prawdziwą jazdą bez trzymanki. Nie dość, że na trwałe zmieniono role niektórym postaciom, to jeszcze kolejne odcinki kontynuowały fabułę poprzednich epizodów. Cała seria opowiadała jedną historię. Jej fabuła kręciła się wokół wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych i na bieżąco komentowała kampanię kandydatów.

O najnowszym sezonie opowiedział jeden z twórców, Trey Parker, w podcaście Nerdist.com. Przyznał on, że tęskni za korzeniami serii. Brakuje mu klasycznego toaletowego humoru (pozwoliłem sobie mocno sparafrazować tę wypowiedź). Parker stwierdził, że szydząc z Trumpa zaczęli zmieniać się w CNN i ludzie oglądali ich tylko dlatego, że uderzali w przyszłego prezydenta. Twórcy planują to zmienić i skupić się w przyszłości na dzieciakach i ich dziwacznych przygodach.

Jestem średnio zadowolony z tej wypowiedzi. Chociaż uważam, że polityki w poprzednim sezonie było zbyt wiele, to bardzo doceniam fakt, że twórcy potrafili bardzo ostro odnieść się do istotnych i uniwersalnych problemów. Mam wrażenie, że dzięki krytyce np. gentryfikacji miasta, serial nabrał poważnego i głębokiego charakteru.

Rozumiem, że dla twórców tak jest wygodniej. Musicie wiedzieć, że duet autorów dostarcza telewizji w każdym tygodniu nowy odcinek, a nie pełne sezony. Stąd biorą się te wszystkie aktualne żarty, które ocierają się wręcz o publicystykę. Wiem, że łatwiej jest tworzyć pojedyncze sceny i krótkie historyjki, które nie są ze sobą bezpośrednio związane, ale szkoda byłoby stracić to poczucie, że miasteczko zmienia się razem z prawdziwym światem.

Byłoby bardzo źle, gdyby Stone i Parker, chcąc wrócić do dawnego South Parku, wylali z kąpielą całą dojrzałość poprzedniego sezonu.

Premiera 21 sezonu już w sierpniu tego roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (16)

17 odpowiedzi na “South Park nie będzie już szydził z Trumpa. Idą zmiany”

  1. Ostatnie 3 sezony z ciągłością między odcinkami to była męczarnia, dobrze jeśli z tym skończą. Let’s make South Park great again.

  2. Ostatnie sezony były bardzo słabe. Może i fabuła była ciekawym elementem, ale south park przestał być tym czym był – chamską kreskówką jadącą po żydach, czarnych, meksykańcach, grubych, gejach, rudych, arabach, itd., gdzie pod koniec pojawiła się jakaś moralizująca scena. Poprawność polityczna dała się we znaki, niestety.

      • No tak na poważnie to jak można jechać po białym? Znaczy można, oczywiście ale zastanawia mnie co trzeba powiedzieć, żeby biały czlowiek (do tego facet) czuł się dotknięty? :D

        • Chyba sobie jaja robisz? To najbardziej drażliwa grupa społeczna w sieci – wystarczy zasugerować że można ich zastąpić emigrantem w pracy albo AI. Albo że za mało ćwiczą/za dużo siedzą przed kompem i nie radzą sobie w łóżku, albo że za dużo ich w mediach/radach nadzorczych/polityce.
          Zaraz skowyt przerażonych śnieżynek.
          Ja jako biały facet z EU wiem że mam wyjątkowo uprzywilejowywaną pozycję – cieszę się z tego i nie zaprzeczam temu. Korzystam z życia ale pracuje nad sobą żeby utrzymać stale swoją przewagę nad innymi.

          • Jak słusznie zauważyłeś – nic. Ale to białe śnieżynki się zawsze oburzają że im źle będzie, bo ich tak łatwo zastąpić. Normalni biali faceci wzruszają ramionami i dalej robią swoje.
            To po prostu pokazuje że każda grupa społeczna jest podzielona wg rozkładu normalnego i zawsze można “jechać po białym” jak kolega wyżej się pytał – bo zawsze znajdzie się jakiś urażony który zacznie generalizować że skoro jemu źle i sobie nie radzi to już wszyscy tak mają…

          • a nie wydaje CI sie, że w ostatnich czasach panuje jakieś przyzwolenie na jechanie po białych, a po poczarnych, muzułmanach czy kobietach – broń Boże? Ja tam mam dużo dystansu do siebie, ale skąd taka “alergia” na “żarty”?

          • Od razu powiem że nie wiem jak w telewizji bo ogłupiacza się pozbyłem kilkanaście lat temu, ale w sieci to raczej jest przyzwolenie na jechanie po każdym. Przy czym jak ktoś ma gorzej [bo jest czarnym rudym homoseksualnym Żydem z nadwagą] to raczej nie lubi jak się z niego naśmiewają. Jak ktoś jest zadowolony z swojej sytuacji to raczej znosi takie żarty z godnością [a przynajmniej powinien].

          • Jesteś białym człowiekiem w kraju gdzie >99% społeczeństwa to biali ludzie. Ależ jesteś uprzywilejowany xD

          • No przecież chyba wiadomo że nie mówię tylko o Polsce? Pojedź sobie gdzieś do któregoś z turystycznych rajów gdzie zawsze jest słońce a ceny są dla nas niskie, pojeździj trochę samemu po tym ‘raju’ i zobaczysz kilometry kwadratowe slumsów gdzie ludzie żyją za dolca dziennie. Dziwisz się że oni zrobią wszystko żeby dostać się do bogatszych krajów, a stamtąd do UE żeby tylko zostać tutejszym bezdomnym biedakiem? Przecież to dla nich i tak niesamowity awans społeczny. Tylko że ich dzieci [2 pokolenie] ma już większe aspiracje – i jeśli im nie wychodzi [z różnych przyczyn] to zaczynają winić mityczny “system” [aka “zgniłą zachodnią demokrację” ] i radykalizują się [religijnie lub politycznie].

      • Dlatego też napisałem itd. Zresztą pokaż mi niebiałego rudego; oni jadą po wszystkich i to było w tym wszystkim najlepsze, bez głębszej idei.

  3. Ostatni odcinek nazywał się “End of serialization”. I to tak naprawdę świetna wiadomość, bo o ile to było nawet w miarę jakieś tam przez sezon czy dwa, to jednak strasznie brakowało mi tego czym South Park był przez 18 sezonów. Każdy z odcinków poruszał inny temat w zamkniętej historii (poza tymi 3 odcinkowymi – świetne swoja drogą). I to, że chcą wrócić do tej formy jest dobrym znakiem, bo brakuje tamtego humoru i tamtych spraw, których dało się poruszyć więcej i były bardziej aktualne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...