Cóż to był za finał! “The Walking Dead” trzymało w napięciu jak dobry thriller

Seriale 05.04.2016
Cóż to był za finał! “The Walking Dead” trzymało w napięciu jak dobry thriller

Cóż to był za finał! “The Walking Dead” trzymało w napięciu jak dobry thriller

To był najlepszy finał “The Walking Dead” od wielu, wielu sezonów.

Fani dostali to, na co liczyli od dłuższego czasu. Na ekranie pojawił się Negan, kradnąc drużynie Ricka całe widowisko. Chociaż debiut mężczyzny z charakterystycznym kijem bejsbolowym był jak wisienka na torcie, nie to najbardziej spodobało mi się w finale sezonu.

“The Walking Dead” było jak dobry thriller, trzymający w napięciu do samego końca.

Ujęcia z furgonetką próbującą dowieść Maggie do Wzgórza były niesamowite. Kolejne drogi zastawione przez ludzi Negana były czymś zupełnie niespodziewanym i tak odmiennym od dotychczasowych wydarzeń. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy w tym serialu grupy ludzi tak dobrze zorganizowanych, tak dobrze skomunikowanych i tak bardzo przerażających.

the walking dead sezon 6 finałScena, w której bohaterowie odkrywają, że łańcuch zombie posiada strzały Daryla i włosy Michonne, budziła ciarki na plecach. To samo ujęcie z wielkimi palami drewna, które zatarasowały bohaterom przejazd. Gdy te stanęły w płomieniach, Rick jak mało kiedy wiedział, że nie ma do czynienia ze zwykłymi bandytami. Zbawcy to coś zupełnie nowego. Poziom wyżej w tym post-apokaliptycznym, zdziczałym świecie.

Wydarzenia na drodze zostały świetnie nakręcone. Jako widzowi, od razu udzieliła mi się narastająca beznadzieja, którą zaczęła odczuwać ekipa Ricka. Każda droga zastawiona. Każdy objazd zablokowany. Bohaterowie niczym zwierzęta, z coraz szerszymi źrenicami rozglądali się w poszukiwaniu drogi wyjścia. No i trafili – prosto do lasu. Prosto w szpony wilka.

Ujęcia w środku lasu nie były tak  dla mnie szokujące, jak można by się tego spodziewać. Głównie dlatego, że przecieki na temat finału już kilka tygodni temu znalazły się w sieci. Wtedy też wiedzieliśmy, że scena śmiertelnej „wyliczanki” zostanie nakręcona z perspektywy ofiary Negana.

the walking dead sezon 6 finał 3Mimo tego – i tak było mocno! Może nawet zbyt mocno. Producenci zaserwowali fanom gigantycznego cliffhangera. Jednego z największych, jeżeli chodzi o najnowszą historię telewizji. Normalnie napisałbym, że czegoś takiego się nie robi. Nie wypada. Druga połowa najnowszego sezonu “The Walking Dead” była jednak tak dobra, że jestem w stanie to twórcom wybaczyć.

Świetny efekt psuje tylko jeden element – wątek Carol!

Cóż się stało z tą postacią? Kobieta już kilka sezonów temu przeszła gigantyczną metamorfozę, stając się jedną z ulubionych bohaterek serialu. Teraz Carol przeżywa regres, znowu wracając do tej płaczącej, bezradnej łupiny, z której wydostała się wiele, wiele epizodów wcześniej.

Na tle doświadczonych, coraz bardziej bezwzględnych bohaterów, płacząca Carol wypada po prostu słabo. Nieciekawie. Frustrująco. Drażniąco. Bardzo mnie cieszy, że twórcy serialu mają czas i chęci na ukazanie stanu psychiki osoby żyjącej brutalnym, bezwzględnym świecie. Jednak w tym konkretnym przypadku wykonanie po prostu nie wypaliło.  Nie taką Carol znamy i lubimy.

the walking dead sezon 6 finał 4Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki przeciętnemu, wprowadzonemu niejako na siłę wątkowi, Carol spotkała przedstawicieli zupełnie nowej osady. To oznacza, że kolejny sezon “The Walking Dead” będzie jeszcze ciekawszy i jeszcze bardziej zagmatwany. Dokładnie na to liczę. Chyba jeszcze nigdy wcześniej wydarzenia na telewizyjnym ekranie nie pokrywały się tak dobrze z tymi rozrysowanymi na kartach komiksu! Czyli najlepsze dopiero przed nami.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (12)

12 odpowiedzi na “Cóż to był za finał! “The Walking Dead” trzymało w napięciu jak dobry thriller”

  1. Bardzo mnie ciekawi co beezie dalej … Czy jest gdzies miejsce gdzie mozna poczytac cos na temat komiksow ? Oraz dalszej historii ?

