Gęsia Skórka to już nie to samo, co na Fox Kids. Nie chciałem komedii akcji z masą CGI

Film 08.02.2016
Gęsia Skórka to już nie to samo, co na Fox Kids. Nie chciałem komedii akcji z masą CGI

“Już za chwilę, mili widzowie, strach wam włosy zjeży na głowie” – takim zdaniem rozpoczynała się Gęsia Skórka emitowana na kanale Fox Kids, którą znałem, pamiętałem i swojego czasu po prostu uwielbiałem. Dlatego z uśmiechem od ucha do ucha, wyposażony w popcorn i colę, czekałem na nową porcję świetnej rozrywki rodem z minionych lat. Minęły dwie godziny, a ta niestety nigdy nie nadeszła.

Nie jestem na czasie z popularnymi wśród dzieci trendami, zgaduję, że Gęsia Skórka raczej nie należy do najbardziej rozpoznawalnych aktualnie marek. Chociaż książki R. L. Stine’a okazały się bestsellerami na skalę światową, w całości utrzymującymi potężne wydawnictwo, dzisiaj wśród dzieciaków co innego jest na topie.

Z tego też powodu liczyłem, że kinowa Gęsia Skórka będzie produkcją, z którą doskonale będą się bawić również starsi odbiorcy. My wszyscy, wychowani na telewizyjnym programie i książkach pokroju „Szkoły przy cmentarzu”.

Liczyłem na uniwersalny tytuł, przy którym będą się dobrze bawić zarówno młodsi, jak i starsi widzowie. Wiecie, coś jak bajki Piksara oraz Disney’a. Niestety, pomimo mojej niezdrowej sympatii do marki Gęsia Skórka, która zaowocowała fascynacją całym gatunkiem horroru, kinowe przedsięwzięcie okazało się gigantyczną porażką. Cios prosto w serce.

gęsia skórka 1

Nie chodzi o to, że pełnometrażowa Gęsia Skórka jest słaba jako quasi-horror dla dzieci i nastolatków. Ten film to po prostu… słaba Gęsia Skórka. Tani, urokliwy klimat serialu na Fox Kids zupełnie wyparował, zastąpiony znośnymi efektami komputerowymi oraz nieustającą akcją. Ten film to jedna ucieczka za drugą, walka po walce, samochodowa gonitwa z piskiem opon. Rasowa komedia akcji, która z grozą nie ma to nic, absolutnie nic wspólnego.

Zabrakło nawet wspaniałego głównego motywu muzycznego, który rozpozna większość współczesnych 20-parolatków. Pojawiły się zmory będące ikonami Gęsiej Skórki, ale ich komputerowe wcielenia zostały wyzute z uroku plastikowych rozwiązań serialu telewizyjnego. O ile taki Harry Potter w cudowny sposób zmienia pisany świat w filmowe uniwersum, tak Gęsia Skórka idzie w zupełnie innym kierunku – niszczy wspomnienia, zderzając je z komputerowymi modelami.

Nieporadnie to wygląda, gdy para młodziutkich bohaterów próbuje unikać ciosów bestii, których nie ma. Młodzi aktorzy, skąd inąd naprawdę sympatyczni, również sprawiają wrażenie, jak gdyby znajdowali się na planie komediowego filmu akcji. To bardzo dziwne uczucie, gdy zdajesz sobie sprawę, że najlepszą częścią nowej Gęsiej Skórki jest… dziecinny wątek romantyczny pomiędzy bohaterami. No i oczywiście napisy końcowe.

gęsia skórka 4

Po zadziwiająco znośnym początku, nagranym w dobrym tempie i z dobrymi dialogami, Gęsia Skórka stacza się niżej i niżej.

W połowie filmu zacząłem wiercić się nerwowo w fotelu. Pod koniec chciałem po prostu, żeby wszystko się już skończyło. Chociaż gigantyczna modliszka niszcząca północnoamerykańskie miasteczko wyglądała efektownie, miłe dla oka obrazki to zdecydowanie za mało, żeby zadowolić odbiorców pamiętających czasy świetności Fox Kids.

Być może to ja popełniłem błąd, licząc na pewne odwołania i mrugnięcia okiem do starszych widzów i fanów Gęsiej Skórki. Jeżeli tak, nie idźcie tą drogą. Nowy komediowy film akcji z mnóstwem scen CGI nie ma wiele wspólnego z kultową produkcją telewizyjną. Z perspektywy młodszych widzów, może to i dobrze…

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...