“Krew na śniegu” Jo Nesbø to krótka i konkretna powieść w sam raz na letni wypad – recenzja sPlay

Książki 09.07.2015
“Krew na śniegu” Jo Nesbø to krótka i konkretna powieść w sam raz na letni wypad – recenzja sPlay

Letnia pora to idealny okres, by oddać się lekturze kryminałów – książek na ogół wciągających, trzymających w napięciu i niezobowiązujących. Najnowsza powieść norweskiego mistrza gatunku, Jo Nesbø, “Krew na śniegu” nie może nie będzie wdzięcznym towarzyszem podczas dwutygodniowego urlopu, ale na weekendowy wypad za miasto albo całodniowy pobyt na działce będzie jak znalazł. 

Jo Nesbø nie należy do grona moich ulubionych pisarzy, ale po jego kolejne powieści sięgam na ogół nader chętnie. To zgrabnie napisane książki z ciekawymi kryminalnymi intrygami, które nawet jeżeli nie rzucają na kolana, to czyta się przyjemnie.

Tak jest i tym razem.

krew na śniegu“Krew na śniegu” to opowieść o Olavie, płatnym zabójcy, który – jak sam przyznaje – nie nadawałby się do żadnej innej roboty. Marny byłby z niego złodziej, włamywacz, alfons i diler, za to w tym, czym się zajmuje, jest naprawdę dobry. Jego najnowszym celem jest piękna, powabna kobieta, która jest… niewierną żoną zleceniodawcy. Dla Olava skrzywdzenie kobiety stanowi spory problem, przez co zmuszony będzie do podjęcia decyzji, które przysporzą mu sporo kłopotów.

Wszystkie wydarzenia opisane są z perspektywy Olava, który jest jednocześnie głównym bohaterem i narratorem powieści. Dzięki temu zabiegowi możemy poznać jego przemyślenia i odczucia związane z przebiegiem wypadków. Pozwala on także lepiej zrozumieć całkiem złożoną osobowość zabójcy, jego motywacje i – dość specyficzny – stosunek do swojej pracy i poszczególnych postaci.

Choć fabuła książki “Krew na śniegu” jest jednowątkowa i raczej prosta, to dzieje się w niej sporo.

Na tych nieco ponad 150 stronach znalazło się miejsce i dla efektownych scen akcji i momentów refleksji. Nie brakuje też zwrotów akcji, wątku romansowego i przyzwoitej, czytelnej symboliki.

Wbrew pozorom nie jest tak, że najnowsza powieść Nesbø to wymieszane bez większego ładu i składu składniki typowego kryminału. Wszystko ma tu swoje miejsce, ciąg wydarzeń jest logiczny, a całość naprawdę wciągająca.

Długość “Krew na śniegu” to oczywiście sprawa dyskusyjna.

Osobiście wolę dzieła raczej dłuższe, ale od czasu do czasu lubię przeczytać także krótszą historię. Co innego cena, która wprawia w osłupienie. Za ponad dwadzieścia złotych – mówimy o e-booku! – można już nabyć pełnoprawną powieść, a nie tylko rozbudowane opowiadanie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że objętość książki tylko w niewielkim stopniu składa się na jej koszt, niemniej jednak – w tym wypadku jest on zdecydowanie zbyt wysoki.

“Krew na śniegu” nie jest w żadnym razie pozycją wyjątkowo udaną, jakkolwiek przedstawiona tu historia jest interesująca i dobrze opowiedziana. Dla tych, którzy szukają krótkiej powieści na niedługi wyjazd wakacyjny, będzie jak znalazł – o ile oczywiście jest się w stanie przełknąć zaporową cenę.

“Krew na śniegu” do recenzji udostępniła e-księgarnia Virtualo

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...