Smutny koniec zespołu, który (ponoć) grał kiedyś metal. Linkin Park “One More Light” – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Muzyka 21.05.2017
Nasza ocena:
Smutny koniec zespołu, który (ponoć) grał kiedyś metal. Linkin Park “One More Light” – recenzja Spider’s Web

Smutny koniec zespołu, który (ponoć) grał kiedyś metal. Linkin Park “One More Light” – recenzja Spider’s Web

Swoim siódmym krążkiem Linkin Park dokonali rzeczy niebywałej – sprawili, że znienawidzą ich nawet najwięksi fani (o ile tacy się jeszcze ostali).

Nigdy nie byłem wielkim fanem Linkin Park, ani gatunku, który reprezentowali. Chociaż nawet w nu-metalu można było zrobić coś ciekawego, czego dowodzą pierwsze płyty Korna czy Disturbed. Linkin Park niestety jak dla mnie nie wychylali się poza przeciętność, a sztuczność ich brzmienia, nawet gdy było ostrzejsze, w połączeniu z elektroniką oraz wstawkami rapowymi zawsze mnie odrzucały jako dziwaczna i kompletnie niepasująca do siebie hybryda. Może wynika to po prostu z tego, że członkowie grupy są słabymi muzykami?

Fenomenu płyty “Hybryd Theory” nigdy nie zrozumiem.

Jasne, była dobrze wyprodukowana, miała kilka chwytliwych przebojów, a wokalista Chester Bennington odznacza się ciekawą, melodyjną i ostrą zarazem barwą głosu. Natomiast fakt, że ów album stał się globalnym hitem i do dziś jest pośród najlepiej sprzedających się płyt XXI wieku (i wszech czasów), to dla mnie zagadka.

Ale cóż, jak widać był to kolejny przykład grupy, która po prostu trafiła idealnie w odpowiedni dla siebie czas.

Od czasów “Hybryd Theory” minęło 17 lat, a Linkin Park zdążyli popaść w zapomnienie. Ich płyty kupuje już garstka ludzi; ich muzyka nikogo już praktycznie nie obchodzi, a im samym zostały jedynie koncerty na mniejszych bądź większych festiwalach muzycznych w Stanach i Europie.

Aczkolwiek nie wiem jak długo i to uda im się pociągnąć, bo za płytę “One More Light” spokojnie powinni dostać bana na wszystkich rockowych festiwalach świata.

Otóż “One More Light” to album… popowy.

Okładka płyty One More Light

Przyznaję, nawet mnie udało im się zaskoczyć. Takiego obrotu spraw się kompletnie nie spodziewałem. Ich muzyka od zawsze miała dość silne naleciałości mainstreamowego popu (niestety niezbyt dobrej jakości), ale do tej pory był to tylko jeden z motywów ich brzmienia. W ostatnich latach trochę bardziej eksperymentowali (nagrali nawet w miarę udaną płytę “A Thousand Suns” inspirowaną progresywnym rockiem), ale takiego zboczenia z trasy bym się nie spodziewał.

Już pierwsze takty otwierającego album Nobody Can Save Me zapowiadają muzyczny koszmarek.

Utrzymany w średnim tempie kawałek brzmi jak jakiś nieudany odrzut z sesji Katy Perry, którego nawet ona się wstydziła.

Bennington przez cały album śpiewa delikatnie, unikając bardziej zadziornych i ostrych zaśpiewów, co tylko potęguję słabe brzmienie.

Good Goodbye promujący płytę brzmi już bardziej jak stare Linkin Park, tyle że w najbardziej nieudanej wersji z możliwych. Rapowe wstawki (z gościnnym udziałem raperów Pusha T oraz Stormzy) jeszcze jakoś się bronią, ale linia wokalna w refrenie przypomina raczej jakieś ballady Backstreet Boys…

Jeden z kolejnych kawałków, Invincible jest tak miałki i anemiczny, że nawet śpiewające 13-letnie wideo-blogerki brzmią przy nim jak gwiazdy ciężkiego rocka. Czarę goryczy przelewa potworny Heavy będący duetem Chestera z popową wokalistką Kiiarą (utwór ten ostatecznie dowodzi w jakim kierunku spoglądał tym razem zespół).

