Katastroficzny horror dokumentalny. “Czy czeka nas koniec?”, recenzja

Recenzja/Film 28.10.2016
Nasza ocena:
Katastroficzny horror dokumentalny. “Czy czeka nas koniec?”, recenzja

Katastroficzny horror dokumentalny. “Czy czeka nas koniec?”, recenzja

Najnowszy dokument o skutkach globalnego ocieplenia stworzony dla National Geographic z Leonardo DiCaprio w roli naszego przewodnika, ogląda się niczym rasowy film grozy. A najgorsze jest to, że ów horror rozgrywa się naprawdę na naszych oczach.

Narratorem i naszym przewodnikiem po tematyce związanej z katastrofą jaka nas czeka w dość niedalekiej przyszłości jest Leonardo DiCaprio.

Hollywoodzka gwiazda i zasłużony właściciel Oscara tylko pozornie wydaje się być nie na miejscu.

Twórcy filmu już na samym początku filmu mierzą się z ewentualnymi zarzutami wycelowanymi w DiCaprio dotyczącymi tego, czemu niby aktor z Fabryki Snów, który zajmuje się takim “niepoważnym” zawodem, angażuje się w tematy ekologiczne i zagadnienia związane z globalnym ociepleniem. Z jednej strony twórcy (i sam DiCaprio) nie ukrywają, że nie jest on w żadnym razie ekspertem ani w żadnym razie . Natomiast dość szybko i konkretnie odpierają te zarzuty – racja, nikt nie twierdzi, że Leo jest jakimkolwiek autorytetem i, że zrobił cokolwiek istotnego dla ekologii, ale też nie można stwierdzić, że zaangażował się w ten temat dopiero teraz i dla celów wizerunkowych.

Po pierwsze, temat globalnego ocieplenia jest mu bliski prywatnie. A po drugie, od kiedy tylko stał się rozpoznawalną na całym świecie gwiazdą, zaczął się wypowiadać w mediach i na konferencjach na tematy związane z ociepleniem klimatu, co zresztą zostało pokazane w początkowych fragmentach filmu z wykorzystaniem ujęć archiwalnych.

No i nie zapominajmy o prostym i konkretnym fakcie – Leonardo DiCaprio jest też Posłańcem Pokoju ONZ i głównie to stanowi powód oraz pretekst dla całego oglądanego przez nas filmu.

“Czy czeka nas koniec?” stanowi zapis podróży DiCaprio na liczne kontynenty w celu zbadania statusu problemu związanego z globalnym ociepleniem klimatu i potwornymi skutkami takiego stanu rzeczy. Przejął on rolę ambasadora, ale też reportera i śledczego w jednym, który przeprowadził poważne rozmowy ze światowymi liderami (w tym między innymi z samym Barackiem Obamą) jak i takimi postaciami nowoczesnych przedsiębiorców i wizjonerów jak Elon Musk.

“Czy czeka nas koniec?” oddziaływuje też potężnie na widza poprzez kontrasty. Widzimy ciągle jeszcze piękne i bujne lasy oraz lodowce (topniejące każdego dnia), których przyszłe pokolenie (naszych dzieci bądź w najlepszym wypadku wnuków) już nigdy nie zobaczą.

czy_czeka_nas_koniec

Już sam fakt, że na naszych oczach topnieją lodowce istniejące od tysięcy lat stanowi dość mocny i sugestywny znak ostrzegawczy. Ogląda się to niczym post-apokaliptyczny horror. Początek filmu jest naprawdę przerażający. Wszystkie prognozy dotyczące tego, co nas czeka oraz zdjęcia i montaż nagrań wideo z powodzi, katastrof, pożarów, migracji ludzi itp., wyglądają niczym obrazki z koszmaru bądź mrocznych wizji przyszłości. Jest w filmie scena, w której DiCaprio fruwa helikopterem ponad wycinanymi lasami, gdzie w miejscu drzew, dziury pełne błota zmieszanego z ropą wyglądają jak czarne cmentarzysko. Sam aktor w pewnym momencie stwierdza, że wygląda to niczym Mordor z “Władcy Pierścieni”.

Ale są też w “Czy czeka nas koniec?”momenty optymistyczne (na szczęście), w których rozmówcy DiCaprio, nie ukrywając, że czekają nas ciężkie czasy, stwierdzają, że są szanse na ratunek, na “odkręcenie” tego co się wydarzy.

Zapewne nie obejdzie się bez ofiar i ludzkich tragedii, ale jak widać taką cenę będziemy musieli zapłacić za dekady zaniedbań i chciwości wielki korporacji.

