Historia Alberta Einsteina nakazuje mi przypomnieć sobie jak obsługiwać telewizję kablową. Geniusz – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Seriale 07.04.2017
Nasza ocena:
Historia Alberta Einsteina nakazuje mi przypomnieć sobie jak obsługiwać telewizję kablową. Geniusz – recenzja Spider’s Web

Historia Alberta Einsteina nakazuje mi przypomnieć sobie jak obsługiwać telewizję kablową. Geniusz – recenzja Spider’s Web

Albert Einstein to nie tylko wybitny fizyk, ale i ciekawy człowiek. Ktoś w końcu postanowił przyjrzeć się z bliska życiorysowi ekscentrycznego uczonego. I zrobił to w sposób wyjątkowo udany.

Telewizję kablową… no mam. Niedługo się przeprowadzam i zastanawiam się, czy w ogóle na nowym mieszkaniu inwestować w kablówkę. Aplikacja OneGuide do obsługi tej telewizji w moim Xboksie jest włączana wyjątkowo rzadko. Miałem jednak przyjemność uczestniczyć w imprezie, która przekonała mnie do ponownego rozważenia dostępności tradycyjnej telewizji w moim domu.

Byłem bowiem na imprezie National Geographic Polska, na której prezentowano gościom pilotowy odcinek 10-odcinkowego serialu Geniusz. Serialu, który w całości opowiada o życiu Alberta Einsteina. Pojawi się on na antenie National Geographic już 23 kwietnia. I jeżeli będzie równie dobry co pierwszy odcinek, to będzie to wspaniały powód, by oglądać ten kanał.

Geniusz to dopracowana, wysokobudżetowa produkcja.

Nie przypomina fabularyzowanych dokumentów realizowanych w studiach telewizyjnych. Geniusz w niczym nie ustępuje superprodukcjom Netfliksa. Gdy trzeba pokazać wypełnione pojazdami i statystami przedwojenne ulice Berlina, to je tam zobaczymy „jak żywe”. Gdy trzeba zatrudnić dobrego aktora, to w roli starszego Einsteina mamy oskarowego Geoffreya Rusha. Wszystko jest tak, jak być powinno. Zobaczcie sami:

Zresztą, nie tylko od strony technicznej. Serial bardzo umiejętnie dobiera wątki z życia uczonego, kreując fascynującą historię bardzo ciekawego człowieka, nie tylko z uwagi na jego tytułowy geniusz. Pilotowy odcinek nie miał spójnej linii czasowej, znajdują się w nim wydarzenia z różnych fragmentów życia Einsteina, od jego młodości aż po starość. Powiedziano mi, że kolejne odcinki będą już opowiadały historię chronologicznie.

A poruszane jest wszystko, bo w zasadzie wszystko jest ciekawe. Życie osobiste uczonego, jego praca naukowa, jego niechęć do polityki w którą był wikłany mimo tego. Wątki są dobrze dobrane i odpowiednio wyważone. Realizacja, jak już wspominałem, bardzo dobra. Aktorsko również nie ma się do czego przyczepić.

To tylko jeden odcinek. Na pewno będę oglądał kolejne.

Pilotowy odcinek to wprowadzenie, to ten moment, w którym twórcy serialu walczą o dalsze zaangażowanie widza. Jest więc całkiem możliwe, że kolejne nie będą już tak dobrze zrealizowane. Nie wiem tego, więc nie mogę stwierdzić, że Geniusz to świetny serial. Jeżeli jednak utrzyma poziom pilota, to będę go oglądał z równie dużym zaangażowaniem, co netfliksowe “modne” produkcje. Bo w tym wypadku zdecydowanie będzie tego wart.

Teksty, które musisz przeczytać:

To będzie serial, po którym nie dojdziecie do siebie. Byliśmy na planie „Żmijowiska” od Canal+

Wakacje za miastem, zaginięcie nastolatki, skomplikowane relacje międzyludzkie i misternie utkana intryga, która rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych – tak można w skrócie opisać powieść „Żmijowisko” Wojciecha Chmielarza. Jeszcze w tym roku na Canal+ premierę będzie mieć serial na jej podstawie. Za sterem: Łukasz Palkowski, a na ekranie m.in. Paweł Domagała, Piotr Stramowski, Cezary … Continued

Relacja/Seriale 05.09.2019

Dołącz do dyskusji (3)

38 odpowiedzi na “Historia Alberta Einsteina nakazuje mi przypomnieć sobie jak obsługiwać telewizję kablową. Geniusz – recenzja Spider’s Web”

    • Zona Alberta Einsteina, Elsa (primo voto Lowenthal, de domo… Einstein) byla jego kuzynka zarowno ze strony matki jak i ze strony ojca. Wiec cala rodzinka miala dosc ciekawe zwyczaje ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...