W oczekiwaniu na Króla Artura. TOP 8 najlepszych pojedynków na miecze w historii kina

Top/Film 16.06.2017
W oczekiwaniu na Króla Artura. TOP 8 najlepszych pojedynków na miecze w historii kina

W oczekiwaniu na Króla Artura. TOP 8 najlepszych pojedynków na miecze w historii kina

Z okazji premiery filmu Król Artur: Legenda miecza przypominam najbardziej kultowe i najlepsze sceny pojedynków na miecze w historii kina.

Connor MacLeod kontra Kurgan w filmie Nieśmiertelny

To jeden z nielicznych filmów, na którego remake/reboot w wersji kinowej lub serialowej naprawdę czekam. Po raz pierwszy zetknąłem się z tym obrazem w wieku ok. 10 lat, kiedy w moim dziecięcym repertuarze dominowały produkcje akcji z Chuckiem Norrisem oraz Indianą Jonesem. Przyniósł on sporą dozę świeżości do mojego filmowego doświadczenia, bo zamiast pościgów samochodowych i pistoletów, tym razem mogłem obejrzeć, bardziej szlachetną, walkę na miecze. Co ważne, sceny walk odbywały się albo w scenerii XVI-wiecznej Szkocji, albo na ulicach Nowego Jorku u schyłku XX wieku. Oglądanie pojedynków na miecze w wielkomiejskich zaułkach, do dzisiaj ma w sobie sporą dawkę egzotyki.

Luke Skywalker kontra Darth Vader w filmie Gwiezdne Wojny V: Imperium kontratakuje

Chyba najbardziej kultowy, legendarny i pamiętny pojedynek na miecze (w tym wypadku świetlne) w historii popkultury. Pełen napięcia, niepewności, dramaturgii. Choć to dopiero końcówka środkowej części trylogii Gwiezdnych Wojen, ogląda się go z zapartym tchem, bo nie wiemy jak się skończy. Od pierwszych chwil widz ma poczucie, że to ostateczna bitwa o wszystko. Finałowy pojedynek z Powrotu Jedi wypada przy nim blado. Chociaż starcie nie zostało rozstrzygnięte, to rzeczywiście zakończyło się tak dramatycznie jak tylko mogło. Luke stracił w nim dłoń i dowiedział się, że jego śmiertelnym wrogiem jest (uwaga, spoiler) jego własny ojciec. Co może być gorszego?

Jen Yu kontra Li Mu Bai w filmie Przyczajony tygrys, ukryty smok

Każda scena w filmie Anga Lee ma w sobie poetyckie piękno, a paradoksalnie, najbardziej namacalne jest ono w dynamicznych i pełnych dramaturgii scenach pojedynków na miecze. Twórcy puszczają wodze fantazji i przenoszą widza do krainy baśni, umieszczając sekwencje walk na miecze na ziemi, w powietrzu, fruwając nad konarami drzew czy sunąc po tafli wody. A wszystko to okraszone pięknymi ujęciami i wirtuozerskimi akrobacjami oraz umiejętnościami fechtunku.

Bezimienny kontra Long Sky w filmie Hero

W podobnej poetyce co Przyczajony tygrys…, utrzymana jest jego duchowa kontynuacja czyli genialny Hero Zhanga Yimou z Jetem Li w roli głównej. Tutaj pojedynki są już mniej baśniowe, choć również znajdują się w realiach świata chińskiej mitologii. Choreografia sekwencji pojedynków na miecze po prostu zwala z nóg. Do tego genialnie obmyślana logistyka scen, kostiumy oraz przepiękna scenografia i otoczenie (ogromną rolę w Hero odgrywają kolory) tylko pogłębiają jego niezwykłość.

Will Turner (i Jack Sparrow) kontra James Norrington w filmie Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka

Kolejną wirtuozerską i brawurową sceną pojedynku na miecze jest sekwencja z finału “Piratów z Karaibów: Skrzyni Umarlaka”. To moja ulubiona część serii, a owa sekwencja pojedynku na miecze, w pigułce zawiera w sobie to wszystko, za co uwielbiam ten film. Ma w sobie rozmach, humor oraz poetykę rodem z kreskówki, odznacza się genialną i skomplikowaną choreografią (pomysł na pojedynek na obracającym się kole wodnym jest po prostu fantastyczny) – ogląda się to z otwartą buzią i z uśmiechem na ustach zarazem.

