Nie spodziewałem się, że serial “Jonathan Strange & Mr Norrell” tak mnie wciągnie – recenzja sPlay

Seriale 19.05.2015
Nie spodziewałem się, że serial “Jonathan Strange & Mr Norrell” tak mnie wciągnie – recenzja sPlay

Nie spodziewałem się, że serial “Jonathan Strange & Mr Norrell” tak mnie wciągnie – recenzja sPlay

Chociaż historia opowiedziana w pilotażowym odcinku nowej produkcji od BBC – “Jonathan Strange & Mr Norrell” – przed seansem wydawała mi się generalnie niewarta poznania, starczyło kilkanaście minut bym zmienił zdanie. A i tak największe wrażenie robią tu aspekty techniczne.

“Jonathan Strange & Mr Norrell” to serialowa ekranizacja doskonale przyjętej, debiutanckiej powieści Susanny Clarke. Pisarka otrzymała za nią nawet prestiżową Nagrodę Hugo w 2005 roku, w finale pokonując między innymi “Rzekę bogów” Iana McDonalda i “Żelazną radę” China Miéville. Mimo to, do serialu podchodziłem niechętnie, obawiając się, że będzie on infantylny, tandetnie efekciarski i po prostu nieciekawy.

Negatywne nastawienie jednak szybko ustąpiło miejsca zainteresowaniu, a chwilami nawet podziwowi. Okazało się bowiem, że żadne z moich uprzedzeń nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości.

Magia była niegdyś w Anglii zjawiskiem powszechnym, lecz wraz z upływem lat stawała się coraz bardziej zapomniana. W XIX wieku zagadnieniem tym zajmują się już jedynie nieliczni, a i tak jedynie w wymiarze czysto teoretycznym. Praktykujących magików – w myśl obiegowej opinii – po prostu już nie ma. Jak to zwykle bywa, obiegowa opinia nie do końca jest prawdziwa. W Londynie żyje jeszcze kilkoro osób parających się tą sztuką. Moc, którą władają, może okazać się dla Anglii nieocenioną pomocą w walce z Napoleonem.

“Jonathan Strange & Mr Norrell” ma być czymś na kształt “Harry’ego Pottera” dla dorosłych i faktycznie to porównanie nie jest przypadkowe. Tu też mamy tajemniczy świat magii skryty za fasadą racjonalizmu, fantastyczne postaci i twórczo rozwinięty temat czarodziejstwa, głęboko osadzonego w historycznych realiach.

jonathan strange& mr norrell

Sama treść jest zaś na tyle zajmująca i zgrabnie poprowadzona, że ma spore szanse spodobać się nie tylko nastoletniej publiczności, ale też widzom starszym.

To, co w serialu “Jonathan Strange & Mr Norrell” ujęło mnie najbardziej, to panujący na ekranie pozorny chaos, który w istocie pełni funkcję znakomitej introdukcji do tego świata.W pilotażowym odcinku wprowadzanych jest wiele postaci i dzieje się naprawdę sporo, przez co początkowo łatwo się w tym pogubić, jednakże z czasem wszystko zaczyna się układać w sensowną, intrygującą całość.

Na słowa uznania niewątpliwie zasługują też aspekty techniczne, przede wszystkich muzyka, scenografia i ujęcia. Ta pierwsza stanowi doskonałe dopełnienie obrazu, pogłębiając klimat i wydźwięk scen. Praca kamery z kolei umiejętnie wprowadza doń stosowny nastrój. Pod tym względem to naprawdę jedna z lepszych tegorocznych produkcji.

jonathan strange& mr norrell 3

Serial “Jonathan Strange & Mr Norrell” będzie się składać z siedmiu odcinków, co oznacza jeszcze sześć tygodni dobrej rozrywki. Oczywiście pod warunkiem, że kolejne części okażą się równie udane, co pierwsza, czego sobie i wam życzę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 odpowiedzi na “Nie spodziewałem się, że serial “Jonathan Strange & Mr Norrell” tak mnie wciągnie – recenzja sPlay”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...