Zwiastun horroru Krąg vs Klątwa jest niedorzeczny. Nie mogę uwierzyć, że film naprawdę powstaje

Film 14.01.2017
Zwiastun horroru Krąg vs Klątwa jest niedorzeczny. Nie mogę uwierzyć, że film naprawdę powstaje

Zwiastun horroru Krąg vs Klątwa jest niedorzeczny. Nie mogę uwierzyć, że film naprawdę powstaje

Pamiętacie filmową modę na azjatyckie horrory, która wdarła się do Polski jakieś 10 lat temu? Pośród masy filmów grozy, dwie serie stały się najbardziej popularne – Krąg z dziewczyną wychodzącą z telewizora oraz Klątwa z małym, straszącym chłopczykiem.

Japończycy postanowili, że połączą obie marki w jedną całość. Skoro azjatyckie horrory nie są już tak popularne jak wcześniej, filmowcy z Kraju Kwitnącej Wiśni zamierzają uderzyć ze zdwojoną siłą. Tak powstał pomysł na Krąg vs Klątwa – przedsięwzięcie, które można porównać do głośnego zestawienia innej pary maszkar – Jasona z Piątku Trzynastego oraz Freddy’ego z Koszmaru z ulicy Wiązów.

Wtedy efekt nie był spektakularny. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tym razem będzie podobnie. Film Krąg vs Klątwa doczekał się kolejnego zwiastuna. Tym razem skierowanego na zachodnie rynki, wraz z napisani w języku angielskim. Wszystko z okazji uczczenia faktu, że Krąg vs Klątwa będzie w ograniczonym stopniu dystrybuowane poza Japonią.

Jeżeli nie oglądacie zwiastunów filmów grozy, z obawy przed przerażającymi ujęciami – tym razem możecie być spokojni. Trailer filmu Krąg vs Klątwa na pewno nie przyprawi was o palpitacje serca. Wręcz przeciwnie! Materiał reklamowy momentami sprawia wrażenie parodii w stylu Strasznego filmu. Do tego poziom aktorstwa azjatyckich nastolatek przypomina podrygi statystów ze swojskich Trudnych spraw.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (21)

29 odpowiedzi na “Zwiastun horroru Krąg vs Klątwa jest niedorzeczny. Nie mogę uwierzyć, że film naprawdę powstaje”

  1. Nie mogę się doczekać :D Popcorn już w mikrofali, znajomi skrzyknięci :D Niezależnie od tego, jak słaby będzie to film, jaram się ;)

  2. Trochę przykro że niszczą sobie jedne z najlepszych klasyków. Z pośród wszystkich horrorów które widziałam do dziś, to Kayako (ta z japońskiej wersji) jest jedynym straszydłem które powoduje u mnie palpitacje serca. Drugą część Ju-On musiałam oglądać na raty, przy zapalonym świetle i maksymalnie ściszonym dźwięku. Wersje kinowe i telewizyjne są przesiąknięte klimatem a tutaj najwyraźniej próbują zaimponować młodszej widowni która raczej znudzi oglądając np. pierwszą część Ringu. Szkoda.

      • Inny klimat mniej “pif paf Hollywood”. Dużo więcej hm życia i chyba w jakimś stopniu psychologicznego ujęcia postaci i życia – azjatyckiego. Jeśli Cię nie znudzi inna narracja to warto.

      • Wersja tv Ju-On jest brutalniejsza i mniej zawiła (obie reżyserował Takashi Shimizu). Pierwsza kinowa ma mocno zagmatwaną linię czasu i przez to jest cięższa w odbiorze. Pewne wydarzenia przeplatają się z tym które dopiero nadejdą nawet za kilkanaście lat, bądź z tymi które już były. Co nie oznacza że jest nielogiczna. Podoba mi się to, że twórcy mimo że wykorzystują proste i znane triki, to potrafią podkręcić je do tego stopnia że film oglądasz przez palce…:). Jeśli obejrzysz, będziesz wiedzieć o co chodzi z palcami.
        Druga również jest pokręcona, ale wydaje mi się że ma najlepiej zbudowany scenariusz ze wszystkich części i łatwo połapać się pod koniec. Mocno przeraża, szczególnie w scenie z wisielcami. Świetnie łączy atmosferę grozy z grą i charakteryzacją.
        Co ważne, nie masz praktycznie CGI, tylko postaci z krwi i kości (choć głównie z krwi), które mogą zrobić ci krzywdę. Współczujesz nie tylko ofiarom, ale też odczuwasz ból Kayako i Toshio. Filmy są niesamowicie klimatyczne, przez cały czas, gdzieś w kącie czai się wszechobecne zagrożenie i masz nadzieję że zaraz wszystko się skończy a Kyako będzie pojawiać się jak najmniej dla dobra nas wszytych.

      • Mnie japońskie Ring i Klątwa strasznie wynudziły. Chyba na obu przysypiałem. Ze strachem nie miało to wiele wspólnego. Co, więcej japońskie mnie drażni, często wypada to bardziej śmiesznie niż przejmująco.
        Za to, dobrze wspominam amerykańską wersję Ringu – miała klimat, była dużo ciekawsza wizualnie i jakoś bardziej straszyła, ale pewnie, na ocenę wpływa również fakt, że remake widziałem pierwszy.

  3. Ale przecież właśnie o parodię chodziło. Jeśli ktoś na poważnie potraktował ten trailer, tzn. uznał to za kolejną spuściznę cyklów “Ring” i “Ju-On”, znaczy to jedynie, że ma nikłe pojęcie o azjatyckim podejściu do horrorów. Owszem, te najbardziej znane na Zachodzie może i nawet trochę straszą, ale jeśli wejdzie się głębiej w temat, nie raz i nie dwa trafimy na filmy, w których sceny przyprawiające o zawał są wymieszane z komediowymi, wręcz slapstickowymi zagraniami. Tak jest chociażby w przypadku “Uzumaki” Akihiro Higuchiego na podstawie mangi Junji Ito, “The Eye 10” braci Pang czy “Rigor Mortis” Juno Maka. “Suicide Circle” Sion Sono, choć bardzo przygnębiający i tragiczny, również ma w sobie ogromne pokłady mało poważnego podejścia do tematu. Ale nie jest to nic nadzwyczajnego, przecież w anime jest dokładnie tak samo – żeby wspomnieć chociażby “Evangelion”, serię wpędzającą ludzi w ciężkie depresje, a w której jedna z głównych bohaterek (Misato) trzyma w domu pingwina Pen-Pena mieszkającego w lodówce.

    W przypadku “Ring” czy “Ju-On” rzeczywiście tego humoru nie było, ale wynikało to też z faktu, że miały być to klasyczne “niszczyciele”, filmy wyrzucające z kapci i sprawiające, że widz boi się wstać z fotela po seansie. Taki poważny ton mają zazwyczaj azjatyckie horrory psychologiczne, a zarówno “Ring” jak i “Ju-On” trochę do takiego miana aspirowały, starając się odejść od prostej historii ghost-story na wzór kwaidanów. Natomiast, podobnie jak w przypadku “Freddy vs Jason”, także to dzieło ma być dekonstrukcją tego pompatycznego mitu horroru i sprowadzeniem go do absurdalnej bajki o duchach – też trochę na wzór niektórych przemycanych w azjatyckim kinie grozy motywów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...