8 powodów, dla których musisz obejrzeć “Pakt”, nowy serial HBO

Seriale 17.11.2015
8 powodów, dla których musisz obejrzeć “Pakt”, nowy serial HBO

8 powodów, dla których musisz obejrzeć “Pakt”, nowy serial HBO

Wczoraj w HBO GO premierę miał trzeci odcinek nowego polskiego serialu, “Pakt”. Po kolejnym epizodzie wiem już, że nowa produkcja stacji HBO to jeden z najlepszych polskich seriali i taki, który warto śledzić. Każdy odcinek, wliczając w to pilotażowy, okazał się doskonałą rozrywką, a wszystkie razem stanowią – jak na razie – spójną i intrygującą opowieść, od której trudno się oderwać (z niecierpliwością czekam już na czwarty epizod). 

Na czym polega świetność “Paktu” i co sprawia, że tak łatwo pochłania nas fabuła serialu? Oto 8 tez, które wszystko wam wyjaśnią i zarazem 8 powodów, dla których musicie obejrzeć nową produkcję HBO.

Czołówka, ale przede wszystkim muzyka

Nie jest to co prawda czołówka na poziomie “Detektywa” (zwłaszcza pierwszego sezonu), ale warto zwrócić na nią uwagę szczególnie ze względu na muzykę (jeśli się dobrze przyjrzycie zauważycie kilka nawiązań do intra z drugiej serii “Detektywa”, podobne ujęcia pojawiają się także w samym serialu). Już na poziomie samego intra czuć złowieszczy klimat wydarzeń, które nastąpią. Do tej pory trudno jest mi zapomnieć tę muzykę i gdy pierwszy raz oglądałam odcinek serialu, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Przede wszystkim dlatego, że kryje w sobie wiele zła. Coś strasznego, prawdziwie dramatycznego. Zapowiada okropne wydarzenia, których nikt nie chciałby być świadkiem. Przeszywa. Doskonale koresponduje z tym, co czeka naszych bohaterów, którzy są uwikłani w przerażającą i dziwną grę.

Aktorstwo na świetnym poziomie

Przyznam, że kiedy usłyszałam, iż w główną rolę w serialu wcieli się Marcin Dorociński, nie byłam pozytywnie doń nastawiona. Z Dorocińskim mam tak, że niby wiem, że to dobry aktor, niby w wywiadach, których udzielał, zrobił na mnie wielokrotnie pozytywne wrażenie, ale jakoś nie mogę się do niego przekonać. Może sobie to wymyśliłam, może nie zaiskrzyło kiedyś, kiedy widziałam go na ekranie, a zaiskrzyć powinno. “Pakt” odczarował dla mnie tego aktora. Może nie całkowicie, ale w dużym stopniu. Podoba mi się wykreowana przez niego postać. To bohater, któremu kibicujemy, a jednocześnie mamy pewne rozterki związane z tym, czy jest rzeczywiście w stu procentach dobry, czy może jednak trochę zły i robi pewne rzeczy, których nie powinien. Na pewno jest za to autentyczny i wiarygodny, choć znajduje się pośrodku wydarzeń, wyglądających na zupełnie nierealne. Inni aktorzy też zadowalają. Szczególnie Witold Dębicki, który gra szefa Dorocińskiego, a także Marcin Wojciechowski, bratanek głównego bohatera. Ten ostatni działa człowiekowi na nerwy, ale właśnie o to chodzi. Postać Kuby jest irytująca, a jego postawa roszczeniowa.

Historia, która wciąga nie tylko bohaterów

“Pakt” to przede wszystkim intrygująca, niesamowita historia, która jest niebezpieczna. W każdym odcinku dostajemy kolejne elementy układanki, które wcale tak prostu nie składają się w jedną całość. To przykuwa naszą uwagę z jednego prostego powodu – nie wszystko rozumiemy, a chcemy zrozumieć, chcemy poznać prawdę. Nawarstwiające się wątki są kolejnymi sygnałami, których nie umiemy odczytać. A to, co niezgłębione, fascynuje. I dlatego “Pakt” tak jak i wiele innych thrillerów, kryminałów w odcinkach jest serialem wciągającym. Przyznam, że dwa pierwsze odcinki obejrzałam kilka dni po premierze, kiedy już w HBO GO pojawiła się zapowiedź trzeciego epizodu. Byłam bardzo rozczarowana, kiedy okazało się, że to właśnie tylko zapowiedź i na kolejny odcinek przyjdzie mi czekać jeszcze parę dni. Chciałabym móc poznać całą historię od razu. Oglądać odcinek za odcinkiem.

