Netflix anulował Sense8 po dwóch sezonach. To dobra wiadomość i nie, nie chodzi tutaj o propagandę LGBT

Artykuł/Seriale 02.06.2017
Netflix anulował Sense8 po dwóch sezonach. To dobra wiadomość i nie, nie chodzi tutaj o propagandę LGBT

Netflix anulował Sense8 po dwóch sezonach. To dobra wiadomość i nie, nie chodzi tutaj o propagandę LGBT

Netflix to platforma VoD znana z tego, że rzadko kiedy dochodzi na niej do rezygnacji z autorskich serii. Sytuacja zaczyna się zmieniać, co z perspektywy widza jest doskonałą wiadomością.

Sense8 to realizowany ze sporym rozmachem serial, za który odpowiadają Lana (dawniej Laurence) i Lilly (dawniej Andrew) Wachowski. Para reżyserek po zmianie płci stworzyła niecodzienną, odważną opowieść z lekką domieszką sci-fi. Istotne znacznie miały w niej wątki pokazujące życie mniejszości seksualnych, a także wartości bliskie grupom LGBT. Drugiego Matriksa z tego nie było, ale jako manifest mniejszościowy Sense8 spisywał się doskonale.

Drugi sezon okazał się bardziej zjadliwy dla konserwatywnego widza, ale nawet to nie uratowało Sense8.

Serial kręcono w 16 miastach zlokalizowanych w 13 różnych krajach. Sense8 był spektakularny wizualnie. Widzowi towarzyszyły piękne kadry. Pocztówki niemalże, wypełnione kolorem, zmiennością oraz egzotyką. Świetnie się to pożerało wzrokiem, a poprawna gra aktorska szerokiej obsady nie psuła przyjemnego odczucia. Ot – jeden z tych „ambitnych”, „ekstrawaganckich” projektów, którymi Netflix chwalił się niezależnie od prawdziwej widowni i popularności serialu.

Sense8 był po prostu przydatny. Pokazywał rozmach, z jakim Netflix jest w stanie produkować programy. Udowadniał, że platforma VoD potrafi angażować do współpracy reżyserów z najwyższej półki. Odważne podejście do wartości LGBT ze strony reżyserek sprawiało, że serial stał się niemal obiektem czci w niektórych kręgach. Z tego powodu dochodziło do irracjonalnej sytuacji, w której Sense8 było promowane z równą pompą i podobnym rozmachem co House of Cards, chociaż serial nie dorastał do pięt politycznemu thrillerowi.

Sense8

Zwracałem na to uwagę już w recenzji drugiego sezonu Sense8. Netflix robił z tego tytułu wydmuszkę ponad miarę.

Aż tu nagle okazuje się, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie będzie trzeciego sezonu Sense8. Netflix anulował cały projekt, dziękując reżyserkom, artystom oraz ekipie na planie za współpracę. To już drugi autorski projekt tej platformy VoD, który został w ostatnim czasie wyrzucony do kosza. Pierwszym było rozgrywające się w latach 70-tych The Get Down.

Co łączy The Get Down oraz Sense8? Oczywiście koszty produkcji. Pierwszy serial to najdroższy tytuł w historii Netfliksa. Drugi kosztował platformę mniej, ale współpraca z Wachowskimi i kręcenie materiału w 13 różnych państwach również musiało kosztować swoje. Sense8 od początku było gigantycznym przedsięwzięciem logistycznym, które nigdy nie zdobyło rzeszy fanów równie licznej jak w przypadku House of Cards, Stranger Things czy Daredevila.

Netflix anuluje oba projekty, ku wielkiemu zdziwieniu osób od lat korzystających z usług VoD. „Czerwoni” zazwyczaj doprowadzali kluczowe serie do finałów, nawet kosztem wyświetleń. Zdaje się, że włodarze platformy zaczęli jednak przedefiniowywać priorytety. Z punktu widzenia ogółu widzów to bardzo dobra decyzja.

Co oznacza wyrzucenie The Get Down oraz Sense8 na śmietnik?

To przede wszystkim budżet dla zupełnie nowych tytułów, które mogą „chwycić” znacznie lepiej niż anulowane serie. Taka decyzja na pewno nie spodoba się każdemu, ale z punktu widzenia anonimowego, przeciętnego użytkownika wyjdzie mu to tylko na dobre. Niestety, ucierpi na tym materiałowa różnorodność biblioteki. Co by nie napisać złego o Sense8 i The Get Down, tym tytułom nie można odmówić odrębności, oryginalności oraz wyjątkowości.

Tyle tylko, że wolę posiadać w kolekcji VoD kolejny serial akcji, który obejrzę z zapartym tchem, niż artystyczną perełkę, której nie zobaczę nigdy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Jeśli stęskniliście się za seryjnymi mordercami, to wraca „Mindhunter”. Zobaczcie zdjęcia z 2. sezonu i sprawdźcie datę premiery

„Mindhunter” pojawił się na Netfliksie 2 lata temu i okazał się jednym z ciekawszych seriali platformy. Historia dwóch detektywów, Holdena Forda i Billa Tencha, rozpalała wyobraźnie na temat tego, co rządzi umysłem seryjnego mordercy. Teraz ponownie zatopimy się w niebezpiecznym świecie policyjnych śledztw – nadchodzi 2. sezon produkcji.

News/Seriale 17.07.2019

Dołącz do dyskusji (6)

7 odpowiedzi na “Netflix anulował Sense8 po dwóch sezonach. To dobra wiadomość i nie, nie chodzi tutaj o propagandę LGBT”

  1. Czy wyjdzie nam to na dobre ciężko jest w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć. Istnieje ryzyko, że jeśli częściej niż dotychczas będą pozbywać się swoich produkcji to coraz więcej seriali może nie mieć sensownego, zaplanowanego zakończenia. Nowe seriale nie będą tworzone tak jak dotychczas, gdzie można pozwolić sobie na wprowadzanie masy wątków, które można rozwijać przez kilka sezonów. Co z takim The Crown gdzie zaplanowano sześć sezonów?

  2. Kwestia gustu ale kierowanie się gustem większości, sprawia, że cierpi jakość. No i napisanie, że Sense8 nie dorasta do pięt rozwlekanemu niemiłosiernie i do porzygu House of Cards świadczy tylko o tym, gdzie plasują się gusta recenzenta. W średniej średniej.. jakie życie taki rap :-D

  3. Trzeci sezon Sense8 mógł być epickim zakończeniem całej serii przedstawianej widzom powoli od pierwszego sezonu i gdy byli już zanurzeni w świecie bohaterów i ich sprzymierzeńców oraz wrogów, w sezonie drugim. Zakończeniem wyjaśniającym wszystkie zawiłości, dającym odpowiedzi na wszystkie pytania czy wreszcie będącym kulminacją efektów wszystkich działań podjętych przez ósemkę tych niby zwyczajnych, ale jakże nadzwyczajnych ludzi w obu poprzednich odsłonach serii. Mógł być. Ale nie będzie. Gdyż został anulowany. W samym środku wydarzeń!

    https://media.giphy.com/media/kFd8TZz7Xi36/giphy.gif

    Czy ważne jest, żeby widzowie poznali całą historię od początku do końca? Czy wystarczy, że poznają zaledwie jej początek i środek? Bez poznania zakończenia. A w miejsce przerwanej serii, otrzymają jakiś inny serial. Który albo będzie im dane obejrzeć od początku do końca albo i (jak w omawianym przypadku) nie. Bo zostanie nagle przerwany. Ale to żaden problem. W jego miejsce pojawi się jeszcze inny serial.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...