Zastanawialiście się, jak wyglądałby “Mad Max: Na drodze gniewu” bez CGI? Teraz możecie przekonać się na własne oczy

Film 13.09.2016
Zastanawialiście się, jak wyglądałby “Mad Max: Na drodze gniewu” bez CGI? Teraz możecie przekonać się na własne oczy

Zastanawialiście się, jak wyglądałby “Mad Max: Na drodze gniewu” bez CGI? Teraz możecie przekonać się na własne oczy

Bez dwóch zdań “Mad Max: Na drodze gniewu” to jedno z najbardziej efektownych wizualnie widowisk, jakie trafiły do kin w ostatnich latach. Do sieci trafił kilkuminutowy film, który pokazuje, że bez komputerowo generowanych efektów specjalnych, dzieło George’a Millera straciłoby naprawdę niewiele. 

To naprawdę warto zobaczyć. W czasach, gdy niejednokrotnie dziewięćdziesiąt procent filmu realizuje się na tle zielonego ekranu, a wszystko – poza aktorami – to rezultaty  pracy grafików komputerowych, “Mad Max: Na drodze gniewu” udowodnił, że da się stworzyć dynamiczne, świetne i niesamowicie efektowne widowisko da się stworzyć korzystając z efektów specjalnych tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest to potrzebne.

“Mad Max: Na drodze gniewu” trafił na ekrany kin w 2015 roku. To czwarta część serii stworzonej przez George’a Millera, zapoczątkowanej w 1979 roku. I najprawdopodobniej nie ostatnia – Miller pracuje już nad kolejną jej odsłoną. W filmie główne role grają Tom Hardy, Charlize Theron, Nicholas Hoult i Hugh Keays-Byrne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Gdy „Mad Max” spotyka „Deadpoola”. Oceniamy serial „Daybreak”

„Daybreak” to serial Netfliksa opowiadający o kataklizmie, który sprawił, że dorośli zginęli w dziwnych okolicznościach. Po zbliżonych wizjach świata, przedstawionych w „The Rain” i „The Society”, które starały się podejść do tematu w sposób poważny i dramatyczny (z różnym skutkiem), „Daybreak” stanowi miły powiew świeżości ze swoją luźną komediową formułą.

Recenzja/Seriale 24.10.2019

Dołącz do dyskusji (10)

10 odpowiedzi na “Zastanawialiście się, jak wyglądałby “Mad Max: Na drodze gniewu” bez CGI? Teraz możecie przekonać się na własne oczy”

  1. Efekty w formie grafiki komputerowej są OK, jeśli nie stanowią więcej niż 10% filmu. W przeciwnym wypadku, to jest katastrofa. Ja przynajmniej mam odruch wymiotny jak widzę takie przeładowane grafiką komputerową filmy. Szkoda mi na takie coś czasu i pieniędzy. I ten nowy mad max to jest po prostu tragedia. Już 3 część odstawała jakością i klimatem od pierwszych 2. Ta nowa nawet nie stała obok pierwszych 3.

    • Tom hardy jako max to tragedia …Tak spie.. roli się po nim nie spodziewałem, cały film tylko mruczał i sapał…tragedia..Charlize Theron pokazała jak się gra,pozamiatał nim podłogę i zrobiła z niego swoją szmatę w tym filmie..

    • Filmy z nadmiarem grafiki komputerowej bardzo szybko się starzeją. Jako przykład może posłużyć Star Wars I. Film bardzo słabo dziś wygląda, wydać aż nadmiar cgi które może wtedy wyglądało rewelacyjnie, ale dziś to aż razi po oczach. W kontraście podać można Władcę Pierścieni, który to oszczędzał na CGI ile mógł, dzięki czemu dalej film ogląda sie komfortowo.

  2. Przecież tu macie wyraźnie pokazane, że CGI wcale nie było istotne dla końcowego efektu, większość podobnie do LoR nakręcono przy użyciu tradycyjnych metod.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...