Jaki jest twój motyw, Kylo Ren? Mam swoją tezę o postaci z Przebudzenia Mocy

Film 21.12.2015
Jaki jest twój motyw, Kylo Ren? Mam swoją tezę o postaci z Przebudzenia Mocy

Wyposażony z miecz świetlny o oryginalnym jelcu Kylo Ren to jedna z najbardziej nieszablonowych postaci w całym uniwersum Gwiezdnych wojen. Mamy do czynienia albo z nową postacią na miarę Anakina, albo z największym nieporozumieniem w historii Star Wars. Wszystko zależy od przyjętego punktu wyjścia.

UWAGA – TEKST PRZEZNACZONY WYŁĄCZNIE DLA OSÓB, KTÓRE OGLĄDAŁY JUŻ PRZEBUDZENIE MOCY

Kylo Ren to postać, która najsilniej podzieliła moich znajomych podczas rozmów o The Force Awakens. Tak, jak zgadzaliśmy się co do wielu punktów, tak nowa, zamaskowana postać stała się naszą ością niezgody. Powstały dwa dominujące obozy, mające zupełnie inne zdanie co do postaci odgrywanej przez Adama Drivera. Zacznę od krytyków.

Dla nich Kylo Ren jest godną pożałowania namiastką Vadera, płaczącą z byle powodu.

Zdaniem tej grupy, „młodzieńcza” twarz Rena w połączeniu z jego impulsywnym zachowaniem owocowała wizerunkiem zbuntowanego emo-dzieciaka, który nie radzi sobie z sytuacją, w której się znalazł. Zdaniem krytyków, Kylo Ren nie potrafi walczyć, jest marną namiastką Vadera i wygląda jak skrzywdzony psiak.

star wars kylo ren przebudzenie mocy 4

Nie dziwię się takiemu podejściu, chociaż w ogóle się z nim nie zgadzam. Trudno porównać Kylo Rena do Darth Vadera, który od początku budził grozę i przerażenie. Przy mrocznym lordzie Sithów, Kylo faktycznie wypada jak uczniak, który wciąż ma luki w przeszkoleniu, rozckliwia się nad sobą i robi wiele, aby zasłonić się za maską, która ma budzić lęk wśród przeciwników.

Mnie o wiele bardziej podoba się koncepcja Kylo Rena jako postaci „w drodze”, która jest jeszcze daleka od ukształtowania.

Wydaje mi się, że próba stworzenia kopii Vadera byłaby naprawdę tania. Wystarczy, że Przebudzenie Mocy jest w wielu obszarach bliźniaczo podobne do Nowej Nadziei. Gdyby dodać do tego śmiertelnie poważną imitację mrocznego lorda, miarka mogłaby się przebrać. Z tego powodu uważam odmienność Rena za olbrzymi plus, z kolei jego niezdecydowanie, wątpliwości natury moralnej oraz impulsywność za coś, czego Gwiezdne wojny jeszcze nie widziały.

Kylo Ren to postać, która ma przed sobą całą drogę. Zgodnie z nowym kanonem Disneya, mężczyzna ma 29 lat. Daleko mu więc do Vadera, który już w Nowej Nadziei posiadał pełnoletniego syna. Co dopiero wspominać o Imperatorze czy Dooku. Ren jest dopiero na początku swojej kariery Sitha. O ile w ogóle nim zostanie – ani on, ani Snoke nie posługują się tym terminem ani nie zaznaczają swojej przynależności do takiej grupy.

Przyjrzyjmy się faktom. Kylo Ren nie ma jeszcze 30 lat. Nie ukończył treningu Jedi pod okiem Luke’a Skywalkera. Nie ukończył treningu pod okiem Snoke’a. Podczas walki z Finnem (który zapewne został przeszkolony w walce bronią białą jako szturmowiec) oraz Rey (która świetnie radzi sobie w walce w zwarciu) mężczyzna był dodatkowo ranny.

star wars kylo ren przebudzenie mocy 3

Kylo Ren jest więc w tym samym miejscu, co Luke w Imperium Kontratakuje.

A jednak, z jakiegoś powodu, wymaga się od niego mistrzowskiego władania Mocą oraz ponadprzeciętnego kunsztu w posługiwaniu się mieczem świetlnym. To zupełnie nie tak. Opierając się na faktach z oficjalnych materiałów dodatkowych, Kylo Ren nie potrafił nawet złożyć własnego miecza świetlnego!

