„Sense8” Wachowskich dołącza do mojej listy obowiązkowych seriali

Seriale 09.06.2015
„Sense8” Wachowskich dołącza do mojej listy obowiązkowych seriali

„Sense8” Wachowskich dołącza do mojej listy obowiązkowych seriali

Po obejrzeniu kilku odcinków nowej produkcji Netfliksa wciąż nie mam bladego pojęcia, czym jest „Sense8”. Na papierze to serial sci-fi. W praktyce mało tutaj „science”, jeszcze mniej „fiction”, natomiast pierwsze skrzypce grają interakcje międzyludzkie i tajemnice. Oraz promocja środowisk LGBT.

Najprościej i najlepiej będzie chyba napisać, że „Sense8” jest tak różne, jak różni są główni bohaterowie, których w niesamowity sposób połączył los. Wzorowy policjant. Podrzędny aktor. Zawodowy rabuś. Żyjąca w cieniu mężczyzn i uwarunkowań kulturowych business-woman. Zblazowana DJ-ka. Pokorna Hinduska. Opiekujący się matką Afrykańczyk. Zatwardziała lesbijka – to wszystko postacie różne od siebie, jak to tylko możliwe. Tym ciekawszy staje się fakt, że rozrzuceni po całym globie bohaterowie w jednym momencie stają się sobie bardzo bliscy.

Za sprawą niesamowitego wydarzenia, bohaterowie „Sense8” zaczynają posiadać wspólną świadomość, doznania, przeżycia i uczucia.

Ból jednej osoby jest bólem drugiej. Dźwięk słyszany przez drugą osobę słyszy również trzecia. Doświadczenie zawodowe trzeciej osoby wpływa na osobę czwartą. Smykałka czwartej osoby pomaga w brudnej robocie kolejnej i tak dalej i tak dalej. Chociaż bohaterów „Sense8” dzielą kontynenty i oceany, zaczynają doświadczać i przeżywać jako kolektyw. Niczym pszczoły, ale bez centralnego sterowania królowej. No, a przynajmniej na ten moment żadnej ŻYWEJ królowej nie poznałem.

sense8 2

„Sense8” jest ciekawym serialem sam w sobie. Rodzeństwo Wachowskich zebrało osiem naprawdę ciekawie zapowiadających się historii, z czego prawie każda broni się sama. Kiedy jedna opowieść zaczyna nachodzić na drugą, kiedy jeden bohater pojawia się w świecie kolejnego, tempo jedynie przyspiesza. Wzorem kultowego „LOST”, klimat science-fiction staje się coraz bardziej odczuwalny. Z drugiej strony, na tle innych seriali z tego gatunku, „Sense8” jest bardzo delikatne i powściągliwe.

Nastrój budują tutaj dialogi i nagłe zwroty akcji, nie wybuchy i laserowe strzelaniny. „Sense8” koncentruje się na niewiadomej, na różnicach kulturowych i obyczajowych. To takie multi-kulti pozbawione granic, pozbawione odległości i barier. W jednym momencie widzimy klasyczny model rodziny, aby zaraz później przenieść się do sypialni, w której jedna lesbijka bawi się drugą za pomocą sztucznego członka.

Przyznam, że to właśnie promocja środowisk LGBT wydaje mi się obszarem, który może generować najwięcej kontrowersji w „Sense8”.

Kiedy w jednej ze scen mokry, sztuczny penis z plaskiem opada na posadzkę, poczułem się nieswojo. Nie mam nic do gejów i lesbijek. Tak samo jak do par heteroseksualnych. Księży. Ateistów. Miłośników zbierania znaczków. Przedsiębiorców. Jak większości zdrowo rozwijających się osób, nie przeszkadza mi nikt, kto nie wchodzi mi na głowę, nie narusza wolności i swobód, nie narzuca swoich poglądów, punktu widzenia oraz stylu bycia.

sense8 7

Z drugiej strony mam obawy, że Lana Wachowska będzie traktować „Sense8” jako trybunę i tubę środowisk LGBT. Jeżeli zostanie to zrobione z odpowiednim wyczuciem i umiejętnościami reżyserskimi – absolutnie nie mam nic przeciwko. Ot, kolejny materiał filmowy, który może poszerzyć moją perspektywę. Co innego wymachiwanie mi mokrym dildo przed twarzą i krzyczenie „-patrzcie, kobiety też mogą uprawiać seks w pozycji misjonarskiej!”. Takie inicjatywy zwykle przynoszą odwrotne od zamierzonych efekty.