Nie mam nic przeciwko muzyce pop, a losy Linkin Park są mi totalnie obojętne. Mimo wszystko dziwię się, że zespół, który swego czasu święcił triumfy jako “gwiazdy rocka” może aż tak mocno upaść (choć nie był to upadek z wysoka) i nagrać coś tak zwyczajnie słabego.

“One More Light” nie broni się nawet jako płyta popowa, gdyż nagrana jest bez pomysłu. To na dobrą sprawę zbiór przypadkowych piosenek na odczep się, jako że całość trwa niewiele ponad pół godziny. Brak jej jakiejkolwiek energii (przypominam, mówimy o zespole, który, było nie było, uważał się niedawno za rockowy), a przy tym, po prostu przytłacza słuchacza swoją nijakością i przesłodzonym brzmieniem.

Nie wiem, co muzykom chodziło po głowie, by nagrać tak fatalny album, ale proponuję o nim zapomnieć, a najlepiej to w ogóle po niego nie sięgać. Szkoda mi w tym wszystkim najbardziej fanów grupy, bo łatwego życia to oni nie mają…

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (88)

163 odpowiedzi na “Smutny koniec zespołu, który (ponoć) grał kiedyś metal. Linkin Park “One More Light” – recenzja Spider’s Web”

  1. Dlaczego artyści mają być zaszufladkowani w jednym gatunku, z którego stali się znani? Mają prawo eksperymentować z różnymi stylami muzycznymi. Tworzą taką muzykę, z którą sami czują się aktualnie dobrze, to najważniejsze. Może się to komuś oczywiście nie podobać, ale jest też wiele osób, które doceniają starania muzyków.

    • Bo to wyżej to chyba nie jest recenzja, a “jedyna poprawna” opinia. Muzyka typu Rock coraz szybciej odchodzi w zapomnienie i autor tekstu musi się z tym pogodzić – muzykom zależało na trafieniu do jak najszerszego grona odbiorców.

      • No tylko że i to im się nie udało. Linkin Park idealnie trafił w początek lat dwutysięcznych, wyśpiewując o uczuciach odrzucenia itd.(prawie wszystkie ich piosenki były też takie same kompozycyjnie). Teraz to taki właśnie przeciętny pop, który niczym się nie wyróżnia.

    • Z tym, że ktoś tu nie potrafi zrozumieć jednej prostej rzeczy – jasne, że Linkin Park ma prawo do eksperymentowania. Tylko, że eksperymentowanie może realizować się na różne sposoby i poprzednia płyta wydawała mi się w tym eksperymentowaniu zdecydowanie bardziej ryzykowna. No i też nikt nie rozumie, że “One More Light” miałoby większe prawo bytu czy byłoby świadectwem ewolucji artysty, gdyby na początku lat 2000 grali rzeczy w stylu Britney Spears albo wczesnego Maroon 5. A oni jednak mocno inspirowali się rzeczami metalowymi, nawet jeżeli ubierali to w bardziej przystępne ramy

      • Gdy ich usłyszałem pierwszy raz twierdziłem, że graja tzw rocka dla piszczących nastolatek, tak jak teraz Chylińska (Płyta “Chylińska” była świetna, ale następna była szokiem), czy ten angielski rudzielec, dlatego wcale mnie ta płyta specjalnie nie szokuje. Nawet image mieli pod nastolatki – tatuaże piękne, włosy przystrzyżone, takie udawanie niegrzecznego chłopca. Ni to pop ni to rock, ale nastolatki po 50 tys na koncerty śmigają

    • oczywiście ze mają prawo. Pop też można grać ambitnie.
      A ja osobiście sądzę ze te tutaj zaprezentowane utwory ambitne nie są.

