Debiutancki album zespołu Rysy, “Traveler”, to kawałek dobrej muzyki

Muzyka 10.09.2015
Debiutancki album zespołu Rysy, “Traveler”, to kawałek dobrej muzyki

Debiutancki album zespołu Rysy, “Traveler”, to kawałek dobrej muzyki

Ten rok obfituje w ciekawe debiuty jeśli chodzi o polską scenę muzyczną. Od stycznia na rodzimym rynku pojawiło się naprawdę kilka dobrych albumów, które warto mieć na swojej półce. O paru z nich wspominałam w pierwszej połowie roku (Oxford Drama, Mary Komasa, Leski, The Feral Trees), potem swoją premierę miał pierwszy krążek Oly., “Home“. To właśnie jego autorka najbardziej zapadła mi w pamięć. Teraz do tego grona dołączył zespół Rysy ze swoim albumem “Traveler”.

O Rysach pierwszy raz usłyszeliśmy na początku tego roku z okazji singla wydanego przez grupę. Pojawiły się na nim trzy kawałki: Ego, I Will Fly, Brat. W każdym z nich mogliśmy usłyszeć świetny wokal Justyny Święs. Piosenkarka znana jest przede wszystkim z zespołu The Dumpilngs, który w 2014 roku szturmem zdobył polskich odbiorców i media. Na debiutanckiej płycie Rysów wystąpiła gościnnie właśnie Justyna Święs, a ponadto Piotr Zioła i Baasch. Podstawę Rysów stanowią Wojtek Urbański i Łukasz Stachurko. Wszyscy razem, w piątkę, tworzą doskonałą mieszankę muzyki elektronicznej.

Czuć tam inspirację brzmieniami skandynawskimi, ale Rysów nie trzeba do nikogo porównywać.

“Traveler” to dowód na to, że zespół sam tworzy nową i wyjątkową jakość. Tej płyty chce się słuchać. I to niejednokrotnie. Instrumentalne fragmenty i kawałki uwodzą. Uwodzą też głosy Justyny Święs i Baascha. Twórcy projektu muzycznego, Urbański i Stachurko, świetnie przemyśleli jego nazwę. Polskie media zaleje teraz fala porównań do tego, co najwyższe, najpotężniejsze, najlepsze. I nie ma w tym nic dziwnego. Czy Rysom uda zapisać się w pamięci odbiorców, zweryfikują czas i przyszłe płyty, ale już teraz można śmiało napisać, że “Traveler” to doskonałe preludium do międzynarodowego sukcesu.

Najciekawszymi numerami z “Traveler” są na pewno te, które znalazły się na singlu wydanym w tym roku, ale do ich grona dołączyć można także Shimmer, The Fib, New OrderNight Sleep. To utwory, które porywają zarówno na parkiet, jak i świetnie sprawdzą się, kiedy chce się odciąć od świata i zanurzyć w swoich myślach. Pozwalają płynąć. Unoszą, koją i kołyszą.

“Traveler” to podróż wgłąb siebie. To odlot. Nie tylko dla słuchaczy.

Przede wszystkim dla samego zespołu. Ten album to dla nich start. Rysy wyruszają na podbój nie tylko Polski, ale i Europy (świata?). “Traveler” to świetny debiut na polskiej scenie muzycznej, który na pewno powinien znaleźć się w pierwszej dziesiątce tegorocznych odkryć. Jest dopiero kilka dni po premierze, a ja już mogę się założyć, że nie tylko ja czekam na ich drugą płytę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

Jedna odpowiedź do “Debiutancki album zespołu Rysy, “Traveler”, to kawałek dobrej muzyki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...