pakt promo

Tajemnice i sekrety na każdym roku

Tajemnice i rodzinne sekrety przyczyniają się do tego, że historia, jaką śledzimy w “Pakcie”, nie jest płaska. Dodają pikanterii, emocji. Bohaterowie są szczerze i mocno zaangażowani w problemy, bo one związane są z tym, kim są. Z ich przeszłością, teraźniejszością, z ludźmi, w których żyłach płynie ta sama krew. Mimo że w obrazie rodziny głównego bohatera nie ma oryginalności (odrzucony syn, skłócone rodzeństwo, kobieta, która wywołała burzę, despotyczny i uparty senior rodu, zbuntowany nastolatek), jest ona przedstawiona w sposób interesujący widza. Może właśnie dlatego, że znajdujemy w “Pakcie” to, co w tych wszystkich serialach czy książkach, które nam się podobały. Warto zresztą dodać, że polska wersja z Dorocińskim w roli głównej została przygotowana na podstawie serialu skandynawskiego.

Wielowątkowość, która pozwala na własne śledztwo

“Pakt” to mnogość wątków, które zmyślnie liczą to, co zdarzyło się kiedyś, z tym co dzieje się teraz, a także z tym, co kiedyś się wydarzy. Lubię łączenie tajemnic z przeszłości z aktualnymi wydarzeniami, na które rzeczone tajemnice wpływają. Przeszłość, która konstruuje teraźniejszość mnie fascynuje, dlatego tak uwielbiam prozę Zygmunta Miłoszewskiego oraz cenię powieści Katarzyny Bondy. Serial pozwala na prowadzenie własnego śledztwa przez widzów, którzy snują domysły, o co tak naprawdę chodzi w całej fabule. Jeśli po obejrzeniu serialu rozmyślasz nad nim i zastanawiasz się, dokąd prowadzą przedstawione w nim historie, wiedz, że masz do czynienia z naprawdę dobrą produkcją.

pakt 1

Przenikanie się wątków politycznych, społecznych, kryminalnych i obyczajowych

To też duża zaleta tego serialu. Trudno byłoby “Pakt” zaszufladkować, stwierdzić, że jest albo polityczny, albo jest kryminałem czy dramatem obyczajowym. Produkt HBO łączy wszystkie te wątki, ma różnorodną tematykę. I to podoba mi się w nim chyba najbardziej. Każdy znajdzie coś, co go zainteresuje, co wyda mu się w serialu najciekawsze. Z zawodowego punktu widzenia interesujący jest dla mnie wątek związany z pracą głównego bohatera, który jest dziennikarzem śledczym. Praca redakcji i to, jakimi wartościami kierują się stanowiący ją ludzie, daje do myślenia, skłania do refleksji nad etyką dziennikarza, reportera. Wątek polityczny też jest interesujący, bowiem świetnie koresponduje z tym, z czym mieliśmy do czynienia w Polsce nie tak dawno temu (mam tu na myśli aferę podsłuchową).

Niebezpieczeństwo i mroczna atmosfera

Klimat serialu zasługuje na uznanie. Włączając kolejne odcinki ma się naprawdę wrażenie, jakby wchodziło się choć na chwilę do innego świata. Ten świat intryguje. Jest mroczny, pełen niebezpieczeństw, ludzi, którym nie można ufać. Człowiek jest w nim zdany tylko na siebie, choć ma świadomość tego, że w pojedynkę nie udźwignie jego ciężaru.

Konkurencja dla światowych produkcji

Niejeden z was mógłby się przyczepić do moich ekstatycznych opinii na temat kolejnych polskich seriali. Ostatnio najlepsza była “Wataha”, potem pisałam w ciepłych słowach o “Prokuratorze”, teraz rozpływam się nad “Paktem”. Rzeczywiście, być może z zewnątrz brzmi to śmiesznie, jakbym nie mogła się zdecydować, co jest najlepsze, ale po części tak właśnie jest! Inaczej: cieszę się ogromnie, że polscy twórcy dają mi kolejne powody, by twierdzić, że jedno jest lepsze od drugiego. Że wychodzą seriale, które naprawdę mogłyby rywalizować z tymi zagranicznymi robionymi z rozmachem. “Pakt” dużo bardziej podoba mi się niż “Wataha”, która mimo wszystko również była świetna. Powodem tego jest po prostu tematyka serialu. “Prokurator” również jest wysoko na mojej liście. Czy wyżej, czy niżej od “Paktu”, trudno jeszcze mi stwierdzić. Niemniej sam “Pakt” na pewno znajdzie się w pierwszej trójce najlepszych polskich współczesnych seriali, jakie dane mi było obejrzeć.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (24)

