Nie tylko Bono. 8 niepokornych ze świata muzyki, którzy zadarli z władzą

Muzyka 20.04.2016
Nie tylko Bono. 8 niepokornych ze świata muzyki, którzy zadarli z władzą

Są takie chwile, gdy muzycy bądź aktorzy stają w szranki ze złem, niesprawiedliwością, bądź Beatą Szydło, jak to niedawno uczynił lider U2, Bono, piętnując Polskę (i Węgry) jako kraje hipernacjonalistyczne. Niektórzy mają rację, niektórzy po prostu szukają kontrowersji. Korzystając z okazji, postanowiliśmy przybliżyć tych kilku niepokornych świata muzyki.

Marilyn Manson

Zaczynamy od razu z grubej rury. Nie było bodajże bardziej kontrowersyjnego muzyka w historii niż Marilyn Manson. Człowiek, który na drugi człon swej scenicznej persony wybrał nazwisko jednego z najsłynniejszych seryjnych morderców, raczej nie będzie potulnym barankiem. Jego teledyski, okładki płyt, koncerty czy same słowa piosenek są wręcz naszpikowane „bluźnierstwami”, działającymi na osoby religijne czy powiązane z polityką niczym płachta na byka. I owa płachta zadziałała. Od początku lat 90. Manson stał się kozłem ofiarnym, któremu przyszło się mierzyć z licznymi atakami oraz oskarżeniami, które obwiniały jego zły wpływ na młodzież i wiązały ze strzelaninami w amerykańskich szkołach. Swego czasu, w trakcie koncertu w Salt Lake City, podarł na scenie Księgę Mormona, za co dostał zakaz wstępu do stanu Utah. Podobnie sytuacje widziała nasza rodzima polska ziemia, kiedy to Nergal zadzierał z prawem, polityką oraz uczuciami religijnymi, wyrywając stronice z Biblii.

Sex Pistols

Punk to filozofia buntu, tak więc na tej liście nie mogło zabraknąć najbardziej prominentnych przedstawicieli tego gatunku. Grupa wydała w 1977 roku jeden ze swoich największych przebojów „God Save The Queen”, w którym określa brytyjski rząd jako „faszystowski reżim”. Pomimo iż piosenka została niemal natychmiast zbanowana przez oficjalne media, to i tak stała się jednym z największych hitów grupy. No i trzeba przyznać, że w porównaniu z „faszystowskim reżimem” w Wielkiej Brytanii, „nasz” „hipernacjonalizm” z ust Bono nie robi takiego wrażenia.

Pussy Riot

Skoro już jesteśmy przy kulturze punk, to nie można nie wspomnieć o członkiniach Pussy Riot. Chyba żaden przedstawiciel świata muzyki nie miał na swoim koncie tak szeroko komentowanych na całym świecie prowokacji politycznych co dziewczyny w kolorowych kominiarkach. W swoich happeningach ostro igrają z władzą i prawem, głosząc przy tym postulaty o braku równości, dyskryminacji ze względu na płeć czy orientację seksualną. Za swojego “arcyłotra” wybrały sobie nie byle kogo, bo samego Władimira Putina.  W 2012 roku trzy członkinie grupy zostały aresztowane za chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną w soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, gdzie wykonały utwór “Bogurodzico, przegoń Putina”. Na wolność wyszły 23 grudnia 2013 roku. Dwie z nich wystąpiły później gościnie w jednym z odcinków trzeciego sezonu “House of Cards”, co również można potraktować jako prztyczek w nos dla Putina.

The Dixie Chicks

Co trzy urodziwe młode damy śpiewające bogu ducha winną muzykę country zrobiły, by znaleźć się w tym gronie? Otwarcie opowiadały się przeciwko wojnie, konkretniej przeciwko polityce George’a W. Busha i jego inwazji na Irak tuż po atakach na World Trade Center. Na jednym z koncertów powiedziały donośnie, że wstydzą się, że ówczesny prezydent USA pochodzi z Texasu. Media szybko podłapały wdzięczny temat i rozpoczął się bojkot. Jeden z ulubionych zespołów Ameryki szybko stał się jednym z bardziej znienawidzonych. Ex-fani zaczęli publicznie niszczyć ich płyty, pojawiały się nawet groźby śmierci. Z biegiem lat sprawa ucichła, aczkolwiek grupa nie wydała żadnej nowej płyty od 2006 roku… Sprawa miała swój finał w Waszyngtonie, podczas przesłuchań senatu i dla wielu była porażającą erozją amerykańskiej konstytucji.

