Piraci wykradli “Piratów z Karaibów 5” i żądają okupu od Disneya

Artykuł/Film 16.05.2017
Piraci wykradli “Piratów z Karaibów 5” i żądają okupu od Disneya

Piraci wykradli “Piratów z Karaibów 5” i żądają okupu od Disneya

Grupa piratów tuż przed premierą wykradła nową część „Piratów z Karaibów” i grozi udostępnieniem filmu, jeśli Disney nie zapłaci im okupu. Oto piracka historia na miarę XXI wieku.

„Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” to piąta część popularnej serii, która niebawem ma trafić na ekrany kin. W Polsce film zadebiutuje na wielkim ekranie 26 maja, ale są duże szanse na to, że mniej uczciwi widzowie będą mogli obejrzeć nowych „Piratów” online jeszcze wcześniej. Wszystko za sprawą… piratów.

Piraci wykradli „Piratów”, a teraz żądają od Disneya okupu.

CEO Disneya, Bob Iger, poinformował, że grupa hakerów wykradła nadchodzący film Disneya. Iger nie ujawnia tytułu, ale serwis Deadline twierdzi, że chodzi o nowych „Piratów z Karaibów”.

Hakerzy żądają od Disneya okupu w Bitcoinach, choć Disney nie ujawnia, o jaką kwotę chodzi. Piraci zagrozili, że jeśli Disney nie zapłaci, kolejne fragmenty filmu będą udostępniane online aż do momentu, kiedy cały film znajdzie się w sieci.

Taki scenariusz tuż przed premierą filmu może być dla Disneya bardzo dotkliwy finansowo.

Piraci z Karaibów 5 - zemsta Salazara

Jak wiemy, filmy wyciekają do sieci najczęściej po premierze płyt Blu-ray, lub ewentualnie jako przemycone nagrania zrobione potajemnie kamerką na sali kinowej. Czasami zdarzają się też wycieki kopii recenzenckich przeznaczonych na różne festiwale filmowe, ale w tym przypadku nie doszło do takiego wycieku.

Udostępnienie przed premierą kopii filmu pochodzącej wprost od Disneya – a więc prawdopodobnie w najlepszej dostępnej jakości – mógłby spowodować, że mniej osób wybierze się do kin. Stawka jest wysoka, ponieważ „Piraci” są obecnie jedną z najbardziej dochodowych serii filmów, a do tej pory zarobili już 3,72 mld dol.

Mimo to Disney nie zamierza płacić. Trwa współpraca z FBI.

Disney nie zamierza się ugiąć i rozpoczął współpracę z FBI. Serwis Deadline przytacza wypowiedzi informatora FBI, który twierdzi, że zlokalizowanie hakerów będzie praktycznie niemożliwe. Grupa, która wykradła film, jest świadoma technik działania organów ścigania i zabezpieczyła się przed namierzeniem.

A w jaki sposób wykradziono film? Informator FBI zapewnia, że koncerny pokroju Disneya, Netfliksa czy Discovery mają bardzo dobre zespoły do spraw bezpieczeństwa. Słabym ogniwem pozostaje sieć dostawców i mniejszych firm produkcyjnych, które mają mniej środków na budowanie skomplikowanych i drogich systemów bezpieczeństwa. To właśnie podwykonawcy Disneya najprawdopodobniej byli źródłem przecieku.

Do premiery filmu pozostały niecałe dwa tygodnie.

Czas pokaże, czy dojdzie do ugody. Jeśli nie, mleko się rozleje, a Disney nie będzie w stanie zatrzymać lawiny. To, co raz trafi do sieci, już z niej nie zniknie. Nawet jeśli FBI szybko usunie pierwszą kopię filmu udostępnioną przez hakerów, w jej miejsce pojawią się kolejne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

161 odpowiedzi na “Piraci wykradli “Piratów z Karaibów 5” i żądają okupu od Disneya”

  1. No więc jak dla mnie to już jest działanie zdecydowanie niedopuszczalne.
    Jak sam uważam że prawo intelektualne powinno być zmienione, a udostępnianie bez czerpania korzyści majątkowych legalne – to tutaj nie mam żadnych wątpliwości. To jest po prostu szantaż i próba wymuszenia.
    Jakby ktoś wykradł film i wrzucił za darmo – to bym go nie potępił [chociaż pewnie wielu uzna że to jest to samo, albo nawet gorzej dla Disney’a]. Jak ktoś ‘porwał’ film i żąda okupu – plwam na niego :)

  2. kto ma pójść do kina i tak pójdzie. nachodzi mnie myśl, czy faktycznie piracenie filmów przynosi tak duże straty wytwórniom – na pewno prowadzi to do popularyzacji danego filmu wśród społeczeństwa, a na takiej popularności się również zarabia. Jak pokazuje przykład Gwiezdnych Wojen, czasem więcej niż na samych biletach czy płytach. Ale mogę się mylić, ot, taka luźna myśl.

    • Mam podobne zdanie – kto nie chodzi do kina to i tak nie pójdzie. Kto nie kupuje płyt to i tak nie kupi. Są tacy którzy będą czekali te 2-3 lata i obejrzą w TV – albo zajrzą na pirackie strony. Ale nie zapłacą – bo nie. Więc te straty przemysłu generalnie są wyssane z palca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...