Zastanawia was, po co dodatkowe promienie lasera na jelcu? Powodem jest właśnie brak przeszkolenia Rena. Mężczyzna nie potrafił skonstruować dobrze zbalansowanej broni. Jego kryształ produkował zbyt dużą dawkę energii, która groziła uszkodzeniem. Właśnie po to powstały boczne ujścia – aby miecz nie eksplodował mu w rękach. Czy po mężczyźnie, który nie ukończył treningu po żadnej stronie Mocy i nie potrafi stworzyć niezawodnie działającej broni Jedi/Sithów, naprawdę powinno się oczekiwać umiejętności na poziomie Obi-Wana i Vadera?

Ren jest dopiero na początku drogi. Kto wie, może nawet tak samo jak Luke, zaczął swoje szkolenie w późnym wieku. Z kolei sam Skywalker raczej nie miał zadatków na dobrego mentora. Napiszmy to sobie wprost – główny bohater starej trylogii był szkolony jako broń na Vadera i Imperatora, nie na Jedi. Jego trening przez Obi-Wana i Yodę przypominał trening żołnierza, nie ucznia, strażnika i myśliciela.

Luke był szkolony na broń i sam szkolił kolejne bronie. W pewnym momencie, jedna z nich zwróciła się ostrzem w kierunku własnego mentora, a w dodatku wuja. Dlaczego Kylo Ren przeszedł na ciemną stronę Mocy? Tutaj z chęcią przeczytam wasze komentarze. Sam również podzielę się swoją teorią, która na ten moment wydaje mi się najbardziej prawdopodobna.

star wars kylo ren przebudzenie mocy 2

W mojej głowie kiełkuje myśl, że Kylo Ren… wcale nie jest tym złym.

Postać graną przez Adama Drivera widzę jako samozwańczego uśpionego agenta. Jako osobę, która zetknęła się z potęgą Snoke’a i doszła do wniosku, że bezpośrednia konfrontacja nie ma szans na powodzenie. Co innego zyskanie zaufania i zdradziecki atak od tyłu. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego w uniwersum Gwiezdnych wojen. Już w Zemście Sitów Anakin planował obalenie Imperatora, z Padme przy boku. Potem chciał to zrobić ze swoim synem, Luke’m.

Skoro Ben Solo był uczniem Skywalkera, jego wujek mógł mu wyjawić prawdę o Darth Vaderze. O tym, jak potężny lord Sithów ostatecznie zgładził Imperatora. O tym, jak jego dziadek zanurzył się po uszy w ciemnej stronie Mocy, a następnie przypuścił atak na dawnego mistrza. Zrobił to w zaskoczenia, w momencie, gdy Palpatine był odsłonięty i w ogóle się tego nie spodziewał.

Możliwe, że Ben Solo doszedł do wniosku, że jako spadkobierca Anakina, musi podążać taką samą ścieżką. Wywnioskował, że ze względu na swoje pochodzenie i krew płynącą w jego żyłach, to mu pisane jest pokonać następcę Imperatora – Snoke’a. Z tego powodu musi przejść na ciemną stronę i podążać drogą Vadera. Najpierw wybić akademię Jedi, a później rozpocząć trening u nowego, mrocznego mentora.

star wars uroboros

Gdy Kylo Ren mówi w kierunku maski Vadera, że chce dokończyć, co ten zaczął, wcale nie musi chodzić o śmierć wszystkich Jedi. Być może miał na myśli pokonanie Imperatora. Aby tak się stało, Ren musi wykonać te same kroki, które wykonał Anakin – zamordować padawanów, polować na Jedi, pokonać swojego danego mistrza w Zakonie (stąd poszukiwanie Luke’a), a następnie zadać zdradziecki cios samemu przywódcy Pierwszego Porządku.

Z tej perspektywy, słowa Kylo Rena wypowiedziane do Hana Solo nabierają dodatkowego znaczenia. Gdy jego ojciec godzi się na to, aby zrobić wszystko, żeby mu pomóc, Ben przebija go mieczem świetlnym. To właśnie ta pomoc, której oczekiwał – morderstwo własnego ojca, które jeszcze bardziej uwierzytelnia go przed Snoke’m. Które jeszcze bardziej pogrąża go w ciemnej stronie mocy, w której ten musi się skąpać, aby zyskać zaufanie przywódcy Pierwszego Porządku.

Oczywiście to tylko pospiesznie skonstruowana teza, sklecona naprędce po seansie Przebudzenia Mocy. Ciekaw jestem waszych pomysłów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (52)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...