Niezależnie od tego czułego medialnie i społecznie tematu (zupełnie niepotrzebnie zresztą), „Sense8” zapowiada się jako naprawdę ciekawy serial. Po kilku pierwszych odcinkach jestem zdecydowanie na tak. W czasie upalnych dni, gdy większość oglądanych przeze mnie produkcji ma swoje przerwy, serial Wachowskich to świetna przeciwwaga dla „Gry o Tron”. Nowoczesna, zmienna, dynamiczna i tajemnicza. Jestem zdecydowanie na tak.

Teksty, które musisz przeczytać:

Niektórych ta informacja może zaskoczyć, ale akcja sagi o wiedźminie nie rozgrywa się w średniowiecznej Polsce

Premiera serialu „Wiedźmin” już za nieco ponad miesiąc. Wydawać by się mogło, że fani sagi Andrzeja Sapkowskiego będą się powszechnie radować. Niektórzy znaleźli jednak kolejny powód, żeby skrytykować Netfliksa. Nie podoba im się obecność czarnoskórych aktorów w obsadzie, bo „Wiedźmin” toczy się według nich niby w średniowiecznej Polsce.

Felieton/Książki 14.11.2019

Dołącz do dyskusji (21)

21 odpowiedzi na “„Sense8” Wachowskich dołącza do mojej listy obowiązkowych seriali”

  1. „LOST” i science-fiction? We współczesnej prawdziwej nauce króluje naturalizm, więc nie ma miejsca na metafizykę i transcendentalizm. I dobre science-fiction powinno być ciekawą, tajemniczą, często bardzo naciąganą fikcją, ale jednak jakoś tam trzymającą się nauki.
    Czy Sense8 będzie dobrym sci-fi to okaże się w kolejnych sezonach. A ja już tu dostrzegam jakąś wariację na temat panpsychizmu. Może będzie dobrze, może nie.
    Jednak serial jest przynajmniej ciekawym doświadczeniem wizualnym, estetycznym. Ja tu nie widzę promocji LGBT, po prostu w serialu nie ma umowności. Nie przeszkadza mi seks gejów. Nie przeszkadzają mi UWAGA SPOILER ………………………………….. główki dzieci wychodzące z pochwy czy cesarskie cięcie.

  2. Obejrzałem do końca i mogę trochę spojlerować. To jedno wielkie cliché. Jest trochę akcji, ale głównie bohaterowie sobie siedzą w dwu lokacjach na raz i rozmawiają… i siedzą… i gadają… i nic się nie dzieje… Jakbym Rejs oglądał ;-)
    Nie mam nic do gejów, ale dwu brodatych całujących się facetów mnie odstręcza.
    W zasadzie to przeróbka heroes, ale tam przynajmniej było sporo akcji. Nawet Hindus gra podobną rolę jak tam.
    Bardzo też brak zagrożenia. Niby grozi bohaterom śmierć, ale w żadnym momencie nie spodziewałem się, że naprawdę zginą. Wiadomo było, że jeden pomoże drugiemu swoimi umiejętnościami.
    Mógłbym wiele wybaczyć, ale nie te dłużyzny, kiedy bohaterowie sobie siedzą, albo chodzą po muzeum holokaustu w Berlinie i nic się nie dzieje. Nawet wątki miłosne jakoś tak słabo iskrzą.
    Film się kończy i w zasadzie nic nie wiadomo. Ten pierwszy sezon to taki pilotowy, przedstawiający główną ósemkę, bo prawdziwa akcja zacznie się w drugim sezonie. Zacznie się? Prawda? Coś się będzie działo?

  3. Wachowscy nie mieli na celu propagandy, o którą podejrzewają ich jak widać autorzy w PL.Po prostu produkując serial myśleli zapewne o widach w US i Europie Zach.
    Brzmi dobrze. Może zobaczę!

  4. Skoro oglądanie w Polsce seriali z netfiks jest nie dostępne i nie legalne …. Jakim cudem widziałeś już kilka odcinków ? Po co reklamowac, opisywać i polecać coś czego nie można w Polsce legalne kilic?

