“Deadpool” ryje berety! Sześć elementów, którymi film wygrywa ze zwykłą produkcją o super-bohaterach

Film 14.02.2016
“Deadpool” ryje berety! Sześć elementów, którymi film wygrywa ze zwykłą produkcją o super-bohaterach

“Deadpool” ryje berety! Sześć elementów, którymi film wygrywa ze zwykłą produkcją o super-bohaterach

– Pewnie się zastanawiasz, co jest grane. Twój chłopak mówił ci, że idziecie do kina na film o superbohaterze, podczas kiedy ja zrobiłem z tego gościa pieprzony szaszłyk – mówi Deadpool w kierunku widowni, mordując kolejnego przeciwnika. Najemnik o niewyparzonej gębie trafia w dziesiątkę – to nie jest zwyczajny film o zamaskowanych herosach. Ten jest o wiele lepszy.

Musiałem się z tym przespać. Nie chciałem, aby na ocenę filmu wpłynęła chwilowa ekscytacja. Po niemal 24 godzinach pozostaję przy swoim – “Deadpool” urywa cztery litery. Film jest znacznie, znacznie lepszy od tego, czego się spodziewałem. Wytwórnia 20th Century Fox nareszcie dała widzom dokładnie taką produkcję, na jaką ci liczyli. O ile nie lepszy. “Deadpool” zdobył moje serce z przynajmniej sześciu powodów:

1. “Deadpool” jest znacznie zabawniejszy niż na zwiastunach.

deadpool film 2016

Bałem się, że producenci wystrzelali się z najlepszych żartów już w materiałach reklamowych. Na całe szczęście jest zupełnie inaczej. Te najlepsze gagi pozostały w filmie i dopiero czekają na odkrycie. A jest co odkrywać, ponieważ “Deadpool” może się pochwalić zadziwiająco dobrymi scenami i dialogami, które nie skupiają się tylko i wyłącznie na genitaliach.

W kinie wychodzę na ponuraka. Kiedy widownia śmieje się z “zabawnych” scen, moja twarz przypomina kostkę chodnikową. Inni rżą w niebogłosy, ja siedzę niewzruszony. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy sam zaśmiałem się 3 czy 4 razy. Na głos. Coś takiego nie zdarzyło mi się od wielu, wielu lat. Kilka gagów, zwłaszcza w końcowej fazie filmu, zostało skonstruowanych po mistrzowsku. Jasne, to wciąż poziom miejskiego rynsztoka, ale odpicowanego do maksimum!

Nie zdradzając wiele ze scenariusza, sceny w taksówce zasługują na osobną telewizyjną serię. To samo dialogi potężnego Colossusa, który stara się odnaleźć w tytułowym bohaterze dobro i prawość potrzebną, aby dołączyć do X-Manów. No po prostu bomba.

2. “Deadpool” posiada… zaskakująco dobry wątek miłosny. Lepszy, niż w niejednej komedii romantycznej.

deadpool film 2016 1

Pamiętacie plakaty stylizowane na filmy romantyczne, które stanowiły część kampanii reklamowej “Deadpoola”? Chociaż grafiki powstały dla żartu, produkcja 20th Century Fox posiada znacznie, znacznie ciekawszy wątek miłosny, niż w niejednym filmie. No i jak rozbudowany! Przy Deadpoolu miłosne rozterki Thora czy Iron Mana to podchody w gimnazjum. Naprawdę!

W “Deadpoolu” mieszane jest to, co sprzedaje się najlepiej – ostry, wyuzdany seks połączony z prawdziwym, niegasnącym uczuciem. Wybranka serca głównego bohatera nie jest typową damą, którą trzeba ratować z opresji. On nie jest typowym herosem, galopującym na białym koniu. Właśnie dlatego miłosne podchody obu wykolejeńców ogląda się z autentyczną ciekawością. Para wariatów pasuje do siebie i trudno im nie kibicować.

