Twórcy Star Trek: Discovery tłumaczą, dlaczego powinniśmy cieszyć się z opóźnionej premiery

News/Seriale 10.06.2017
Twórcy Star Trek: Discovery tłumaczą, dlaczego powinniśmy cieszyć się z opóźnionej premiery

Minęło ponad 10 lat od realizacji ostatniego odcinka ostatniego serialu z uniwersum Star Treka. Na szczęście w listopadzie 2015 roku zapowiedziano Star Trek: Discovery. A serialu jak nie było, tak nie ma.

Star Trek: Discovery nadal jest dla nas wielką zagadką, choć od jego zapowiedzi minęło już sporo czasu. I to sporo po wyznaczonej dacie premiery, bowiem zapewniano nas, że pierwszy odcinek obejrzymy już w styczniu bieżącego roku. Czy produkcja ta wpadła w tarapaty? Została anulowana? Coś się dzieje z nią niedobrego?

Jeżeli wierzyć producentom, jest zupełnie odwrotnie, a z opóźnień powinniśmy się w zasadzie cieszyć. W wywiadzie z magazynem Collider, Alex Kurtzman zajmujący się produkcją serialu potwierdził trapiące produkcję opóźnienia, ale zapewnił też że była to świadoma decyzja by uczynić ten serial jeszcze lepszy.

Star Trek: Discovery to produkcja na rynek VoD, a więc data premiery jest mniej istotna od jakości serialu.

Kurtzman, jak się okazuje, jest współodpowiedzialny za przesuniętą premierę. Producent zdecydował, że serialowi należy się rozmach odpowiedni dla marki Star Trek. Zdecydował się więc przełożyć premierę by dopracować kolejne sceny. Jak zgaduję, te wymagające komputerowych efektów specjalnych i optycznych.

Serial ma bardzo dobrą obsadę. Wystąpią w nim Sonequa Martin-Green, Michelle Yeoh, Rainn Wilson i Jason Isaacs. W trzecioplanowych rolach pojawi się też wielu aktorów pierwszoligowych i celebrytów, bo – jak zauważa Kurtzman – jest wśród nich masa fanów Star Treka i w zasadzie nie musiał zabiegać o ich udział w produkcji. „Sami o to zabiegali”.

Star Trek: Discovery trafi do usług VoD jesienią bieżącego roku,

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...