„Beast of No Nation” to nowa super-produkcja Netfliksa ze (złym) Idrisem Elbą

Film 10.09.2015
„Beast of No Nation” to nowa super-produkcja Netfliksa ze (złym) Idrisem Elbą

Netflix upodobał sobie skakanie po kontynentach. Niedawno zamieniliśmy zakamarki Białego Domu na pełną przemytników Amerykę Południową. Z kolei teraz ruszamy w serce zachodniej Afryki, gdzie ma miejsce akcja „Beast of No Nation”.

Ogarnięta licznymi konfliktami Afryka to doskonale znana widokówka każdego amatora gier i filmów. „Krwawy Diament” skąpany w afrykańskim słońcu był naprawdę dobrym filmem, podobnie jak świetną grą jest grzejące się w tym samym blasku „Metal Gear Solid V”. Na czarny kontynent wrócimy ponownie z Netfliksem, za sprawą pełnometrażowego filmu zagranicznego usługodawcy.

„Beast of No Nation” skoncentruje się na niebanalnym temacie dziecięcych żołnierzy, których pamiętamy z zachodnich reportaży.

Kilkunastoletni, trzymający kałasznikowy w dłoniach chłopcy, to powszechny widok podczas wielu walk o wpływy i tereny lokalnych watażków w najbardziej niebezpiecznych krajach Afryki, takich jak na przykład Somalia. Tacy obdarci z dzieciństwa bojownicy będą bohaterami „Beast of No Nation”, walcząc dla swojego lidera i przywódcy, w którego wcieli się sam Idris Elba.

Tym razem mamy do czynienia z filmem pełnometrażowym, ale nie musimy się obawiać o natychmiastowy dostęp do nowej produkcji Netfliksa. Chociaż ta trafi do wielu uprzednio wybranych kin, Internauci będą mogli obejrzeć „Beast of No Nation” w dniu premiery, na platformie cyfrowej dystrybucji, za pomocą której pochłania się inne produkcje dystrybuowane przez Netflix. W tym aspekcie wszystko zostaje więc po staremu.

Sam na pewno dam „Beast of No Nation” szansę, chociażby ze względu na krzesło reżysera.

Za pełnometrażową super-produkcję Netfliksa odpowiada Cary Fukunaga. To właśnie ten reżyser dał nam świetny serial „Detektyw”, zyskując u mnie spory kredyt zaufania. Pozytywne wrażenie jedynie potęguje rola Idrisa Elby, początkowo niemal nie do poznania. Powyższy zwiastun wygląda naprawdę obiecująco i przyznam, że gdyby film był emitowany również w polskich kinach, z ogromną chęcią odciążyłbym dla niego własny portfel.

„Beats of No Nation” zadebiutuje w sieci już 16 października 2015 roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...