Kryzys na planie Star Wars: Han Solo. Reżyserski duet zrezygnował z pracy na skutek ingerencji wytwórni

News/Film 21.06.2017
Kryzys na planie Star Wars: Han Solo. Reżyserski duet zrezygnował z pracy na skutek ingerencji wytwórni

Kryzys na planie Star Wars: Han Solo. Reżyserski duet zrezygnował z pracy na skutek ingerencji wytwórni

Aktorzy zostali wybrani, scenariusz napisany, a na planie filmowym zapadł pierwszy klaps. Po wielkim sukcesie Rogue One wszystko wskazywało na to, że Han Solo nie napotka na żadne problemy. Stało się inaczej. Reżyserski duet odpowiedzialny za film poróżnił się z wytwórnią, po czym zrezygnował ze współpracy.

Amerykański proces powstawania filmu znacznie różni się od tego europejskiego. Na Starym Kontynencie reżyser to pierwsza osoba po Panu Bogu, która ma finalny wpływ na kinową produkcję. Znacznie bardziej skomercjalizowane Stany Zjednoczone preferują model zarządzania z poziomu wytwórni, wobec której reżyser jest niczym więcej jak wynajętym wyrobnikiem. Dokonałem właśnie gigantycznej generalizacji, ale myślę, że na potrzeby filmu Han Solo możemy posługiwać się takimi powierzchownymi ogólnikami.

Reżyserzy filmu Star Wars Story: Han Solo poróżnili się z wytwórnią LucasFilm.

Chociaż nie znamy dokładnej przyczyny oraz szczegółów całej sprawy, podczas kręcenia filmu wizje obu stron zaczęły się mocno rozjeżdżać. Reżyserzy Phil Lord oraz Chris Miller mieli inny pomysł na gwiezdnowojenną opowieść niżeli wytwórnia LucasFilm, kontrolowana przez Kathleen Kennedy. Powstających różnic nie udało się zasypać, toteż reżyserki duet zrezygnował z dalszej współpracy z wytwórnią. W oficjalnym komunikacie Miller i Lord napisali:

Niestety, nasza wizja dotycząca tego projektu przestała się pokrywać z wizją naszych partnerów. Nie jesteśmy zwolennikami określenia „creative differences”, ale w tym konkretnym przypadku naprawdę właśnie o to chodzi. Jesteśmy przy okazji niezwykle dumni z dotychczasowej pracy całej obsady oraz ekipy filmowej.

Swój komentarz dotyczący całej sprawy opublikowała również Kathleen Kennedy, prezes LucasFilmu odpowiadająca przed Disneyem:

Phil Lord oraz Christopher Miller to utalentowani reżyserowie, którym udało się zebrać naprawdę niesamowitą obsadę. Stawało się jednak jasne, że mamy inne wizje dotyczące filmu Han Solo. Dlatego zdecydowaliśmy się rozstać i podziękować sobie za współpracę. Nowy reżyser naszego projektu zostanie podany wkrótce.

Pierwsze, co może przychodzić do głowy, to postawienie wytwórni w złym świetle. Jako złej, odczłowieczonej organizacji, która zabija proces twórczy oraz ingeruje w kreatywną pracę reżyserskiego duetu. Należy jednak pamiętać, że to najprawdopodobniej LucasFilm naciskał na tak zwane „dokrętki” do Rogue One, dzięki którym fani dostali scenę z Darthem Vaderem w ciemnym korytarzu. To jeden z najbardziej niesamowitych momentów w całej gwiezdnowojennej kinematografii.

Nigdzie nie ma zasady mówiącej o tym, że pomysły reżysera zawsze są lepsze od pomysłów wytwórni. Zwłaszcza takiej jak LucasFilm, która jest niezwykle zaangażowana w proces twórczy na każdym z jego etapów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

16 odpowiedzi na “Kryzys na planie Star Wars: Han Solo. Reżyserski duet zrezygnował z pracy na skutek ingerencji wytwórni”

  1. Wejście Vadera naprawdę było genialne. W dobrym, starym stylu SW, gdzie nawet oddech Vadera sprawiał, że wszyscy mieli ciarki na plecach, nawet go nie widząc.