  2. Ale przecież to prawda. Sam Gene Simmons powiedział “Rock umarł”. Ja bym się z tym nie zgodził – według mnie schował się gdzieś głębiej niż metal (który jest nadal popularny, ale nie tak jak na przełomie XX/XXI wieku).

    Osobiście mam nadzieję, że kiedyś rock i heavy metal znowu wrócą na szczyty list przebojów i wypierniczą tych dzisiejszych pseudo artystów… ale może tym razem bez narkotyków itp.

  3. “Nigdy nie byłem wielkim fanem Linkin Park, ani gatunku, który reprezentowali.” czyli typowo polskie “nie znam się to się wypowiem”. To tak jakby recenzje w innych działach SW zaczynały się “Nigdy nie lubiłem oglądać seriali ale napiszę recenzję”, “Nigdy nie byłem na bieżąco z nowymi technologiami ale zrobię opiszę test smartphona”..

  4. Wczoraj na Tidalu słuchałem i faktycznie w pewnym momencie sprawdzałem, czy to na pewno Linkin Park. Duża zmiana w stylistyce, ale nam nic do tego.

  5. A nie jest to prawda? W XXI wieku to muzyka pop jest na topie. Nie mówię tutaj o wartościach muzyki i jakości, ale o popularności, więc możesz się tarzać ze śmiechu i taplać w błocie, ale prawda jest jaka jest.

  6. Czytam czytam i nagle sobie przypominam, że to blog technologiczny, a nie muzyczny i zamykam stronę, czego i Państwu życzę.
    Swoją drogą recenzja na poziomie blogu, wiec czego oczekiwać…

      • Odbieram to jako swego rodzaju ironię, takie troche naśmiewanie się z czytelnika, gdzie autorzy muszą coś napisać, a że nie bardzo wiedzą co, to robią co najłatwiejsze, krytykują, bo wszakże na rozrywce nie znają się na tyle, aby cokolwiek móc na ten temat powiedzieć.

        • Eee niepotrzebnie się stresujesz. Nikt się tutaj na wybitnego krytyka nie kreuje. Jest to blog, z podstrona poświęcona szeroko rozumianej rozrywce. Gość pisze co sądzi, możesz się z tym zgodzić albo nie. Z gusta i ciężko dyskutować no chyba że ktoś potrafi udowodnic że czerwony jest ładniejszy od niebieskiego :)

  7. Jaka ta ich dzisiejsza muzyka bezjajeczna…. Hybrid Theory miało jakiś pazur w tamtych czasach, oczywiście ten nu-metal był jakimś kolażem, niezawsze strawnym, często ten eklektyzm nie każdemu się podobał. A teraz okazuje się, że 17 lat minęło, a trzosy puste…i trzeba grać “takie coś”.

  8. Nie jestem przesadnym fanem zespołu, większość ich muzyki do mnie specjalnie nie trafia, aczkolwiek mają sporo przyzwoitych piosenek, które czasem lubię posłuchać i pośpiewać. Nawet jedną płytę kiedyś zakupiłem. Ale nużą mnie już te kolejne opinie o tym jak to zespół odchodzi od tego co grał kiedyś i jaki to przez to nie jest marny. Artyści mogą sobie iść w jakim tylko kierunku chcą i pisać co tylko im się podoba. Oczekiwanie, że będą nagrywać co 2-3 lata identyczne płyty jest śmieszne, pomijając już fakt, że to byłaby faktyczna kpina z fanów, a takich zespołów już sporo mamy. Inna sprawa czy ludzie będą szli za zespołem czy nie. Niektórzy się znudzą, mogą przyjść nowi, a jak widać w przypadku tych panów jakoś się im wiedzie. Te setki tysięcy płyt które sprzedają może nie robi kosmicznego wrażenia ale nazywanie tych ludzi, którzy je kupują “garstką” to spore nadużycie. No i jeszcze trzeba dodać, że swoje już osiągnęli, nic nikomu nie muszą udowadniać i mogą robić to co im sprawia przyjemność. Nie bronię ich muzyki, ostatnia płyta mi w ogóle nie podeszła, z tą pewnie będzie identycznie. Ale niekoniecznie to co dla mnie czy autora jest słabe i asłuchalne musi takie być dla wszystkich.