Wiem, zabrzmi to komicznie, ale wątkiem przewodnim “Deadpoola” jest… miłość. Pod tymi żartami o masturbacji kryje się uczucie głębsze niż w niejednym filmie pozbawionym obcinania głów i walki na katany. Z kolei same sceny seksu… twórcy nie przesadzali, kiedy mówili, że wpadli na coś naprawdę, naprawdę oryginalnego.

3. Scenarzystom filmu “Deadpool” należy się osobna nagroda. Potwora zamienili w motyla.

deadpool film 2016 2

Film posiada niechronologiczną strukturę. Teraźniejszość miesza się z przeszłością, dzięki czemu możemy poznać tak zwane origin story “Deadpoola”. Właśnie o wątek stworzenia głównego bohatera najbardziej bali się fani, ze mną włącznie. Z materiałów reklamowych wynikało, że ten zajmie olbrzymią część filmu, kosztem dobrych walk, ciekawego rozwinięcia „tego złego” i tak dalej.

Wyszło zupełnie inaczej. “Deadpool” już od pierwszej minuty wypchany jest akcją, z kolei sceny przedstawiające genezę (anty)bohatera służą za bezpieczne bufory między scenami walk. Dzięki temu widz może złapać potrzebny oddech, dowiadując się przy okazji o motywacji najemnika o niewyparzonej gębie.

“Deadpool” został bardzo dobrze złożony. Akcja – romans – humor – wszystko to podane jest w odpowiednich proporcjach i nigdy, nigdy nie miałem wrażenia, że zaczynam się nudzić. Kojarzycie ten moment, gdy siedzicie w kinie, film wam się podoba, ale i tak robi się chwilami niewygodnie, czujecie się lekko znużeni, a sceny są zbyt przeciągnięte? Nie tym razem. Pod względem narracji, “Deadpool” bierze widza za zakładnika, wciska mu zapałki pod powieki i nie pozwala spojrzeć na smartfon do samych napisów końcowych.

4. Wytwórnia 20th Century Fox pokazała, że ma cojones. W “Deadpoolu” szydzą z każdego, nawet z siebie samych.

deadpool film 2016 5

Po tym, co w 20th Century Fox zrobili z Deadpoolem w filmie X-Men Geneza, wytwórnia posypała głowę popiołem i wyciągnęła wnioski. Grający najemnika Ryan Reynolds na każdym kroku dogryza swoim pracodawcom. Na ekranie możemy zobaczyć figurkę nieszczęsnego Deadpoola z Genezy. (Anty)bohater śmieje się, że wytwórni nie starczyło pieniędzy na większą liczbę X-Manów na ekranie i wytyka wcześniejsze błędy 20th Century Fox. Fani, którzy na przestrzeni lat rozczarowywali się filmami tego molocha, wreszcie poczują satysfakcję.

Deadpool idzie jednak znacznie dalej. Bohater szydzi z wielu, wielu innych projektów. Na ekranie przez moment możemy zobaczyć Zieloną Latarnię – herosa z uniwersum DC, którego również grał Reynolds. Najemnik żartuje, że w filmie zaraz pojawi się Samuel L. Jackson z opaską na oku, zapraszając go do Avengersów. Wśród męskich aktorów o płaskiej klatce piersiowej wymienia Keirę Knightley. Mamy nawiązania do Spider-Mana, a to, jak w filmie jest potraktowany Wolverine, to już absolutne mistrzostwo.

Deadpool uwziął się na najpopularniejszym członku X-Manów. Chociaż Wolverine’a nie ma bezpośrednio w filmie, Logan dostał niemal tyle samo czasu antenowego, co „ten zły”. Najemnik pastwi się nad Hugh Jackamanem, kiedy tylko ma okazję. Nie będę zdradzał niczego więcej. Fani komiksów powinni to zobaczyć na własne oczy.

