Kryzys? Jaki kryzys! Filmem o Hanie Solo zajmie się sam Ron Howard

News/Film 22.06.2017
Kryzys? Jaki kryzys! Filmem o Hanie Solo zajmie się sam Ron Howard

Kryzys? Jaki kryzys! Filmem o Hanie Solo zajmie się sam Ron Howard

Raptem wczoraj przekazaliśmy wam niepokojącą wiadomość: LucasFilm zwolnił dwójkę reżyserów pracujących nad gwiezdnowojennym filmem o Hanie Solo. Dziś spieszymy z dobrymi wieściami: za kamerą stanie mistrz Ron Howard.

Jakakolwiek zmiana reżysera filmu, którego realizacja jest już w bardzo zaawansowanej fazie, nie wróży dobrze produkcji. Nawet jeśli jest to znany i utalentowany reżyser. Wczoraj informowaliśmy was o poróżnieniu się wytwórni LucasFilm z reżyserami filmu o Hanie Solo.

Reżyserzy upierali się przy swojej wizji artystycznej, która była z jakiegoś względu nie do przyjęcia przez wytwórnię. Ta rozwiązała więc problem w prosty sposób: pogoniła reżyserów lub doprowadziła do ich odejścia. Powstał jednak nowy problem: brak reżysera.

Nie wierzę jednak, że była to decyzja gwałtowna. Bowiem raptem w jeden dzień po jej ogłoszeniu wytwórnia ogłosiła nazwisko nowego reżysera. Bez wątpienia oferta kręcenia nowych Gwiezdnych wojen to spory zaszczyt, ale wątpię, by negocjacje i przegląd kandydatów mogły trwać dobę.

Ron Howard dokończy film. Przedziwny wybór reżysera, ale też rodzący emocje i oczekiwania.

Zdjęcia zostaną wznowione już 10 lipca. Ron Howard jest jednak dziwnym wyborem. Dlaczego? To znakomity reżyser, odpowiedzialny za filmy z najwyższej półki. Ceni sobie realizm. Jego filmy to albo fabularyzowane dokumenty, takie jak znakomite Apollo 13. Wyścig czy Piękny umysł lub też filmy pokroju Kod da Vinci sięgające do świata fantazji, jednak twardo próbujące trzymać się realiów. Jedyny znany jego film stricte bajkowy to klasyczny już Kokon.

Ron Howard jest fachowcem bardzo wysokiej klasy. Jednak nie ma żadnego doświadczenia w produkcji filmów pokroju Gwiezdnych wojen. Moglibyśmy jeszcze bronić tego pomysłu pamiętając, że to nie kolejna część sagi, a spin-off. Tyle że to spin-off o przygodach młodego watażki. Uwielbiam prace Howarda, nie mam jednak zielonego pojęcia, jak wykorzysta swój talent w filmie o Hanie Solo.

Pozostaję jednak niezdrowym optymistą.

Jestem fanbojem Gwiezdnych wojen, który potrafi wrócić nawet do oglądania prequeli i zaliczy te seanse z przyjemnością (choć dostrzegam ich oczywiste wady). Wzruszyłem się na Przebudzeniu mocy, a Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie wyszedł znakomicie.

Pozostaję więc ślepy na problemy w postaci zmiany reżysera i na kontrowersyjny wybór nowego. Czekam na nowe materiały na temat filmu no i – oczywiście – na sam film. I jedyne, czego mi brakuje, to cierpliwości.

Teksty, które musisz przeczytać:

Taika Waititi nie tylko wyreżyseruje serial „The Mandalorian”, ale i podłoży głos pod słynnego droida

Taika Waititi zachwycił świat swoimi umiejętnościami reżyserskimi i poczuciem humoru przy okazji „Thor: Ragnarok”. Dlatego wiele osób ucieszyło się, gdy Disney poinformował, że Nowozelandczyk będzie współtworzył aktorski serial „The Mandalorian”. Jak zdradził showrunner produkcji, Waititi wcieli się także w słynnego łowcę nagród z oryginalnej trylogii.

News/Seriale 22.03.2019

Dołącz do dyskusji (7)

11 odpowiedzi na “Kryzys? Jaki kryzys! Filmem o Hanie Solo zajmie się sam Ron Howard”

  1. No ale to nie jest tak że będą wszystko kręcić od nowa…Zdjęcia ruszyły w styczniu i trochę materiału już jest, myślę że więcej niż trochę… “Cięcie,gięcie i spawanie” rzadko kiedy wychodziło na dobre produkcjom kinowym zwłaszcza gdy materiał był naginany do nowej wizji. Ostatecznie mam nadzieję że nie będzie źle…

    • “Obecnie słowo to ma wydźwięk pejoratywny, nazywa się „watażką” awanturników, wichrzycieli, pociągających za sobą innych.” ;)

  2. Na ten film bardziej czekam niż na ósmy epizod. Na przebudzeniu mocy się wynudziłem i ciągle miałem wrażenie, że już to widziałem. Ale łotr jeden był za to świetny. Ogólnie uważam, że uniwersum jest świetne, ale Jedii, moc itd dosyć nudni i bezbarwni.

  3. Nie wiem z której strony “Kod Da Vinci” jest filmem, który “twardo próbuje trzymać się realiów”. Przecież jego fabuła jest naciągana jak guma w gaciach Ryszarda Kalisza (podobnie zresztą jak książki, która była jego pierwowzorem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...