  9. Jesli czegos nie rozumiesz to niepotepiaj. Nie wiem co pisales na temat nowej plyty(ktora moim zdaniem jest slaba), ze wzeglu na to ze nie moglem czytac dalej tak slabego tekstu…
    Przepraszam, ale to jest belkot placzacego dziecka…

  10. Bardzo przepraszam ale wydźwięk tego artykułu jakoby muzyka rock była lepsza od pop mnie irytuje. Wynika z niego że nawet jeśli rockowa płyta jest do dupy to i tak lepsza od popu…
    Katy Perry akurat połowę albumu ma zawsze na poziomie! :)

  11. Wiele zespołów dryfuje gatunkowo i albo się to spotyka z akceptacją dotychczasowych fanów albo nie. Np. The Gathering: od doom metalu, przez gotyk, do trip rocka i nie wiem co tam jest teraz, bo najwyraźniej już się rozminęliśmy. Nie daje mi to podstaw do twierdzenia, że to ich koniec – po prostu już nie jestem ich odbiorcą i tyle (a nie znam ich obecnego gatunku na tyle aby to oceniać).

  12. Człowieku: nie lubisz danego gatunku, wykonawcy, stylu – nie bierz się za ocenianie i recenzowanie. Kazał Ci ktoś? Recenzujesz również płyty Akcentu i Rafała Blechacza?
    A pierwsza zrypana z góry do dołu piosenka, czyli “Nobody Can Save Me” ma już na YouTube prawie milion odsłon i oceny są w przytłaczającej większości pozytywne. Czyli po pierwsze: jest odbiorca, a po drugie: jest to odbiorca zadowolony.

      • Mój komentarz dotyczy m.in. tego, czy jest to tak nędzne jak autor pisze i czy jest to nikomu niepotrzebne, jak twierdzi. Dowodzę, że nie.
        Czy jest to g_wno, czy nie, to trudno mi powiedzieć – do mnie na pewno nie trafia. Ale do innych owszem.

  13. strasznie przereklamowany gniot. Egzystowal tylko i wylacznie dzieki gimnazjom. Gimnazja umieraja a wraz z nimi takie wynalazki.

  14. Ale jaja. Ja rozumiem, że nie każdy recenzent musi kochać recenzowany produkt ale jak na wstepie autor piszę, że zbytnio to on tego zespołu nie lubi i w sumie jest mu on obojętny to taką recenzję można o kant tyłka potłuc. Bo z resztą “recenzji” można się zgodzić albo i nie o tyle ze z tymi wstawkami o tym jak autor nie rozumie fenomenu tego zespołu tylko strzela w swoją recenzencką stopę. Ja na przyklad nie lubię Igrzysk smierci. Nie lubię, nie podoba mi się i nie rozuemiem fenomenu tej serii. I teraz, drogi autorze, wyobraź sobie jak profesjonalnie brzmiałaby moja recenzja tego filmu gdyby taki miała wstep? Ogólnie jestem zdania, że z czystej przyzwoitości i szacunku dla czytelników nie powinnieneś był “recenzować” tej płyty. Albo ubrać tej wpis w bardziej,hmmmm, bo ja wiem…. profesjonalną otoczkę?

