“One Hundred Eyes”, specjalny odcinek “Marco Polo”, uświadomił mi, że stęskniłem się za tym serialem

Seriale 30.12.2015
“One Hundred Eyes”, specjalny odcinek “Marco Polo”, uświadomił mi, że stęskniłem się za tym serialem

Daleki od ideału, ale zgrabnie nakręcony i posiadający swój niezaprzeczalny urok. Taki był wyprodukowany przez Netfliksa pierwszy sezon serialu “Marco Polo”, taki jest też jego odcinek specjalny – “One Hundred Eyes”, który swoją premierę miał 26 grudnia. 

“Marco Polo” to najdroższy zrealizowany przez Netfliksa serial – budżet na wyprodukowanie jednego odcinka wynosił aż 9 milionów dolarów. Miało to być show, które stanie do równej walki z “Grą o tron” HBO, powalając widzów na łopatki rozmachem, dbałością o detale oraz pełną akcji, przygodową fabułą. Cel ten okazał się jednak nazbyt ambitny. To horrendalnie kosztowne widowisko z 2014 roku nie tylko przeszło w zasadzie nie zauważone przez widzów, ale również spotkało się z momentami druzgocącą krytyką recenzentów.

Sam, po obejrzeniu pierwszego odcinka, byłem zaskoczony tym, jak źle prezentował się “Marco Polo”. Dopiero po seansie całego sezonu zmieniłem zdanie, uznając, że choć definitywnie nie jest to dzieło wybitne, to bardzo przyzwoita produkcja przygodowa, którą koniec końców warto obejrzeć. I choć krytycy go zmiażdżyli (24% w serwisie Rotten Tomatoes, 48/100 w serwisie Metacritics), a widzowie olali Netflix nie zdecydował się porzucić “Marco Polo”.

Drugi sezon swoją premierę będzie miał w przyszłym roku, a czas oczekiwania niezbyt licznym fanom serialu umilić ma świąteczny odcinek specjalny, zatytułowany “One Hundred Eyes”.

one hundred eyes marco polo 2

Jak nie trudno się domyślić, odcinek ten poświęcony jest jednej z najbardziej charakterystycznych i intrygujących postaci – ślepemu mnichowi, noszącego pseudonim Tysiąc Oczu. O przeszłości tego granego przez Toma Wu bohatera dotychczas wiedzieliśmy bardzo niewiele, ponadto, że miał on niegdyś zatargi z Kubilai-Chanem i to właśnie wnuk Czyngis-chana odpowiedzialny był za pozbawienie go wzroku.

Niespełna trzydziestominutowy “One Hundred Eyes” ma przybliżyć widzom wydarzenia z historii Tysiąca Oczu: jak to się stało, że trafił on na dwór Kubilaia, dlaczego zdecydował się mu służyć, na czym polegał konflikt tych dwóch postaci i w jakich okolicznościach mnich został oślepiony.

marco-polo-one-hundred-eyes

Podobnie jak “Marco Polo”, tak i “One Hundred Eyes” nie jest w żadne sposób przełomowy czy wyjątkowo udany, ale i serial i jego odcinek specjalny ogląda się przyjemnie, dając się wciągnąć tej zrealizowanej z rozmachem opowieści. Mamy w “One Hundred Eyes” sporo świetnie nakręconych, choć przegiętych, walk kung-fu, dużo dobrych zdjęć i garść nieźle napisanych i zagranych postaci. Brakuje za to samego Marco Polo, czyli zdecydowanie jednego z najsłabszych bohaterów tej produkcji Netfliksa.

I, szczerze powiedziawszy, trudno mi napisać o tym odcinku coś więcej, bo i niewiele więcej on w sobie kryje.

Oglądając go bawiłem się dobrze, lecz po seansie dość szybko o nim zapomniałem. Jeśli jesteście fanami “Marco Polo”, special prawdopodobnie przypadnie wam do gustu. Jeżeli jednak serial wam się nie podobał, “One Hundred Eyes” w żaden sposób was do niego nie przekona. To zgrabne, przygodowe, napakowane akcją dziełko ze świetną, egzotyczną scenografią, które przyjemnie sobie obejrzeć dla relaksu. Brakuje mi takich niezobowiązujących, acz wciągających widowisk. Nie jest to “Gra o tron” ani nawet “Spartacus”, ale i tak stęskniłem się za “Marco Polo”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...