Dolina Krzemowa od HBO wraca z 4. sezonem, a Richard próbuje wynaleźć na nowo internet

Recenzje/Seriale 25.04.2017
Nasza ocena:
Dolina Krzemowa od HBO wraca z 4. sezonem, a Richard próbuje wynaleźć na nowo internet

Dolina Krzemowa od HBO wraca z 4. sezonem, a Richard próbuje wynaleźć na nowo internet

Advertisement

Nieporadni startupowcy wrócili razem z czwartą serią serialu Dolina Krzemowa stacji HBO. W tym sezonie będą mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami, jakie stają przed upośledzonymi społecznie gazelami biznesu. Oczywiście wszystko ku uciesze gawiedzi.

Kiedyś nerdów zamykało się w piwnicach, a jak już z nich się wygrajdali, to szkolne osiłki zabierały im na przerwie drugie śniadanie i kieszonkowe. Role się jednak nieco odwróciły. Teraz wręcz trendy jest bycie geekiem. Nic dziwnego, że powstał serial dla fanów nowych technologii o bohaterach naszych czasów.

Dolina Krzemowa - 4 sezon - S04E01 - recenzja - Silicon Valley - HBO

Dolina Krzemowa od HBO już czwarty rok z rzędu pokazuje nam świat startupów w krzywym zwierciadle.

Startupy to modne określenie młodych firm, które chcą prezentować sobą zupełnie inny model biznesowy niż normalne przedsiębiorstwa. Wiele podmiotów o startupowym rodowodzie wyszło na prostą i zaczęło zarabiać niezłe pieniądze. Na każde z nich przypada jednak kilka innych, które okazały się fatalną pomyłką i zwykłym przepalaniem funduszy.

Obserwatorzy rynku potrafią się zachłysnąć startupami i kreowaną przez nich wizjami przyszłości. Inwestorzy hojnie sypią w młodych i kreatywnych ludzi pełnych charyzmy workami z dolarami. Po drugiej stronie często są jednak po prostu fajtłapy, które nawet najlepszy pomysł potrafią spartaczyć. Właśnie taką pełną sprzeczności rzeczywistość pokazuje Dolina Krzemowa.

Dolina Krzemowa - 4 sezon - S04E01 - recenzja - Silicon Valley - HBO

Na szczęście HBO nie zrobiło z tego serialu produkcji na poważnie, a zamiast tego dostaliśmy lekką komedię.

Czwarty sezon Sillicon Valley rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym skończył się poprzedni. Grupa komputerowców znów mieszka w garażu i stara się rozwijać ich pierwszy produkt, z którego faktycznie ktoś chce korzystać: komunikator wideo. Pied Piper wykorzystał genialne algorytmy Richarda, żeby stworzyć usługę PiperChat, z której CEO młodej firmy… nie jest dumny.

Zespół jest szczęśliwy, że w końcu mogą pracować nad produktem, który faktycznie może odnieść sukces. Narasta jednak konflikt pomiędzy zespołem a Richardem, który szuka zupełnie innej drogi i chce stworzyć nowy internet. Niezmiernie jestem ciekaw, czy ten motyw zostanie wykorzystany w pełni i HBO zdecyduje się trwale rozerwać więzi łączące bohaterów.

Coś mi jednak mówi, że nie mamy co na to liczyć.

Dolina Krzemowa od dawna bowiem niczym nie zaskakuje. Twórcy mają nosa do gagów i umieją się zgrabnie naśmiewać z bieżących wydarzeń w świecie nowych technologii, ale serial fabularnie jest przewidywalny i wtórny. Pomimo nieprawdopodobnych zwrotów akcji grupa zdaje się zawsze wracać do status quo.

Niezależnie od tego, w jak ciężkim położeniu by się nie znaleźli twórcy Pied Piper, to przecież i tak zawsze spadają na cztery łapy. Dolina Krzemowa to w końcu lekka komedia pełna nawiązań do prawdziwego świata, z których pod nosem zaśmieje się każdy geek, a nie pełnoprawny dramat.

Dolina Krzemowa - 4 sezon - S04E01 - recenzja - Silicon Valley - HBO

Na szczęście twórcom nadal nie stępił się dowcip i potrafią rozbawić.

Dolina Krzemowa równie dobrze co rzeczywistość startupów pokazuje korporacje od środka. Taki wgląd w trybiki ogromnej internetowej machiny to miła odmiana po opuszczeniu garażu. Dość bolesne jednak było to, że podczas gdy członkowie zespołu Pied Piper po poprzednim sezonie wyszli na swoje, to wspierająca ich Monica dostała nowe biuro z widokiem na… męską toaletę.

W nowej serii powraca oczywiście też Gavin Belson, który ma obsesję na punkcie pozbawienia pracy nowego nabytku Hooli: Jacka Barkera. Robi to w iście korporacyjnym stylu i wydaje masę pieniędzy na międzykontynentalne loty dla swojego pracownika. Oczywiście tylko po to, by udowodnić, że Barker źle zarządza zasobami firmy i niepotrzebnie wydłużył lot prywatnym odrzutowcem o niecałe 30 minut.

Dolina Krzemowa - 4 sezon - S04E01 - recenzja - Silicon Valley - HBO

Kilka zabawnych scen to jednak za mało, bym z niecierpliwością czekał na kolejne odcinki Silicon Valley.

Serial co prawda będę dalej oglądał – tematyka jest mi bliska, a półgodzinne odcinki sprawdzają się nieźle jako zapychacz czasu – ale nie widzę tutaj przebłysku geniuszu. Bohaterów już dobrze znamy, a kolejne komediowe sceny eksploatują już dobrze znane motywy.

Nie mogę pozbyć się wrażenia pewnej wtórności. Mam wrażenie, że Dolina Krzemowa – niczym pojawiające się jak grzyby po deszczu kolejne startupy – zaczęła odgrzewanie kotletów. Chciałbym jednak się mylić i kto wie, może twórcy nas w tym roku zaskoczą i zrobią jakiś pivot?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...