Chciałam w końcu wykupić abonament w Spotify, ale teraz wiem, że raczej tego nie zrobię

Muzyka 04.12.2015
Chciałam w końcu wykupić abonament w Spotify, ale teraz wiem, że raczej tego nie zrobię

Chciałam w końcu wykupić abonament w Spotify, ale teraz wiem, że raczej tego nie zrobię

Cóż, pewnie słowa powyżej nie brzmią zbyt postępowo, kiedy wszyscy zgodnie uznaliśmy, że streaming to rewolucja na rynku muzycznym, która w wielu aspektach przewyższa inne sposoby dystrybucji muzyki, ale tak właśnie jest. “W wielu aspektach” to zresztą dobre stwierdzenie, bo jak się okazuje nie we wszystkich. A nowa płyta Coldplay, “A Head Full Of Dreams”, która dziś ma swoją premierę jest na to dobrym przykładem.

“A Head Full Of Dreams” nie jest bowiem dostępna na Spotify i nie wiadomo, czy w ogóle będzie. Nie jest jednak tak, że muzycy wypięli się na cały streaming. Nowy krążek grupy dostępny jest na platformie TIDAL i w Apple Music. I jeśli zastanawiacie się dlaczego, to odpowiedź jest bardzo prosta. Spotify umożliwia korzystanie ze swojego serwisu za darmo, a aby słuchać muzyki na wymienionych platformach trzeba za to zapłacić. Niedużo, bo przecież mówimy tu o kwotach rzędu 20 zł, ale zawsze.

Nie jestem może najlepszym przykładem do tego, aby zachęcać do korzystania z abonamentu serwisów streamingowych, bo sama – jak przyznałam powyżej – korzystam z darmowej wersji Spotify.

Jednak patrząc na to, co się dzieje (tu możemy przywołać przykłady takich artystek jak Taylor Swift, a ostatnio Adele i jej nowy album “25”), coraz bardziej skłaniam się do tego, by zacząć co miesiąc płacić. Do tej pory darmowe Spotify było dla mnie idealną opcją, ponieważ za korzystanie z muzyki online nie płaciłam wcale. Wolałam po prostu od czasu do czasu kupić płytę artysty, którego album przesłuchałam w ramach Spotify i który bardzo mi się spodobał. Choć być może to naiwne, tak jak tłumaczenie się, że e-książki są złe, bo nie pachną, lubię mieć album danego twórcy na swojej półce, nawet, jeśli miałabym słuchać go wyłącznie przez aplikację. Czuję po prostu jakąś potrzebę, by uhonorować w ten sposób twórcę, zresztą CD zabieram ze sobą do auta.

Teraz wiem, że przyjdzie mi przeprosić się z płatnym streamingiem, mimo że nadal będę kupować płyty CD.

Przemek Pająk, w swoim tekście “Spotify, nie masz wyboru – albo usuniesz bezpłatny dostęp do serwisu, albo zginiesz!” ma całkowitą rację. To właśnie bezpłatna możliwość korzystania ze Spotify przyczynia się do tego, że artyści rezygnują albo ze streamingu, albo ze Spotify. I wiem, że ja też się do tego przyczyniam, ale jeśli chodzi o Spotify nie zamierzam raczej tego zmienić. Wolę zainwestować w serwis, na którym znajdę więcej muzyki, choć będzie to dla mnie trudne. Trudne z prostego powodu – interfejs Spotify odpowiada mi najbardziej ze wszystkich serwisów streamingowych.

Opcją godną rozważenia wydaje się dla mnie aktualnie TIDAL i prawdopodobnie to właśnie tam co miesiąc będę wydawać swoje pieniądze, kwotę relatywnie niewielką, bo zaledwie 19,99 zł miesięcznie.

Nie dziwię się jednak, że wielu klientów Spotify po prostu nie płaci. To niekoniecznie muszą być osoby, jak pisze Przemek, które piraciły albo które piracą w dalszym ciągu. Być może ich nie obeszła ani Taylor Swift, ani Adele, ani nie obejdzie ich brak nowej płyty Coldplay. Przyznam, że mnie poza Adele, której albumu byłam bardzo ciekawa, też niekoniecznie personalnie obchodzi brak muzyki wymienionych twórców. Nie jestem ich fanką, nie takiej muzyki na co dzień słucham.

Trzeba jednak patrzeć dalej, niż na czubek własnego nosa.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (12)

12 odpowiedzi na “Chciałam w końcu wykupić abonament w Spotify, ale teraz wiem, że raczej tego nie zrobię”

  1. Ja, gdy gdzieś jadę słucham radia, który skupia się głównie na tym gatunku muzyki, co lubię, więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Może akurat puszczą jakiś nowy kawałek, który mi się spodoba, a tak bym o nim nie wiedział ;]

  2. Biblioteka utworów dla płacących abonament premium powinna być większa. Powiedzmy za darmo masz dostęp do 15 mln utworów, a jak płacisz to masz ponad 30 mln a w tym wszystkie nowości.

  3. Dla fanów Coldplay może to rzeczywiście problem. Mnie akurat Spotify pasuje głownie za sprawą sugerowanych kapel z zakładki “Odkrywaj” no i absolutnie genialnej cotygodniowej playlisty (Odkryj w tym tygodniu). Przerobiłem Tidala (obecnie mogę go zainstalować za darmo i na tablecie i telefonie – wiadomo Play) i Apple Music ale żadne nie dało mi takich możliwości odkrywania nowych brzmień jak Spotify. I zgodzę się resztą że bardziej rozbudowana wersja to byłby dobry strzał.

  4. Tidal to proteza Spotify jednak pod pewnymi warunkami może go z powodzeniem zastąpić. Wystarczy trochę pokombinować z transferowaniem playlist. A co do obawy artystów o to, że tracą kase poprzez darmową wersje spotify to w moim przypadku wpadli z deszczu pod rynnę. W play jest Tidal za 5 zeta miesięcznie bez obciążania transferu danych a na dodatek działa na komputerach po wifi.

  5. A ja słucham sobie tej płyty na Amazon Prime. Nic specjalnego. Nic bym nie stracił gdyby nie miał do tego dostępu. Spotify jest dalej numerem jeden dla mnie. Twierdzenie, że jakiś serwis zawierający miliony piosenek przestaje być użyteczny, bo nie ma w nim jednej płyty jest głupie. Codziennie słucham Spotify i czasami przeraża mnie ilość dostępnych piosenek, różnych wersji, coverów itd. itp. W żaden sposób nie odczuwam, że nie ma tam jakiejś płyty.

  6. Trochę to smutne. Dziesiątki milionów utworów w bazach większości usług streamujacych muzykę (w tym Spotify), a świat się wali, bo brak najnowszych albumów kilku gwiazd popu. Odkrywajmy nowych świetnych twórców, a nie ciągle męczymy tych samych starych wyjadaczy, którym chyba tylko zależy na kasie nie wydając albumu w “darmowych” (nie zapominajmy o reklamach) serwisach.

  7. Ja pierdykam, czy AW i SW musza z tego robic histerie narodowa? na zlosc babci odmroze uszy. Coldplau czy Adele to papka popkulturowa, na spotify jest duzo ambitnej i *wartosciowej* muzyki. Tak wiec krzyzyk na droge. Wygodnicki ‘hipster’ nie mogl sobie postrimowac w starbaksie, lol. To kup krazek i nie jecz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...