Santa Clarita Diet, czyli Drew Barrymore na morderczej diecie – recenzja Spider’s Web

Seriale 03.02.2017
Santa Clarita Diet, czyli Drew Barrymore na morderczej diecie – recenzja Spider’s Web

Santa Clarita Diet, czyli Drew Barrymore na morderczej diecie – recenzja Spider’s Web

Jak już Netflix zrobi serial komediowy, to trzeba przyznać, że mucha nie siada. Santa Clarita Diet z Drew Barrymore w roli głównej rozbawił mnie tak bardzo, że momentami śmiałam się w głos, patrząc na ekran laptopa. A trzeba przyznać, że nie zdarza mi się to często.

Santa Clarita to miasto w Kalifornii, w którym mieszkają Sheila (w tej roli Drew Barrymore) i Joel (Timothy Olyphant). Sheila i Joel są małżeństwem, wychowują razem nastoletnią córkę, Abby, i zajmują się sprzedażą nieruchomości. Ich życie jest właściwie zupełnie zwyczajne. Całkiem nieźle im się powodzi, kochają się, chociaż może nie najlepiej układa im się w łóżku. Jest nudno, ale stabilnie, można by powiedzieć.

Pewnego dnia, podczas próby sprzedaży domu, Sheila zaczyna wymiotować. “Wymiotować” to właściwie mało powiedziane. Kobieta zachowuje się, jakby miała się pozbyć wszystkich wnętrzności.

Rodzina Sheili i ona sama nie ma pojęcia, co się z nią dzieje. Dziwny jest fakt, że kobieta po wszystkim czuje się lepiej. Jest ożywiona, pewniejsza siebie i nagle ma ochotę na seks. Niepokojące jest także to, że… Sheila nie czuje bicia swojego serca. Jej rodzina postanawia zbadać sprawę. W dziwną “chorobę” swojej matki Abby wtajemnicza ich nastoletniego sąsiada, nerda w każdym calu. Po krótkim badaniu ten stwierdza, że… Sheila nie żyje, ale też nie umarła.

A jeśliby mówić wprost… jest zombie. Tak, zombie.

Sheila zmienia swoje codzienne zwyczaje, a jej przemiana totalnie dezorganizuje życie rodziny. Początkowo główna bohaterka zadowala się surową wołowiną, ale pewnego dnia… traci nad sobą kontrolę. Kiedy Sheila spróbuje smaku ludzkiego mięsa, nie ma już odwrotu. Ona i jej mąż muszą podporządkować swoje życie jej nowym zachciankom i wkroczyć na drogę przestępstwa.

Santa Clarita Diet

Tak, Joel i Sheila będą od tej pory zabijać ludzi, aby Sheila miała co jeść.

To postanowienie totalnie wywraca do góry nogami życie rodziny z Santa Clarita i jest źródłem wielu naprawdę zabawnych sytuacji. Nie sposób nie lubić (i nie kibicować) głównym bohaterom, który w gruncie rzeczy stają się zwykłymi przestępcami. Trudno jednak patrzeć na nich jak na zbirów, mordujących ludzi dla własnej uciechy. Sheila-zombie jest raczej fascynująca i dowcipna niż przerażająca i okrutna.

Intryga, w którą zostają wplątani Sheila i Joel wbrew swojej woli, jest naprawdę ciekawa. Czuć dreszczyk emocji, kiedy ogląda się ich poczynania. Zwłaszcza, że z każdym odcinkiem wszystkie wątki coraz bardziej się zazębiają i robi się coraz goręcej. Sheila i Joel lada chwila mogą zostać przyłapani…

Santa Clarita Diet

Przyznam, że kiedy dowiedziałam się o tym serialu, mającym opowiadać po prostu o parze agentów nieruchomości z Kalifornii, których życie z dnia na dzień się zmienia, nie byłam przesadnie zainteresowana produkcją. Netflix dawkował informacje o Santa Clarita Diet i dopiero po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, że Drew Barrymore wcieli się we współczesną panią-zombie. To mnie zainteresowało, chociaż w głowie kołatała mi jedna myśl – to będzie hit albo kit, nie ma innej możliwości.

Z przyjemnością stwierdzam, że Netflix ponownie mnie nie zawiódł i możemy obejrzeć nową fantastyczną produkcję, która naprawdę bawi.

Zazdroszczę wszystkim, którzy mają przed sobą całe dziesięć odcinków pierwszego sezonu. Ja jestem już po seansie i mocno czekam na drugą serię. To jest serial, który będą oglądać!

Santa Clarita Diet

Santa Clarita Diet obejrzycie od dzisiaj w platformie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

20 odpowiedzi na “Santa Clarita Diet, czyli Drew Barrymore na morderczej diecie – recenzja Spider’s Web”

  1. Taa… śmieszne są te trupy, zabijanie,a raczej mordowanie… Pewnie powiesz, że serial jest dla dorosłych: a jak tam panie z kontrolą nad dziećmi? Naprawdę wierzysz, że nie obejrzą tego? I co zrozumieją? Mordowanie jest zabawne, jest cool i do tego ofiary też się nieźle bawią.

  2. Jak przeważnie bywa, mam odmienne zdanie od redaktorów splay. Lubię tą tematykę, lubię aktorów grających główne role… ALE! właśnie kończę drugi odcinek i muszę powiedziec, że jestem ogromnie rozczarowany – aż musiałem tutaj napisać. Nie wiem kto denerwuje mnie bardziej: Drew czy Timothy…O córce nie wspomnę. Nie zaśmiałem się ANI RAZU! Chwilami sprawia wrażenie serialu dla nastolatków, coś jak izombie tylko że 10 razy gorzej. Miało być śmiesznie i bardzo luźno a jest poprostu nuuuuuudno i…. glupio. Ciekaw jestem zdania innych. Jak dla mnie to ostatni sezon, a może się mylę. Przemęcze się do 5 odcinka bo aż nie wierzę, że Netflix z taką obsada zrobił takie coś!

  3. Ja od pewnego czasu bardzo czekałem na ten serial i liczyłem ze będzie to hit i się mocno rozczarowałem. Średnio śmieszny (co w przypadku komedii jest raczej problemem) i zakończenie takie jak by brakowało przynajmniej z jednego odcinka. 4 może 5 na 10 według mnie.

  4. Ten serial jest niestety bardzo słaby, mimo że lubię tego typu klimaty. Fabuła, dialogi, żarty(?) są drętwe i mało wyszukane. Zmęczyłem kilka odcinków w nadziei, że jakoś się to rozwinie ale nic z tego. Szkoda czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...