24 odpowiedzi na “8 powodów, dla których musisz obejrzeć “Pakt”, nowy serial HBO”

  1. Nie rozśmieszaj mnie. To jest gniot potworny, muzyka wkurza, jakieś piskliwe tło dźwiękowe, dialogi niezrozumiałe (trzeba czasem cofać żeby zrozumieć co aktorzy wydukali), drętwa gra, tempo jak sprzed 30 lat, fabuła zerżnięta z Mammon bit po bicie. Porażka.

    • Zauważyłam, że na wszystko narzekasz i kilka twoich opinii juz było rozbieżnych. Zawsze z niecierpliwością czekam na Twoje komentarze. :D

      • Nie na wszystko.
        Ale masz rację – generalnie musimy mieć bardzo różne gusta, albo ja mam dużo wyższe wymagania.
        Co do Paktu to oglądałam Mammon i tego polskiego odpowiednika nie daje się rady oglądać :(

        • Myślę, że jak już obejrzysz pierwowzór czegoś albo przynajmniej któraś wersje i się przyzwyczaisz do niej, jakoś zżyjesz z nią to trudno oglądać potem coś, co jest jota w jote takie samo (poszczególne ujęcia, sceny), bo zawsze będzie się kojarzyło z kopiowaniem. I to gorszym, bo często do tego co znasz od jakiegoś czasu, poznałeś jako pierwsze masz stosunek w jakiś sposób osobisty. Przynajmniej ja tak mam.

    • Dziwi mnie twoja opinia. W sumie uważam się za człowieka dość wymagającego jeśli chodzi o seriale i nie byle co przykuwa moją uwagę. Ciekaw jestem co Cię tak bardzo odtrąca w tym serialu. Ten serial jest specyficzny. W skali 1-10 dałbym mu ok 7-8 zważywszy jak bardzo “kocham” seriale polskie ogółem. Kiedyś próbowałem oglądać Pitbulla, ale nie mogłem, zbyt dużo tam mięsa. Wydaje mi się, że w tej produkcji jest to wypośrodkowane, klimat jest w wielu momentach dramatyczny, trochę przypominający The Walking Dead (moim zdaniem). Słyszałem, że podobno PAKT jest wierną kopią jakiegoś serialu Skandynawskiego, ale umówmy się, kto będzie oglądał serial skandynawski – no wlaśnie. Trzeba patrzeć na to realistycznie. Ciekaw jestem jak się to wszystko skończy. Bardzo mi się spodobało, że będzie tylko 6 odcinków a nie niekończąca się telenowela. Czy moglabyś przykładowo wkleić mi tytuły seriali, które szczególnie zrobiły na Tobie wrażenie tak żebym miał jakieś porównanie?

      • “Słyszałem, że podobno PAKT jest wierną kopią jakiegoś serialu Skandynawskiego, ale umówmy się, kto będzie oglądał serial skandynawski – no wlaśnie.”
        Nie podobno, tylko rzeczywiście. Pierwowzorem jest szwedzki “Układ”. A kto ogląda skandynawskie produkcje? Każdy miłośnik kina, a w szczególności kryminałów.

        • “Każdy miłośnik kina, a w szczególności kryminałów.” – to ciekawe. Czy to jakaś zasada czy Szwedzkie kryminały są takie dobre?

          • Na pewno warte poznania. I nie tylko szwedzkie, a ogólnie skandynawskie. Po zgłębieniu tematu okaże się, że “Pakt” nie jest żadnym objawieniem tylko kupionym gotowcem. Brawa należą się twórcom oryginału, a nie polskim kserokopiarkom.

          • No dobrze, ale biorąc pod uwagę, że jest to wierna kopia to jak oceniasz przekucie tego serialu na Polskie realia? Mi się naprawdę podobają i w szczególności cenię sobie mimo wszystko oglądanie filmu bez konieczności czytania.

          • Ten serial w polskim wydaniu jest mi zupełnie obojętny. Bojkotuję go w odwecie za to jak bezpardonowo szefostwo HBO potraktowało “Watahę”.