N.W.A.

Mało który wykonawca pozwolił sobie na tak bezpośredni komentarz jaki zaserwowała swego czasu grupa raperów z N.W.A. Ich kawałek Fuck tha Police to pozbawiony taryfy ulgowej komentarz w sprawie rasizmu i policyjnej brutalności wobec czarnych, który po prostu trafia w sedno, tak dosadnie jak tylko się da. Utwór nie tylko stał się kultowy i popularny (magazyn “Rolling Stone” umieścił go nawet wśród 500 najlepszych utworów wszech czasów), ale po dziś dzień nadal jest punktem odniesienia w ulicznej debacie o rasowych stereotypach w USA. W 1989 roku podczas koncertu w Detroit, grupa została aresztowana przez policję za wykonanie własnie tego kawałka.

The Beatles

Grzeczni chłopcy? A skąd! Już w 1967 roku legendy popu przecierały nowe szlaki kontrowersji w muzyce. A wszystko rozchodziło się o ich dwie piosenki: “Lucy in the Sky With Diamonds” and “A Day in the Life”, które wedle domniemań ówczesnych stacji radiowych zachęcały do używania narkotyków. Niektórzy nawet imputowali, że litery LSD w tytule “Lucy in the Sky With Diamonds” nie znalazły się przypadkowo. Zresztą, już w następnej dekadzie John Lennon rozpoczął swoje publiczne/medialne protesty pokojowe, w których nawet specjalnie nie ukrywał korzystania z używek.

Sinead O’Connor

Irlandzka posiadaczka przepięknego głosu szczyt swojej sławy świętowała na początku lat 90., głównie za sprawą napisanego dla niej przez Prince’a kawałku „Nothing Compares to U”. W 1992 roku, wokalistka miała wystąpić jako muzyczny gość w programie Saturday Night Live. Podczas prób, na sam koniec śpiewanego przez nią coveru piosenki „War” z repertuaru Boba Marleya, Sinead przedzierała na pół zdjęcie dziecka. Natomiast już podczas właściwego występu przed kamerami na żywo, na sam koniec utworu podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II, mówiąc przy tym: „Walczmy z prawdziwym wrogiem!”. Był to jej protest przeciwko molestowaniu dzieci w Kościele Katolickim.

PSY

Ech… w dzisiejszych czasach nawet człowiek odpowiedzialny za jeden z bardziej idiotycznych hitów współczesnej muzyki popularnej musi wplątać się w politykę. Oczywiście, będąc na bakier z poprawnością polityczną. Wszystko miało miejsce w 2004 roku, podczas koncertu-protestu w sprawie porwania koreańskiego misjonarza w Iraku. Korea Płd. odmówiła negocjacji i nie spełniła żądań terrorystów, którzy chcieli, by Koreańczycy nie wysyłali swoich wojsk na pomoc Amerykanom w wojnie w Iraku, w związku z czym porwany misjonarz został pozbawiony głowy. Wówczas, nieznany (niestety, jeszcze) globalnie PSY wraz z innymi gwiazdami południowokoreańskiej sceny pop, zaśpiewał utwór „Dear America”, w którym padły słowa:

Kill those f—ing Yankees who have been torturing Iraqi captives
Kill those f—ing Yankees who ordered them to torture
Kill their daughters, mothers, daughters-in-law, and fathers
Kill them all slowly and painfully

Po latach PSY przepraszał za te słowa, ale niesmak pozostał I kto wie, być może cała ta sprawa jest powodem, dla którego jakoś coraz rzadziej słyszymy o jakimś hitowym następny Gangnam Style.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...