  5. A co to jest promocja LGBT? Promować to można żelazko na wyprzedaży w supermarkecie. Mamy 2015 rok i naprawde już czas oswoić się z gejami i lesbijkami. Można to zabrzmi dziwnie, ale w europie zachodniej i tych bardzije cywilizowanych krajach, to już nikogo nie obchodzi czy ktoś jest homo czy hetero, tak samo czy jest biały czy czarny etc.

    • Mnie również nie obchodzi. Zacytuję sam siebie, z tekstu:

      “Nie mam nic do gejów i lesbijek. Tak samo jak do par heteroseksualnych. Księży. Ateistów. Miłośników zbierania znaczków. Przedsiębiorców. Jak większości zdrowo rozwijających się osób, nie przeszkadza mi nikt, kto nie wchodzi mi na głowę, nie narusza wolności i swobód, nie narzuca swoich poglądów, punktu widzenia oraz stylu bycia.”

      Czym innym jest jednak widzieć geja, czym innym parujące, wilgotne dildo. Dlaczego w “Sense8” pary heteroseksualne mogą dawać sobie buziaka na pożegnanie, a homoseksualne prawie siebie jedzą ustami na do widzenia? Pary heteroseksualne uprawiają w “Sense8” seks po misjonarsku, na momencik, na sekundę. Homoseksualne – miliard ujęć, parujące dilda, szampany i rozbudowane łóżkowe sceny dialogowe.

      Aktywiści mniejszości domagają się równego traktowania, co w większości przypadków jest słuszne i zasadne. Równość to jednak równość, nie skrajność w jedną bądź drugą stronę. Równość może być także kompozycyjna, na przykład w serialu.

    • Środowisko LGBT ma tyle wspólnego z przeciętnymi gejami i lesbijkami co młodzi ludzie głosujący na Dudę mają wspólnego z PIS. Czyli w sumie nic.

  6. Haha, mówiłem Szymon że “jest co najmniej ciekawie”;D Mnie sceny LGBT też trochę denerwują niekiedy, w szczególności te lesbijskie kizianie mizianie:P( to oślizłe dildo to była niespodziewanka roku:D) ale to dodaje temu serialowi
    a)kontrowersji (dla rozgłosu)
    b)charakteru “protolerancyjnego”( coś na kształt, “większość świata nie akceptuje faktu, że geje i lesbijki istnieją? No to macie tu z nawiązką i podziwiajcie”), choć nieco zbyt nachalnego i nietrafionego miejscami. Ale sceny walki z Sun wszystko rekompensują! Definitywnie moja ulubiona bohaterka. Moment kiedy bokser zostaje pobity przez “chudą sukę” i jego mina – bezcenne:) Im dalej w głąb, tym sceny robią się jeszcze lepsze dodam na zachętę.
    Ogólnie po 7 odcinku wszystko zaczyna się klaryfikować i nabierać sensu, co pozwala przetrwać ckliwe sceny romantyczne ( które uderzają bardziej do fanów romansu i obyczajówkę, niż sci-fi bo to chyba ma być serial dla wszystkich, nie tylko konkretnej grupy widzów). Mimo wielu wad, jest sporo zalet dla których warto go obejrzeć. Drugi sezon będzie na 100% o wiele bardziej dopracowany i nieco odchudzony o zwalczanie homofobii. Bohaterowie są ciekawi, a fabuła interesująca i pełna potencjału. Myślę, że formuła “ratujemy świat, ale przy okazji musimy się zmagać z własnymi problemami i demonami” (które w porównaniu do ratowania świata wydają się dla widza błache, ale w głowach bohaterów są nie mniej ważne ) może się sprawdzić na dłuższą metę, tak jak sprawdziło się w Lost. W końcu era seriali mocno zakorzenionych w świecie fantazji się już skończyła. Ludzie chcą również realnych problemów, aby móc się personifikować z bohaterami seriali i filmów. I dlatego tyle tu różnych wątków, z różnych kultur, mniejszości i narodowości, żeby każdy znalazł to coś dla siebie, nie ważne gdzie mieszka, jakiej jest płci i do jakiego boga składa modły.

  7. Strasznie się nahypowałem na ten serial ale jednak pierwszy odcinek skutecznie mnie zniechęcił i o tyle w takim Atlasie Chmur wątki typu para gejów nie przeszkadzały bo było zrobione z taktem tak tutaj jest to dla mnie nie do przetrawienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...