    I tak trochę z innej strony. Największą bolaczką LP jest fakt, że na koncertach ich fani to 15 lateni bananiarze. W ogóle mi nie pasuję to do zespołu który swoje lata już gra na scenie. I owszem zaczynało się ich słuchac w gimnazjum, potem człowiek trocę dorósł ale nadal lubię do nich wracać. Tak jak pierwsze płyty mało mnie czochrają tak od meteory cenię ich…nawet wysoko. Tochę czasem zbyt ciepłe kluchy robia ale mają też sporo kawałków gdzie jest jebnięcie i to takie pozywtyne. I tak kibicowałem im przez te wszytskkie lata aż do momentu ich ostatniej płyty (chyba hunger games czy cos w tym stylu). I owa płytwa w ogóle mi nie zgrała się z ich wizerunkiem. Być może ich nowe popowe dzieło bardziej do mnie przemówi. Pożyjemy, zobaczymy :)

    • Hunting Party. Wydana w 2014. To był poprzedni album, mi bardzo przypadł do gustu i uplasował się w mej hierarchii na 2 stopniu podium między Meteorą(1) i Hybrid Theory(3).

  15. Fenomenu płyty „Hybryd Theory” nigdy nie zrozumiem. – była dobrze wyprodukowana, miała kilka chwytliwych przebojów, a wokalista Chester Bennington odznacza się ciekawą, melodyjną i ostrą zarazem barwą głosu.
    Fenomenu płyty “Innuendo” Queenu ja też nie pojmę – owszem była dobrze wyprodukowana, miała kilka chwytliwych przebojów, a wokalista Freddie Mercury odznacza się ciekawą, melodyjną i głęboką zarazem barwą głosu….
    Nie pisz. Przecież to nie obowiązek. Znajdziesz inna pracę.

  16. Żałosny tekst. Można nie lubić Linkin Park, ale pisać “Hybryd” zamiast “Hybrid” to już trochę przegięcie. Zero przygotowania do napisano tego tekstu, bo recenzja to nie jest. Już pomijam początek, który brzmi jak typowe “nie znam się to się wypowiem”. Zespół od początku mówił, że to będzie popowy album. Spider’s Web – najbardziej rzetelne dziennikarstwo w polskim internecie.

  17. Samsung płaci to mu mało w dupe nie wchodzą xd LP chyba nie dało pieniążka SW. Płyta słaba ale jedyne co można zrobić,z tą “recenzją” to wydrukować i wytrzeć nią sobie pupę :)

  18. co ty pitolisz. Linkin Park to mial hity. popularnosc sie skonczla i plyty gowniane. Zresztam pokaż mi teraz jakiś dobry rockowy (w róznych odmianach) album lub chociaż jakies utwory. Wszystko miałkie i nijakie

    • Nasty Crue Riots In Heaven
      Phedora House Of Ink
      Lion Shepherd Heat
      Alter Bridge Last Hero
      Hunter NieWolnoOść
      To wg mnie się wybija nad resztą. Posłuchaj zwłaszcza pierwszego z tych albumów. Łatwość solówek, jak u starych Gunsów, lekkość, spory polot, kandydat nawet na płytę roku, niestety nie sprzedali się zbyt dobrze na razie.

  19. Ła, to jest całkiem legitny ból dupy w stylu “w sumie to nigdy nie lubiłem, to pohejcę, będzie fajnie, bo to chwytliwy temat”. Słabo Spider’s Web, słabo.

  20. “a im samym zostały jedynie koncerty na mniejszych bądź większych festiwalach muzycznych w Stanach i Europie” XD
    To te 4 stadionowe koncerty w Polsce w takim razie to jakiś wypadek przy pracy ? przecież oni headlinują największe festiwale świata od Rock am Ring, Download, Pinkpop, Rock Werchter, Sonisphere ( gdy jeszcze się odbywało, warto dodać że 2 lata z rzędu zamykali pierwszy dzień dwudniowego cyklu w Anglii, drugi należał do Metallici) Rock in Rio, Summer Sonic, wymieniać by długo można. Koncerty w hali, wyprzedane do ostatniego miejsca. Następnym razem nim autor danego artykułu coś napisze, niech przynajmniej zaczerpnie podstawowych informacji…

  21. Przecież rock i metal mają tyle podgatunków itd a oni nagrali prosty nudny i mdły pop . Cóż ta płyta nadaje się do kosza a nie do słuchania. To jest koniec Linkin Park

