“Love” to nowy serial Netfliksa, który odromantycznia miłość. Zakochałam się w nim od drugiego wejrzenia

Seriale 22.02.2016
“Love” to nowy serial Netfliksa, który odromantycznia miłość. Zakochałam się w nim od drugiego wejrzenia

“Love” to nowy serial Netfliksa, który odromantycznia miłość. Zakochałam się w nim od drugiego wejrzenia

Po obejrzeniu zwiastuna nowego serialu platformy Netflix, “Love”, nie byłam specjalnie zainteresowana produkcją. Jasne, jednym z twórców serialu jest Judd Apatow, współodpowiedzialny między innymi za “Dziewczyny” Leny Dunham, ale trailer nie wydał mi się ani intrygujący, ani specjalnie dowcipny. Po pierwszym odcinku moje uczucia w stosunku do serialu były ambiwalentne. Jednak z każdym kolejnym epizodem coraz bardziej wciągała mnie historia dwóch mieszkańców Los Angeles, Gusa i Mickey. Tak bardzo, że po obejrzeniu całego sezonu mogę z czystym sumieniem stwierdzić – mamy nowy, dobry serial!

Ten, jak to zwykle bywa, nie spodoba się wszystkim, a zwłaszcza tym bez poczucia humoru. Polubią go ci, którzy cenią “Seks w wielkim mieście”, “Dziewczyny”, śmiali się na “Wykolejonej” i “500 dniach miłości”. A także ci, którzy nie oczekują obrazu prawdziwej, dozgonnej miłości i sentymentalnych zapewnień żadnego z bohaterów, “że cię nie opuszczę, aż do śmierci”. “Love” z Paulem Rustem i Gillian Jacobs w rolach głównych to słodko-gorzki obraz okraszony dużym poczuciem humoru.

W Los Angeles mieszkają Gus i Mickey.

Ale Gus i Mickey jeszcze się nie znają. Gus ma ładną i miłą dziewczynę, z którą uprawia poprawny seks. Mickey ma chłopaka, który – jak potem powie – kochał bardziej kokainę od niej i nie potrafił wyrwać się na stałe z domu rodzinnego. Każde z nich jest względnie zadowolone ze swojego życia i każde wkrótce czeka upadek, który odmieni ich przyszłość. Gus rozstanie się ze swoją dziewczyną, która okaże się jednak nie być taka miła, a Mickey pogoni chłopaka, który po raz kolei ją zawiedzie i upokorzy. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo Gus i Mickey spotkają się na stacji benzynowej.

Ona będzie skacowana i desperacko będzie potrzebowała kawy, a on przyjdzie po coś do picia, bo ostatnia noc także i jemu dała się we znaki.

W wyniku zbiegu okoliczności, choć żadne z nich nie będzie w najlepszym nastroju, zawiąże się między nimi znajomość, która wkrótce przerodzi się… No właśnie, w co? Trudno stwierdzić, bo zarówno Mickey jak i Gus są niereformowalni i nie potrafią radzić sobie z własnymi uczuciami, emocjami i strachami. Ona jest alkoholiczką, ma problemy z narkotykami i jest uzależniona od seksu. On jest nieśmiałym w kontaktach z kobietami nerdem, który ma zaniżone poczucie własnej wartości. Czy tych dwoje może połączyć miłość?

netlix-love

“Love” to pełen ironii i czarnego humoru serial, który odromantycznia miłość. Twórcy produkcji zdzierają różowe łaszki, kradną złote pantofelki i pokazują, że uczucie czasem nosi sprany t-shirt i brudne, potargane jeansy. Nie wszystko zawsze jest wspaniałe i nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Ludzie są tylko ludźmi, a to, co ich łączy, to wypadkowa szczęścia, ich zachowań i wpływu otoczenia, a niekoniecznie robota amorów i legendarnego gromu z jasnego nieba. Jeśli chcą, mogą spróbować się ze sobą dogadać. I jeżeli im się uda, może zrodzić się z tego miłość. Ale wcale nie musi.

Po początkowej niepewności, wszystkie dziesięć odcinków, na które składa się pierwszy sezon, pochłonęłam w całości jeden za drugim. Co i wam serdecznie polecam.

Jeśli lubicie się pośmiać, macie dystans do spraw pozornie ostatecznych oraz nie jesteście przesadnie pruderyjni, zakochacie się w “Love” pewnie szybciej niż ja, bo od pierwszego wejrzenia.

 

Zobacz “Love”, nowy serial platformy Netflix (produkcja nie jest niestety dostępna w polskiej wersji jezykowej)

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

15 odpowiedzi na ““Love” to nowy serial Netfliksa, który odromantycznia miłość. Zakochałam się w nim od drugiego wejrzenia”

      • Mam teraz mnóstwo wolnego czasu ale na razie tylko pierwszy odcinek, bom zaczął “Kobiety” Bukowskiego czytać. Pewnie do końca tygodnia zrobię resztę. Ty jesteś ostatnio za szybka i nie mam czasu sobie konstruktywnie wrobić zdania. Ale jest fajnie. Trochę inaczej niż się spodziewałem ale ciągle ok. Nie posiadam uczuć, więc się nie zakochuję ale coś czuję, że to będzie przyjemny romans!

        Hmmm… za tydzień w maksie napiszę pod tym komentarzem co myślę, kiedy to już nikogo nie będzie obchodziło.;)

      • Właśnie skończyłem i idę spać….:D

        Mam wyjątkowo zły timing ale nie żałuję ani chwili spędzonej z “Love”. O ile “Master of None” był świetny to tutaj dostałem coś bliskiego geniuszu. Serial nie tylko nie nudzi ani przez chwilę ale też zapadnie mi w pamięć na dłużej – nawet jeśli nie zrobią kolejnego sezonu – bo ma w sobie coś takiego, co sprawia, że ciężko się w nie identyfikować z bohaterami. Nie ważne, że są gdzieś tam w LA. To było taaaak k***** uniwersalne, a jednocześnie lekkie i ani trochę odrealnione. Poza tym, poziom humoru, aktorzy, wykonanie – wszystko zagrało.

        Filipek zadowolony, piątkę z plusem daje!

        PS Sprawdziłem. Będzie drugi sezon!

  1. Ja rozumiem, że dodanie polskich napisów do całej biblioteki jest trudne i czasochłonne. Ale wypuszczanie nowości bez języka kraju na terenie którego się działa są nieśmiesznym żartem. Żałosna sytuacja.

  2. Heh… Zacząłem to oglądać sam, zaś później dołączyła moja druga Połówka. Świetny serial, mnóstwo absurdalnego humoru oraz wiele prawd (“relationships are bullshit”). Taka kwintesencja związków po trzydziestce, czyli bez kolorowych insektów w jamie żołądka (bo człowiek już swoje przeszedł), ale też opartych na czymś więcej niż patrzeniu na siebie i wzdychaniu do tapety w telefonie ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...