    • No właśnie… i jak tym razem chcieli podobnie “odcinać się” od sagi – a LucasFilm naciskał aby jednak łączyć – to nic dziwnego że mieli inne wizje. Wg mnie to LucasFilm wie jaki film chce mieć.

      • To niech LucasFilm sam ten film wyreżyseruje ;-) Ja rozumiem, że to pewna atropomorfizacja osób decyzyjnych w Disney’u, ale konkretnie kogo masz na myśli?

      • LucasFilm chce mieć taki film kóry zarobi jak najwięcej zielonych, jak myślisz że zależy im na jakości filmu to jesteś naiwny. Oni by chcieli wjebać w produkcję tyle fanserwisu, żeby tylko film był jak najbardziej rozpoznawalny mając gdzieś, że na tym cierpi jego jakość, dokładnie tak było w Rogue One. Dobrze, że ci reżyserzy zrezygnowali, mam nadzieje, że film będzie klapą i skończą się te głupie spin-offy. Naprawdę, mieć jednych z lepszych duetów reżyserskich w branży i zamiast pozwolić im robić to co umieją najlepiej to grupka ludzi która jedyne na czym się zna to marketing mówi im jak powinni robić filmy.

        • Oczywiście że wszystko robi się dla pieniędzy. Natomiast sądzę że nie chcą dopuścić do popsucia sagi.
          A lepszy i niepopsuty film = więcej kasy. Sure.
          Przy okazji mam odmienne zdanie – i nie uważam tego duetu reżyserskiego za jakiś specjalnie dobry. Ani nawet za mierny. Ani nawet warty wspomnienia.

          Bo? Bo co oni niby reżyserowali?
          2 bajki: Klopsiki oraz Lego Movie i 2 filmy: 21 i 22 Jump Street.
          I koniec.
          Serio “mieć jednych z lepszych duetów reżyserskich w branży” to napisałeś? To ja pytam w branży czego? Robienia gówna?

          • Spróbuj komedią podbić hollywood, rzadko komu się udaję, a to właśnie zrobili z 21 jump street i przy okazji wykreowali 2 topowych aktorów hollywood Jonah Hilla i Channing Tatuma, a teraz film przejmie jakiś reżyser, który będzie lizał dupę studiu tylko żeby dostać wypłatę zgadzając się na wsystkie ich pomysły.

          • Kwestia gustu czy ta komedia jest dobra. A o kimś takim jak Peter Faiman to pewnie nie słyszałeś ale o Krokodyl Dundee to już raczej słyszałeś. Też podbił i Hollywood i USA i Australie i Kanade i Europe i Azje… Weźmy jego – jest lepszy!
            Ale chwila, moment… Star Warsy to nie komedia.
            ;-)
            I tyle. Niech sobie ten duet wraca do robienia Klopsików 2, 3 i 4/5 a StarWarsy zostawi komuś kto ma wizję sci-fi

  2. “Znacznie bardziej skomercjalizowane Stany Zjednoczone preferują model zarządzania z poziomu wytwórni, wobec której reżyser jest niczym więcej jak wynajętym wyrobnikiem.”

    Nie uogólniałbym aż tak bardzo, bo ten problem w Hollywood obchodzony bywa w ten sposób, że reżyserowie zakładają własne firmy producenckie i wówczas ich kontrola nad całością niepomiernie rośnie, ale ile już zawiążą współpracę przy danym projekcie. Natomiast Disney nie od dzisiaj znany jest z tego, że bardzo rzadko wchodzi w tego typu kooperacje z innymi podmiotami, co ma dla nich prawie same zalety (chyba oprócz tego, że w przypadku wtopy finansowej nie ma z kim dzielić straty).

    Natomiast panowie Phil Lord oraz Christopher Miller to chyba najbardziej pożądany obecnie duet w Hollywood, więc na brak propozycji nie narzekają, tym łatwiej pewnie było im zrezygnować ze współpracy, jeśli coś im nie odpowiadało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...