  22. Linkin Park to nie jest zwykły zespół, to zjawisko, z przyjemnością słuchałem każdej ich płyty i podobnie będzie z tą. Oni dojrzeli, my dojrzeliśmy razem z nimi, nie jestem już człowiekiem, który słucha tylko rocku i się tym szczyci, przez te wszystkie lata rozwinąłem swoje gusta muzyczne i słucham praktycznie wszystkiego ;) A LP robi zawsze tę przyjemną dla ucha, melodyjną muzykę, którą najbardziej lubię :)

    • No i teraz to jest dopiero smutny koniec zespołu, RIP Chester Bennington [*], mój idolu młodości, jedyny autorytecie, człowieku, którego głos przeprowadził mnie przez wszystkie najgorsze chwile i który ciągle tak samo inspiruje. Mam rozdarte serce, coś czego zupełnie się nie spodziewałem, jak to tak, płakać za celebrytą? Nawet nie umiem tego zrozumieć, ale straciłem przyjaciela i nie mogę się z tym pogodzić.

      A autorze tekstu, po przeczytaniu tego artykułu już Cię nie lubiłem, teraz to sam sobie dopowiedz.

  23. Słucham linkin park odkąd pamietam a czytając to serce mi się kraje że można aż tak ostro i bezpodstawnie obrażać jeden z najlepszych zespołów muzycznych. Mają prawo do zrobienie czego chcą ze swoją muzyką i za to właśnie ich szanuje bo zawsze starali być się niezależni, to właśnie było i jest jednym z ich największych atutów. Mimo tej zmiany ich muzyka dalej do mnie trafia i będę ich słuchał aż do ich końca.

  24. Smutna to jest ta recenzja. Tragicznie napisana i nawet tytułu piosenki autor nie potrafi podać poprawnie. Poza tym autor pisze, że zespół uważał się za rockowy. Otóż oni nigdy nie chcieli być szufladkowani. W wielu wywiadach podkreślali, że nie są zespołem rockowym. Oni mieszają style. Stąd nazwa pierwszej płyty: Hybrid Theory i tak też miał się nazywać zespół. Drogi autorze zrób najpierw jakiś research zanim się wypowiesz i sprawdź dwa razy tytuły piosenek. Mogą Ci się one nie podobać, ale przynajmniej rzetelnie przygotuj się do recenzji, którą piszesz.

    • Ale sami siebie zaszludkowali :) nagrali dwie ostre rockowe troche metalowe itd płyty co nie wiedzieli że jak się raz na gra ostro i mocno . To fani już nigdy nie bedą chcieli niczego innego

  25. “Od czasów „Hybryd Theory” minęło 17 lat, a Linkin Park zdążyli popaść w zapomnienie. Ich płyty kupuje już garstka ludzi; ich muzyka nikogo już praktycznie nie obchodzi, a im samym zostały jedynie koncerty na mniejszych bądź większych festiwalach muzycznych w Stanach i Europie”… na pewno autor mówi o TYM Linkin Park? zabawny jest ten artykuł :D

  26. Jak osoba tak stronnicza może pisać jakąkolwiek recenzję ? Kretyńskie teksty od samego początku, dyskredytowanie, porównywanie do Katy Perry itd. Nawet tytułów poprawnie nie umiesz napisać – nie “Invincible” lecz “Invisible”. Zgroza. Kiepsko się czyta takiego gniota.
    Hybryd Theory z pewnością była płytą przełomową, a zespół pokazał swój własny styl – właśnie poprzez łączenie ciekawego ostrego brzmienia z rapem oraz elektroniką. Bezsprzecznie nie było to dublowanie innych kapel, lecz pójście o krok dalej i zaproponowanie czegoś nietuzinkowego. Ich płyty zawsze są świetnie nagrane pod względem brzmienia, widać, że wkładają w to masę pracy. Koncerty zawsze są na bardzo wysokim poziomie pod względem wykonania utworów oraz oprawy. Naprawdę niewiele znam zespołów, które dają tak dobre “lajwy” jak LP.
    Słucham tych gości od początku ich twórczości, to jeden z moich ulubionych zespołów, ale to nie oznacza, że jestem bezkrytyczny wobec nich. One more light to średnia płyta. Gdybym nie znał autorów, to uznałbym, że jest nawet dobra jak na lekkie granie. Ale od Linkin Park oczekuję znacznie więcej. Paradoksalnie (ponieważ ich lubię) życzyłbym im tego, aby płyta nie odniosła sukcesu i stała się dla nich kubłem zimnej wody.

