Orłoś gościł u Kuby Wojewódzkiego. Król TVN-u jest w najlepszej formie od lat

Felieton/TV 15.03.2017
Orłoś gościł u Kuby Wojewódzkiego. Król TVN-u jest w najlepszej formie od lat

Prawie nie oglądam telewizji, wyjątki stanowią programy informacyjno-publicystyczne, piłka nożna oraz Kuba Wojewódzki. Przy czym mam na myśli jego oficjalny talk show, a nie jakieś X-Factory czy Małych Gigantów. 

No i tego Kubę Wojewódzkiego zawsze bardzo lubiłem. Ja wiem, że to niepopularne. To tak jakby powiedzieć, że na polskiej scenie politycznej najbardziej ceni się Leszka Balcerowicza. Ale showmana TVN-u bronią liczby. 15 lat utrzymuje się na bardzo agresywnym rynku medialnym, a jego nazwisko cały czas jest na topie. Przeżył chyba z 5 nurtów w muzyce rozrywkowej, mało kto pamięta już dziś Michała Wiśniewskiego, Piotra Kupichę, Mandarynę czy Piotra Rubika. Wojewódzki nadal jest jednym z budzących największe emocje nazwisk w Polsce.

Jakby na dowód tej tezy, informacja o tym, że Kuba Wojewódzki nie żyje, posłużyła ostatnio wyłudzaczom do przeprowadzania kolejnej, bezczelnej akcji. Pozostaje mieć nadzieje, że byli w gronie tych kilku cwaniaczków, których dwa dni temu złapała Policja. Żeby znaleźć równie palące medialnie nazwisko, trzeba by było użyć już chyba tylko jakiegoś polityka i to z najwyższej krajowej lub europejskiej półki.

Trochę przeżyłem kryzys wiary w intelekt dziennikarza po tym, jak kilka miesięcy przeczytałem jego wywiad w Playboyu, gdzie taplał się w towarzyskim błotku z państwem Majdanostwem i generalnie prezentował wszystkie te cechy, od których przez ostatnich 15 lat stanowczo się odżegnywał. Potem jednak odzyskał moją sympatię, gdy w jubileuszowym odcinku swojego show stanowczo i aż dwukrotnie przyznawał, że nie jest dumny z wywiadu. To też coś, umieć przyznać się do błędu, zwłaszcza, że u bohatera niniejszego wpisu to sytuacja niemal niespotykana.

Przez lata odnosiłem wrażenie, że sporo osób nie postrzega Kuby Wojewódzkiego jako autora programu rozrywkowego, tylko jako taką nieudaną Monikę Olejnik, która w ramach swojego bardzo poważnego talk-show zadaje głupie i niewłaściwe pytania.

Dla mnie program Kuby Wojewódzkiego jest takim trochę okienkiem na świat. Nie skłamię, że nie czytam Pudelka, ale jeśli jego bohaterów skądś kojarzę, to głównie z tego, że pojawili się na najsłynniejszej kanapie TVN-u. Przyznam też, że program pozwala mi być na czasie w zakresie tego, co aktualnie pojawia się w polskim kinie i polskiej muzyce – czasem są to rzeczy bardzo dobre, czasem bardzo złe. A dowiaduję się, bo lubię jego formułę i tak – mea culpa – bawią mnie żarty prowadzącego.

Chociaż w latach 2012-2016 program Wojewódzkiego nie był już dla mnie aż taką znowu przyjemnością. Coraz częściej seanse mnie nudziły. Nie były strasznie złe, ale to już nie było to. Zawodowe wypalenie – pomyślałem. Coś się jednak zmieniło tej wiosny, a może nawet jeszcze jesienią. Wczorajszy program, w którym gościem był Maciej Orłoś zapisał się jako kolejny już z rzędu, naprawdę udany odcinek.

Dziennikarze wspominali lata swojej młodości spędzonej na Woronicza, opowiadali o różnicy pomiędzy telewizją internetową Wirtualnej Polski, a taką tradycyjną, no i nie obyło się też bez kilku – choć wyważonych – przytyków pod adresem “dobrej zmiany” w TVP.

W programie Wojewódzkiego podoba mi się coś jeszcze. Formuła, w której publiczność zadaje pytania gościom… to zdecydowanie lepszy wątek zamykający odcinek, niż muzycy czy standuperzy. Widownia naprawdę daje radę i nadąża za wydarzeniami w studio, dowcipnie odnosząc się do treści rozmowy.

Niestety, po raz trzeci w historii musiałem też uporać się w ramach wczorajszego odcinka z panem Tomaszem Niecikiem. Jest to zdarzenie medialne, na które nie byłem gotowy. Jest to też osobowość, z którą nie czuję się kompatybilny. Wydaje mi się jednak, że taki pomysł na show, gdzie łączy się pokolenia gości, to złoty środek, by zachować program na powierzchni, bo przecież wasze dzieci nie włączyłyby player.pl, żeby obejrzeć wywiad z Orłosiem.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...