Panna Młoda kontra gang Crazy 88’s w filmie Kill Bill

Kill Bill był dla Quentina Tarantio ćwiczeniem reżyserskim – sprawdzianem na to, czy da radę nakręcić film akcji. I oczywiście zdał ten test celująco. Świadectwem są sceny walk, które nie tylko odznaczają się wirtuozerią i zniewalającą choreografią, ale też zachwycają logistyką – pomysłem na rozmieszczenie akcji, ciekawymi ujęciami, trikami wizualnymi (przejście z obrazu kolorowego na czarno-biały ze względu na ilość krwi) no i oczywiście niemalże absurdalną dawką przemocy i okrucieństwa. Chyba nikt nie przebił Kill Billa rozmachem (w sensie ilości padających trupów) oraz sposobami zabijania, pokazanymi w sekwencji walki z setką najemników

Achilles kontra Hektor w filmie Troja

Troja zebrała różne opinie widzów i krytyków po premierze, natomiast ja lubię ten film, mimo, że mam świadomość wszystkich jego błędów i niedociągnięć. Pomijając wszystko, wciągnęła mnie ta historia, jej rozmach i oczywiście sceny walk. Nawet nie tyle te batalistyczne, co kameralne pojedynki jeden na jeden. Walkę Hektora z Achillesem uważam za jedną z najlepszych scen pojedynków na broń białą w historii kina. Znakomicie sfilmowana, pełna dramaturgii, z perfekcyjnie stopniowanym napięciem, ze wspaniałą choreografią wzorowaną na antycznych pozach i sztukach walk starożytnych Greków. Wizualnie prezentuje się to po prostu fantastycznie.

Gabriel Feraud kontra Armand d’Hubert w filmie Pojedynek

O Pojedynku pisałem już przy okazji topu najlepszych filmów Ridleya Scotta. Jak sam tytuł wskazuje, film ten jest ciągiem pojedynków na szpady, okraszonym warstwą fabularną i przepięknymi kadrami rodem ze sztuki malarskiej. Całość oparta jest na opowiadaniu Josepha Conrada. Jeśli ktoś z was nie oglądał jeszcze tej perełki, to koniecznie to zmieńcie, choćby tylko dla wspaniale sfilmowanych scen pojedynków. Plus, to debiut fabularny Ridleya Scotta. Gdyby nie sukces artystyczny Pojedynku, takie filmy jak Blade Runner czy Obcy mogłyby w ogóle nie powstać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

9 odpowiedzi na “W oczekiwaniu na Króla Artura. TOP 8 najlepszych pojedynków na miecze w historii kina”

  1. Zależy co rozumiesz przez najlepsze – dla mnie oznacza to najbliższe prawdziwej walce. Rozumiem np. fantastyczny element w Nieśmiertelnym, ale zatrzymanie dwuręcznego miecza kataną wygląd bardzo nierealne. Z kolei walka Luka z ojcem jest na pewno bardzo emocjonująca, ale pod względem techniki wypada bardzo słabo choć lepiej niż walka Obi Wana z Vaderem z Nowej nadziei. Za to Hero czy Tygrys i smok choć zawierają elementy fantastyczne to w sama walka jest tam bardzo realna i widać prawdziwe umiejętności.
    W literaturze najbardziej realnie walkę opisywał Sapkowski. Mam nadzieję, że przy serialu będzie pracował jakiś fachowiec od tego i walki będą widowiskowe oraz bliskie realności.

    • Dopiero teraz trafiłem na ten komentarz, ale nie mogę sobie odmówić odpowiedzi.

      Sapkowski najbardziej realnie opisywał walkę? Sapkowski, którego wiedźmini wykonują tonę obrotów i ruchów zupełnie zbędnych w prawdziwych pojedynkach? Ten sam Sapkowski, który otwarcie przyznał, że na walce się nie zna i pisał tak, aby dobrze się czytało?

      • Może użyłem złych słów. Film i książka sprawiają, że wierzysz, że coś jest realne. W powieści fantasy “realne” są rzeczy, które nie są realne w naszym świecie. To nie ma znaczenia, bo jeżeli autor dobrze skonstruował swój świat to czytelnik albo widz zawiesza swoje niedowierzanie i delektuje się historią. Książki jednak nie nadają się do opisywania walk. Sapkowski o tym wie i często Wiedźmin pokonuje przeciwników tam gdzie czytelnik tego nie widzi. Np. słyszymy rozmowę oczekujących podróżnych o tym jak pokonał potwora przy drodze. Albo jesteśmy w karczmie, a walka rozgrywa się na dworze i słychać tylko dźwięki. Ta “realność” o której pisałem, to “realność” stworzona przez autora, a nie realność w znaczeniu naszej realności. Mam nadzieję, że teraz dobrze to oddałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...