Ależ się rozczarowałem Asphalt Street Storm Racing. To miał być wielki hit na smartfony

Artykuł/Gry 20.06.2017
Ależ się rozczarowałem Asphalt Street Storm Racing. To miał być wielki hit na smartfony

Seria Asphalt została ostatnimi czasy potężnie rozczłonkowana przez jej twórców. Producenci podzielili markę na off-roadowe Asphalt Extreme oraz miejskie, skupiające się na ulicznych wyścigach Asphalt Street Storm Racing.

Asphalt Extreme to naprawdę udana odsłona, w którą można przyjemnie grać nie tylko na smartfonach i tabletach, ale nawet komputerach osobistych z systemem Windows 10. Warstwa graficzna jest co najmniej zadowalająca, a sterowanie na tyle zręcznościowe, że klawiatura wystarczy do komfortowej gry. W fanach Asfaltu pozostał jednak głód ulicznych wyścigów, na których wyrosła ta seria, kopiując popularne Need for Speed.

Do miasta przyjechał Asphalt Street Storm Racing, ale gra jest czymś zupełnie innym, niż można się spodziewać.

Zamiast typowej mobilnej gry zręcznościowej polegającej na redukcji prędkości oraz skrętach w lewo i prawo dostaliśmy tytuł koncentrujący się na szybkich wyścigach typu drag. Brzmi świetnie, prawda? Zwłaszcza z perspektywy podserii Need for Speed Underground, gdzie takie zmagania świetnie działały w praktyce. Niestety, mobilna rozgrywka w Asphalt Street Storm Racing została uproszczona do minimum, a rolą gracza jest tutaj jedynie… zmiana biegów.

Część czytelników Spider’s Web na pewno wie, o jaki model sterowania mi chodzi. Gracz widzi posiadany przez siebie pojazd z boku, a na ekran smartfonu zostaje nałożony interfejs ze skrzynią biegów oraz licznikami prędkości. To dosyć popularny typ aplikacji w Google Play oraz iTunes App Store, który trudno jednak wrzucić do wspólnego worka gier wyścigowych. Takiemu modeli rozgrywki bliżej do operatora wózka widłowego niżeli ulicznych wyścigów z prawdziwego zdarzenia.

Oczywiście w swoim sub-gatunku Asphalt Street Storm Racing wygląda naprawdę nieźle.

Grafika jest przepiękna. Modele pojazdów bardzo przyjemne i świetnie wygładzone, a statyczne tła uginają się od detali. Do tego rozgrywkę stara się uatrakcyjnić inteligentna filmowa kamera, która w razie potrzeby jest w stanie zjechać na poziom samych przednich zderzaków pędzących obok siebie maszyn. Zaimplementowano ciekawy mechanizm startu z linii, a zabawa z tak zwanym nitro nie narusza balansu i równowagi.

Asphalt Street Storm Racing silnie stawia na rywalizację z innymi graczami, oferując bardzo dobry system sieciowy. Ten został płynnie wkomponowany w kampanię fabularną, dzięki czemu oferty rywalizacji od prawdziwych ludzi oraz komputerowo sterowanych przeciwników dostajemy zamiennie, bez zbędnego logowania i wyszukiwania. Osoby od kodu sieciowego zdecydowanie powinny dostać podwyżkę.

Oczywiście dobre wrażenia psuje masa mechanizmów, które zostały wszyte z zamiarem żebrania o prawdziwe pieniądze posiadaczy smartfonów. Alternatywne waluty, energia potrzebna do wzięcia udziały w wyścigu, reklamy, skrzynki z samochodowymi częściami, licznik reputacji odblokowujący kolejne tryby – jest tutaj wszystko, czym tak bardzo gardzę w produkcjach Free2Play zalewających Google Play oraz iTunes App Store.

Jestem zawiedziony. Osoby liczące na dobrego ulicznego Asphalta wciąż muszą pozostać przy wydanym w 2013 roku Airborne. Chociaż Asphalt 9: Shockwave został już zapowiedziany, nie pojawi się przez wiele, wiele kolejnych miesięcy.

Darmowe Asphalt Street Storm Racing w Google Play oraz iTunes App Store

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...