  2. SPOILER !!!
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Na moje oko Negan zabił Aarona, małego na pewno nie, bo Rick by się spierał, podobnie Michonne, Glena i Maggie też nie, bo też by tam protestowali, Abraham i Sasha to samo, Daryl to ulubieniec każdego, a poza tym był postrzelony, wątpię żeby się podniósł po takim ciosie. Eugene był tak jakby w złym miejscu, bo wtedy na wprost niego byłyby światła, a podczas ostatniej sceny za Negan-em było ciemno, czyli musiał być to ktoś po lewej od Rick-a (w przypadku zdj wyżej to po prawej) czyli najbardziej pasuje Aaron, który był największym outsider-em ich grupy.

      • Tak, ale na wprost niego były światła, czyli byłyby bezpośrednio za Neganem, patrząc pod względem otoczenia, to musiał być ktoś, na wprost kogo był już las, czyli jego perspektywa była taka, że na wprost miał las, a po lewej kampera i to auto ze światłami. Z tego wynika, że musiałby być po lewej szeregu, na podstawie groźby Negana możemy od razu odrzucić małego i jego ojca. Kobieta odpada raczej, więc zostaje ten, którego wcześniej wytypowałem ;]
        Oczywiście wszystko opieram na tym, że ostatnia scena została nakręcona z zachowaniem położeń bohaterów.

  3. Nie zgodzę się co do Carol. ” znowu wracając do tej płaczącej, bezradnej łupiny,” Ona się nie cofnęła, ona poszła 2 kroki do przodu, szybciej niż inni. Stała się bezwzględna, planowała śmierć ludzi bez najmniejszych skrupułów, przestała się liczyć z czymkolwiek, co w ostateczności doprowadziło ją na krawędź.
    To przez nią umiera dzieciak i matka podczas przejścia przez zombi. I ta właśnie sytuacja zaprowadziła ją na krawędź. Kolejne dziecko…. najpierw jej własne, potem 2 siostry (gdy jedna zabiła drugą by udowodnić że zombi są przyjazne) no i ten młody, a doszło jeszcze dziecko Glena i Maggie, gdzie Carol karze Maggie wrócić do wioski ze względu na swój stan.
    Po za tym bezradna istotka nie zabija 5 gości z karabinami w rękach (akcja z samochodem)
    Ona tam płakała bo wiedziała że ich zabije. Podobnie było gdy była uwięziona u zbawców.

    Ona nie może już zabijać… nie teraz… teraz musi zrobić krok w tył i dać odpocząć psychice i złapać równowagę. Jak widać nie każdy może wyłączyć empatię. Pod względem psychologi postaci, imho jest to świetny wątek. Pokazuje to co często jest spłaszczane w większości filmów/ seriali.
    Nie bez powodu żołnierze wracając z wojny mają opiekę psychologów i psychiatrów, często do końca życia. stres pourazowy.

  4. akurat najgorszy scenariusz nie mający ani rąk ani nóg i na dodatek powiedzenie “trochę” to za mało …Zdaje się jednak, że trochę przesadzono z tą wszechwiedzą Zbawców. Skąd mieliby chociażby wiedzieć o tym, że Alexandryjczycy wybierają się właśnie na Wzgórze (biorąc pod uwagę jak dobrze zakrojona była to akcja musieli być o tym poinformowani o wiele wcześniej)? Pomijam już wyskakiwanie z krzaków i „kosogłosy”. … recenzja na sterefie uważam bardzie trafiona, serial zaczyna przypominać “fantasy” trochę realu by nie zaszkodziło niech zacznie być znowu prawdziwy inaczej wiele osób przestanie to oglądać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...