  27. Płyta jest w porządku. Po prostu bardziej przypomina płytę Coldplay – A Head Full of Dreams niż Linkin Park z 2000 roku kiedy to wydali Hybrid Theory. Potrafią grać i tworzyć dalej co najważniejsze. Niektórzy o Metallice mówią że BlackAlbum był ich ostatnia płytą a jednak na koncert w Krakowie w 2018 roku bieltów już nie dostaniemy. Byłem na Linkin Park w czerwcu 2017 roku i ludzie ich kochają a oni kochają swoich fanów.

  28. Teraz ta recenzja okazuje sie czystym dnem w połączeniu z tym co stało .Pamietaj!-recenzencie,że artysta to też cz£owiek,tylko nieco bardziej wyczulony na otaczającą go rzeczywistość , jego utwory odzwiebardzieją stan jego duszy,umys£u.Nie zawsze liczy się brzmienie, rownież tekst.ON tak czuł człowieku -slaby recenzencie i tak tym razem oddawał ten stan umyslu swoim fanom,a Ty sie już o reszte nie martw, kochali ich i beda kochac długo.

  29. Kompletnie nie rozumiem tego co tutaj jest napisane… To prawda, że kiedyś Linkin Park grał muzykę ostrzejszą niż w ostatnim albumie, ale nie ma co naskakiwać, że przez to nie są już tak dobrzy jak kiedyś. Co prawda mieli lepsze i gorsze kawałki, ale co by nie było przypadli wielu osobom do gustu i przez to zyskali swoją zasłużoną sławę. Zyskali ogrom fanów już od początków Linkin Park i będących ich fanami aż do końca, nawet po śmierci Chestera. Każdy ma inny gust ale co by nie mówić ze wszystkiego potrafili zrobić arcydzieło. To jest tylko moja skromna opinia na ten temat, wielu z was może uważać inaczej, ale mam nadzieję, że także wielu się ze mną zgodzi.

  30. No cóż..
    Każdy ma swoje zdanie więc pozwolę sobie wyrazić swoje.
    W życiu nie czytałam gorszego artykułu.Poziom dna mułu i zgniłych wodorostów. No cóż..nie każdy wieśniak z widłami to Posejdon i nie każdy byle pisma dziennikarzem.
    Płyta jest piękna, może gdyby żałosny redaktorzyna znał angielski to wiedzialby o czym śpiewał najpiękniejszy głos świata..
    Płyta jest ewidentnie pożegnaniem z fanami i całym światem.
    R.I.P Chester <3

  31. Z wielką przykrością czyta się taki artykuł. Pisanie że nowy album Linkin Parka jest robiony na odczep i jest to zbiór przypadkowych piosenek to duże przegięcie.Kazdy zespół może eksperymentowac, zmieniać charakter swoich piosenek. “Czary goryczy przelewa potworny Heavy będący duetem Chester a z popową wokalistką Kiiarą”- Słucham????!!! Mam pewność że osoba pisząca ten artykuł nie wsłuchała się w słowa które śpiewa Chester z Kiiarą. Chester w tych słowach chciał nam przekazać swoje przemyślenia i jego problemy. Jest mi przykro że niektórzy oceniali ten album jako płytę połową nagraną bez pomysłu:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...