          • O serialu “Wataha” to słyszałem co się stało, mi z kolei on nie przypadł do gustu kompletnie :-)

          • Bardzo słabe. Tym bardziej słabe, że mieli wiele sytuacji, które się o to aż prosiły jak np. grasujący po Polsce seryjny samobójca, wielkie przekręty w państwowych firmach, zaskakująca, nagła śmierć najbogatszego polskiego oligarchy itd.)

      • To co napisałam powyżej: fatalna sztuczna gra aktorska, fatalna dykcja, zagłuszone dialogi, jakieś piskliwe tło dźwiękowe, które mnie tylko wkurza, żółwie tempo akcji, absurdalność scenariusza (kogo w Polsce wzruszają jakieś przewały na kilka milionów w jakiejś fundacji?). A najbardziej to, że ten serial się sili, sili być czymś więcej niż gniotem, ale nie może się wysilić.
        Jakie seriale zrobiły na mnie wrażenie? Tak na szybko i krótko:
        Pierwsze dwa sezony “Masters of Sex” (trzeci jest beznadziejny), “, “Black Sails”, “Dolina Krzemowa” , “Halt and catch fire” , pierwsze odcinki “Lost” (potem to już dno), pierwsze odcinki “Lost girl” (potem zrobiła się z tego parodia), niektóre odcinki (może większość): “Castle”, “Forever us” , “Mentalisty”, “Wikingowie” były wystarczająco OK by nie pluć sobie w brodę za stracony czas.
        Zmanierowany “Szerlock” jest dla mnie absolutnie niestrawny, takoż infantylne “House of Cards” czy też ten zaskakująco popularny pornos “Gra o Tron”.

        • Dzięki :-) . Wygląda na to, że masz lepszy lub zbyt wygórowany gust niż ja. Niektórych produkcji o których piszesz kompletnie nie znam, ale oglądałem Grę o Tron – później było to już przyzwyczajenie i oglądanie z przewijaniem. Z kolegi Mentalisty nie mogłem oglądać, dla mnie to było bajkowe science-fiction i trochę Różowa Pantera :) ale nie wiem czy nazwać to kiczem czy “nie w moim guście”. Dzięki tak czy siak za nowe tytuły. Obadam :-)

  2. Obejrzałem dwa odcinki i o dwa za dużo. Dorociński drętwy jak ryby w Prypeci (choć go uwielbiam za Pitbulla), jego przełożony sztywny ( na cmentarzu znalazłby gości ruchliwszych od niego i wypowiadający swe kwestię z lepszym timingiem i werwą), ta koleżanka z CBA – porażka, tak samo jak i ta co podpisuje się pod jego artykułami. Ogólnie aktorstwo leży i kwiczy. Wizualnie i dźwiękowo – nie jest źle, jest TRAGICZNIE. Scenariusz z 4 liter wzięty. Bardziej fascynowałem się przygodami Reksia 30 lat temu niż tym pomiotem mającym robić za nowoczesną formę odpowiedzialną za rozrywkę dla dorosłych.


  3. Aktorstwo na świetnym poziomie
    Że co???
    I jeszcze te dialogi – nienaturalne i niewiarygodne.
    Punktuje zdjęciami i muzyką, ale słyszałem opinie, że to również zrzynka (nie oglądałem True Detective, więc się nie wypowiem).
    No i te naiwne chwyty: Abraham, Biblia… nuuuda, ale to już było proszę państwa i to tyle razy, że raczej nie zachęca do oglądania.

    Po 2 odcinku zastanawiam się, czy jest sens oglądać dalej.

  4. Niestety muszę się zgodzić w części z poprzednimi wpisami – aktorsko jest co najwyżej poprawnie. Dorociński jest drętwy. Aktorzy zachowują się trochę tak jakby odgrywali monologi – nie czuć między nimi chemii. Za to zachwyciła mnie Warszawa w obiektywie Flisa. Na muzykę nie narzekam – nie bruździ. Historia trochę mnie wciągnęła – lubię takie polityczno-kryminalne miszmasze, ale nie na tyle, żebym z niecierpliwością oczekiwał następnych odcinków. Na szczęście to tylko 6 odcinków. Zostały 3 do obejrzenia, więc strat czasowych już wielkich mieć nie będę. :)
    A może zamiast się męczyć to lepiej sięgnąć do norweskiego Układu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...