“Igrzyska Śmierci – Kosogłos, część II” to kawał dobrego kina – recenzja sPlay

Film 19.11.2015
“Igrzyska Śmierci – Kosogłos, część II” to kawał dobrego kina – recenzja sPlay

Już pod koniec tego tygodnia na ekrany polskich kin wejdzie ostatnia część serii Igrzyska Śmierci. Jennifer Lawrence wciela się już czwarty raz w Katniss Everdeen, a jej bohaterka ponownie weźmie swój łuk w dłoń i wyrusza walczyć o wolność z faszystowskimi włodarzami Kapitolu.

Igrzyska Śmierci to seria książek dla nastolatków autorstwa Suzanne Collins, która doczekała się filmowej adaptacji. Ostatnia część trylogii rozbita została na dwa filmy, a w tym roku widzowie mogą się wreszcie dowiedzieć, jak kończy się filmowa przygoda Katniss.

Bohaterowie serii książek i bazujących na nich filmów to ludzie mieszkający w fikcyjnym kraju nazywanym Panem.

hunger_top

Reżim urzędujący w Kapitolu wykorzystuje faszystowskie metody represji, a mieszkańcy Dystryktów muszą pracować na rzecz elity. Arystokracja robi wszystko by utrzymać robotników w ryzach, dzięki czemu mieszkańcy stolicy mogą prowadzić swój hulaszczy tryb życia.

Tytułowe Igrzyska Śmierci to wydarzenie, które ma przypominać obywatelom Panem o ostatnim powstaniu, które zakończyło się niepowodzeniem. Dzieci mieszkańców każdej z dzielnic muszą wziąć udział w gladiatorskiej walce na śmierć i życie na przygotowanej w tym celu arenie.

Ostatnim filmowym Igrzyskom Śmierci zabrakło trochę klimatu dwóch pierwszych części cyklu.

Pierwszy obraz z serii pozytywnie mnie zaskoczył i nie był zwykłym odmóżdżającym blockbusterem. W serii jest oczywiście sporo naiwności, a przedstawiony świat i jego fikuśnie poubierani mieszkańcy są mocno przerysowani. Biorąc pod uwagę grupę docelową książek Collins spodziewałem się… bajki.

hunger_1

Okazało się jednak, że Igrzyska Śmierci i sequel zatytułowany W Pierścieniu Ognia były całkiem niezłym kinem i na obie części Kosogłosa szedłem z chęcią. Seria pomogła też w rozwoju kariery młodej Jennifer Lawrence, którą widzowie mogą kojarzyć też z roli Mystique w filmach z serii X-Men.

Ten film to bez dwóch zdań popis aktorstwa aktorki odgrywającej główną rolę żeńską.

Ostatnia część Igrzysk Śmierci skupia się jak nigdy dotąd na postaci Katniss – nastolatki, która po traumatycznych przeżyciach stała się twarzą rewolucji. Akcja filmu Kosogłos. Część II rozpoczyna się dokładnie w tym momencie, w którym skończyła się ostatnia część cyklu.

Tytułowe Igrzyska Śmierci są już tylko tłem dla historii o wojnie z faszystowskim reżimem, a główna bohaterka zeszła na dalszy plan. Zapoczątkowała rewolucję, która zaczęła żyć własnym życiem i teraz władze Trzynastego Dystryktu idące na Kapitol chcą wykorzystać ją jako środek propagandy.

igrzyska smierci 3

Przywódczyni rewolucji nie potrzebuje już żywego Kosogłosa, tylko martwej męczenniczki.

Katniss powoli zdaje sobie sprawę, że rewolucjoniści niewiele różnią się od reżimu, który chcą obalić. Przekraczanie kolejnych granic przez bojowników sprawia, że zaczynamy kwestionować, czy faktycznie powinniśmy im kibicować – czy też może Prezydent Snow miał rację, a Igrzyska Śmierci były mniejszym złem?

Chociaż z tytułowych Igrzysk Śmierci nie zostało tutaj wiele, to nie dostaliśmy typowego filmu wojennego, gdzie bohaterka z hymnem na ustach i flagą na plecach eliminuje kolejnych wrogów. Co ciekawe, to tak naprawdę wojna jest tłem dla innych wydarzeń, a zadaniem Katniss jest… pozowanie do kamery.

Wojna z Kapitolem toczy się w wymiarze militarnym i propagandowym.

Przez cały film obserwujemy zagubioną Katniss, która ma swój własny cel i nie chce być tylko obiektem propagandy. Bohaterka chce samodzielnie dokonać egzekucji Prezydenta Snowa, którego obwinia za całe cierpienie jakie spadło na Panem. Podczas swojej wędrówki jednak dostrzega, że Kapitol to nie jedyny wróg.

igrzyska smierci kosogłos snow

Katniss Everdeen jest narzędziem w rękach Prezydent Coin, czyli przywódczyni kierującego powstaniem 13-go Dystryktu. Nie jest tajemnicą, że w jej oczach Kosogłos spełnił swoje zadanie, ale nie umie też ujarzmić młodej dziewczyny. Między dwoma kobietami rozpoczyna się gra o wpływy.

Igrzyska Śmierci zostały świetnie zrealizowane, a Jennifer Lawrence błyszczy.

Aktorka oddaje najróżniejsze emocje targające jej bohaterką – czy to w scenach akcji, czy to pomiędzy nimi, gdy musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Widać tutaj kunszt i oddanie roli. Sam scenariusz momentami jest przewidywalny, ale ma kilka zwrotów akcji, zwłaszcza pod sam koniec obrazu.

Igrzyska Śmierci. Kosogłos. Część II nie jest typowym blockbusterem. Owszem, to film o wojnie pełen wybuchów i pojedynków, ale jego twórcy zadali sobie trud by powiedzieć coś więcej o świecie. Zachęcają widza do tego, by kwestionował to co widzi na ekranie.

Nie jest to w żadnym bądź razie film psychologiczny, ale i tak najnowsze Igrzyska Śmierci z pierwszoplanową postacią kobiecą są miłą odskocznią po kolejnych i momentami jeszcze bardziej infantylnych przygodach Avengersów. Słodko-gorzka końcówka chociaż ckliwa, to przypadła mi do gustu.

Ponieważ nie czytałem książek, których jak się okazuje filmy są dość wierną adaptacją, to stwierdzam że hasło reklamujące film “nie spodziewasz się takiego zakończenia” wcale nie jest umieszczone na plakatach na wyrost.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...