“Avatar 2” opóźniony po raz kolejny

Film 22.01.2016
“Avatar 2” opóźniony po raz kolejny

“Avatar 2” opóźniony po raz kolejny

Po tym, jak premiera kolejnej odsłony “Gwiezdnej sagi” została przełożona na grudzień 2017, szykował się nam ciekawy kinowy pojedynek między “Gwiezdnymi wojnami” a sequelem “Avatara”. Okazuje się jednak, że do niego nie dojdzie. Dzieło Jamesa Camerona po raz kolejny zostało opóźnione. 

Pierwszy “Avatar” trafił do kin w 2009 roku. Według początkowych założeń producentów, druga część swoją premierę miała mieć w 2014 roku. Od tego czasu była ona jednak wielokrotnie przekładana, między innymi przez przedłużające się prace nad scenariuszem, na 2015, 2016 i ostatnio – 2017 rok. Okazuje się, że i ten ostatni termin był zbyt optymistyczny.

avatar

Kiedy zatem możemy się spodziewać “Avatara 2”? Tym razem producenci i reżyser, James Cameron, unikają podawania konkretnej daty. Zachodni dziennikarze spekulują, że może to być lato 2018, co wydaje się prawdopodobne, ale na oficjalne potwierdzenie tych plotek przyjdzie nam jeszcze poczekać przynajmniej kilkanaście miesięcy.

Cameron szykuje jeszcze przynajmniej trzy części “Avatara”. Wszystkie będą kręcone w tym samym czasie – premiery kolejnych odsłon ukazywać się będą co roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

3 odpowiedzi na ““Avatar 2” opóźniony po raz kolejny”

  1. Ze stoickim spokojem przeczytałem tytuł wpisu, interesując się tym tematem niczym zeszłorocznym śniegiem. A był takowy? Już nawet nie pamiętam. Chyba coś tam popadało rok temu. Na Wielkanoc bodajże. Ale dlaczego mam sequele Avatara w ostatniej części mojego układu pokarmowego? Powinniście się domyślać już na podstawie informacji, które ujrzały światło dzienne jakiś czas temu. A mowa w nich o tym, że taśmowo powstanie Avatar 2, Avatar 3 i Avatar 4. Jak już się wezmą za kręcenie, to za jednym zamachem nakręcą 3 kolejne części o niebieskich ludzikach.

    Z pewnością są osoby, czytające ten mój komentarz, które w swoim życiu napisały dla swojej ukochanej wiersz (tak jakby pierwszy stopień). Albo nawet jakieś opowiadanie (tak jakby drugi stopień). Ba! Zaryzykuję stwierdzenie, że znalazły by się osoby, które zadedykowały wybrance swojego serca, nie tyle wiersz czy opowiadanie, ale książkę (tak jakby trzeci stopień)! To jest piękny gest. Tak więc nabazgrać coś dla kogoś. A nakręcić film dla kogoś? To już jakby czwarty stopień jak nic!

    Ja nie oczekuję, żeby James nakręcił dla mnie film! Przecież on mnie nie zna w ogóle, a ja jego znam jedynie z napisów końcowych ze srebrnego ekranu. Ale – na litość Boską – nie chcę oglądać jego dzieł, mając świadomość, że nakręcił za jednym zamachem trzy kolejne części, żeby starczyło do oglądania na kilka kolejnych lat!

    Jak już gdzieś poprzednio napisałem – to nie są drożdżówki, których można z góry naprodukować więcej, żeby później nie brakowało!

      • Aleee że co gdzie co mufiiiiiiiisz? Co bredziiiiiiiisz? Mów mi to prostoooo, co? Jecze raz mi muf co mi mufisz? Co pijany? Ja piajny? Dzie ja pijanyyyy? Se szfagrem myszmy wypyly, co szfagier stafiał, co on urodżyny. Urodżyny on a zesztą. A dobra. Nefaszne. Co mufisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...