5. Ścieżka dźwiękowa wykorzystana z głową.

deadpool film 2016 4

Chociaż utwory skomponowane na potrzeby filmu przez Junkie XL nie wypadają rewelacyjnie, tak kawałki innych kompozytorów zostały użyte niezwykle pomysłowo. Na pewno kojarzycie X Gon’ Giv it to Ya od DMX-a, przewijające się przez każdy zwiastun promujący film. To dopiero wierzchołek góry lodowej.

W filmie znalazło się więcej charakterystycznych, niekoniecznie hip-hopowych utworów. Kiedy w “Deadpoolu” trafia się Careless Whisper od Georege’a Michaella, trudno pozbyć się uśmiechu od ucha do ucha. Tak samo w przypadku Angel of the Morning od Juice Newton. Bardzo, bardzo dobre uzupełnienie filmu.

6. Walki, walki, walki, walki! No i obrzydlistwo.

deadpool film 2016 3

“Deadpool” momentami bywał mocno odpychający. Scena, w której główny bohater najpierw odpiłowuje własną dłoń, a później dotyka kikutem swoją rozmówczynię, wywołała szerokie “fuuuuj” w sali kinowej. To zdecydowanie nie jest bohater z waszej bajki. Ryan Reynolds nie ma nic przeciwko pokazywaniu pośladów, korzystaniu z usług prostytutek, sikaniu gdzie popadnie (nie myje rąk!) i tak dalej. Im bardziej odpychający bohater, tym ciekawszy jest kontrast z innymi super-herosami.

Różnice widać również w podejściu do walk. “Deadpool” bywa momentami bardzo dosadny. Przykładowo, mężczyzna wypadający z pędzącego samochodu prosto na gigantyczny znak zamienia się w krwawa papkę. W “Kapitanie Ameryce” czegoś takiego na pewno nie zobaczycie. Chociaż obeszło się bez tryskającej krwi i flaków, producenci nie mieli oporów przed eksplodującymi czaszkami tutaj i tam. Dzięki temu czuć, że Deadpool to zupełnie inny świat niż prawi Avengersi oraz X-Mani. Bardzo ciekawa odmiana po tych wszystkich projektach PG-13.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

11 odpowiedzi na ““Deadpool” ryje berety! Sześć elementów, którymi film wygrywa ze zwykłą produkcją o super-bohaterach”

  1. Przyjemna recenzja. Mimo, że nie cierpię ekranizowanych komiksów, to tego raczej obejrzę.
    Mała uwaga: „Deadpool uwziął się na najpopularniejszym członku X-Manów.” Nie można na kimś uwziąć… Zdecydowanie na kogoś, tak więc zdanie to powinno brzmieć: „Deadpool uwziął się na najpopularniejszego członka X-Manów.”.

  2. Film całkiem spoko, warto zobaczyć ale najlepiej bez ludzi(dzieci) komentujących za plecami…
    Humor na poziomie i nie da się przewidzieć co zaraz Wade poczyni. Niektóre sceny na prawdę zaskakują a 4 ściana dodaje uroku całej produkcji ;)

  3. Może wyjdę na ignoranta… ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć lub wskazać to: “Logan dostał niemal tyle samo czasu antenowego, co „ten zły”. Najemnik pastwi się nad Hugh Jackamanem, kiedy tylko ma okazję” osobiście wychwyciłem tylko dwa, może trzy nawiązania… – tak, nie czytałem komiksów, oraz nie przepadam zbytnio za każdym bohaterem z uniwersum Marvela, a dość mocno mnie to zainteresowało.

  4. Plus obejrzenie tego filmu w kinie 4X daje jeszcze fajniejsze wrażenia. Jak to skomentował mój kolega “dobrze, że scena w deszczu nie trwała dłużej bo byśmy zmokli ” :)

    Film mi się bardzo podobał, ale dzieci nie powinny być na niego zabierane :)

  5. Serio? Za dużo tego romantyzmu, mimo że był on “ciut” odjechany!! I niestety trailery pokazały wszystkie najlepsze sceny, co prawda w skrócie ale oglądając film w kinie czułem że oglądam go już drugi raz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...