Jako całość, “Czy czeka nas koniec?” to donośny głos, a wręcz krzyk ostrzegawczy, komunikujący “Jest już za późno!”. Świetnie sfilmowany, z dobrze rozpisaną dramaturgią i zwracającym uwagę gawiedzi DiCaprio – wszystko to składa się na film, który zapewne nic nie zmieni, ale ma szansę przemówić do zwykłych ludzi. Ci być może zastanowią się choć chwilę nad swoim stylem życia. A przecież od tego wszelka zmiana się zaczyna. Od refleksji.

„Czy czeka nas koniec” – premiera w niedzielę, 30 października, o godz. 21:30 na National Geographic Channel.

Teksty, które musisz przeczytać:

Martin Scorsese nie znosi filmów superbohaterskich, bo Phillips miał lepszy plan na „Jokera”? Hollywood plotkuje

Martin Scorsese wywołał ostatnio duże poruszenie krytyką filmów Marvela. Mało kto pamięta, że według pierwotnego planu duży wkład w tworzenie „Jokera” miał mieć właśnie zasłużony reżyser. Co stało się więc, że Scorsese nie ma żadnych związków z hitową produkcją i czy mogło to mieć wpływ na jego niechęć do opowieści superbohaterskich?

News/Film 10.10.2019

Dołącz do dyskusji (63)

80 odpowiedzi na “Katastroficzny horror dokumentalny. “Czy czeka nas koniec?”, recenzja”

  1. 1. Ekolodzy katastrofiści od 50 lat przepowiadają katastrofy – żaden z ich scenariuszy się nie sprawdził. To jak sekta religijna, która przepowiada koniec, a gdy ten nie następuje przepowiadają następny, a wierni są tak zapatrzeni w proroka, że nie widzą sprzeczności.
    2. Ocieplenia następowały w przeszłości – nie ma dowodów na to, że to jest wywołane przez człowieka. Tylko zadufani mogą myśleć, że garstka ludzi na ziemi potrafi wpłynąć na tak ogromną planetę.
    3. Zarzut odnośnie wykorzystania znanego aktora jest jak najbardziej na miejscu. Gdy ludzie nie mają innych argumentów proszą znaną osobę o poparcie, a ludzie słuchają. To typowy argumentum ad authority. Przykładem jest książę Karol, który walczy z GMO, albo aktorki nawołujące do zaprzestania szczepień.

  2. Ci którzy negują nasz wpływ na globalne ocieplenie są mądrzejsi niż naukowcy z takich oragznizacji jak Światoma Oragnizacja Meteo, agencje klimattczne, itd. Wystarczy ich posłuchać, popatrzeć na oczywiste wskaźniki i ciężko kłocić się z tym jak zjebaliśmy i dalej wszystko niszczymy :(

  3. Kiedyś większość naukowców myślała że ziemia jest płaska i jak wyszło wszyscy wiemy. To tylko teoria, byle wulkan po wybuchu daje więcej CO2 niż auta rocznie itd.

  4. “Zauważmy, że gdy alarmiści klimatyczni przekonują nas, że Ziemia się ogrzewa, pokazują, że rośnie jej temperatura. Niektórzy z nich dobrze wiedzą, że to nie to samo co wzrost ilości ciepła, i dodają do tego obrazki, które mają nas przekonać, że chodzi o „prawdziwe” ogrzewanie się. To np. topniejące lodowce. Jeśli lody topnieją, a na Ziemi mamy więcej wody w stanie ciekłym, to Ziemia z pewnością „nabiera ciepła”. Jeśli lód się topi, to pobiera ogromne ilości ciepła, a temperatura ani trochę się nie podnosi. Ważąc w jakiś sposób masę stopionego lodu, moglibyśmy wyznaczyć, ile dżuli zostało mu dostarczone.”
    .
    Stąd:
    http://www.fahrenheit.net.pl/publicystyka/para-nauka/adam-cebula-szlachetnie-cieplo

  5. Poświęciłem się i obejrzałem ten dokument. Nie jestem przeciwnikiem teorii o zmianach klimatu spowodowanych przez człowieka. Nie widzę jednak argumentów, które by tego jasno i wyraźnie dowodziły. Niestety już na początku filmu zaczęto stosować propagandę i kłamstwa. Pytania typu “dlaczego ktoś nie wierzy nauce” – mające zdyskredytować ludzi, przeciwnych tej teorii. Nauka nie jest w tej kwestii zgodna, tak więc tego typu pytanie to propaganda. Później zacytowano kłamliwą statystykę mówiącą o 97% naukowców zgadzających się z tą teorią. A potem jako dowód podano teorie spiskowe, które uknuły koncerny używające paliw kopalnych. Jestem otwarty na dowody, ale teorie spiskowe, ani kłamstawa o 97% nie są dowodami.

    https://www.youtube.com/watch?v=90CkXVF-Q8M

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...