Brutalne Power/Rangers jest tak dobre, że Saban chce jego usunięcia z YouTube

Film 25.02.2015
Brutalne Power/Rangers jest tak dobre, że Saban chce jego usunięcia z YouTube

Brutalne Power/Rangers jest tak dobre, że Saban chce jego usunięcia z YouTube

Kapitalne „Dragon Ball Z: Light of Hope” to nie jedyna niezależna animacja non-profit, jaka pojawiła się dzisiaj na YouTube. Równie głośne stało się „Power/Rangers” czyli znacznie bardziej dojrzałe i poważne podejście do zamaskowanych wojowników w obcisłych strojach. Film okazał się internetowym sukcesem, co nie spodobało się firmie posiadającej prawa do marki Power Rangers.

Za „Power/Rangers” odpowiada Joseph Kahn – producent muzyczny, który współpracował z takimi gwiazdami jak Eminem, Rihanna, Shakira czy zespół Maroon 5. Urodzony w USA producent dał światu „Power/Rangers” za własne środki, nie czerpiąc żadnych korzyści majątkowych z opublikowanego materiału wideo.

Ten błyskawicznie obejrzało ponad milion widzów, natomiast w momencie pisania tego tekstu licznik przekroczył ponad 6 milionów wyświetleń. Nic w tym dziwnego – Joseph Kahn dokonał naprawdę ciekawej interpretacji marki przeznaczonej dla dzieci i młodzieży. Zobaczcie zresztą sami (póki wciąż możecie):

„Power/Rangers” spodobało się internautom na tyle, że przedstawiciele Haim Saban postanowili interweniować.

Film zniknął z kanału Vimeo Kahna. Wielce prawdopodobne, że dokładnie to samo czeka opublikowaną na YouTube kopię filmu. Jak pisze sam reżyser, od momentu upublicznienia filmu jest naciskany przez Saban. Autor prosi przy okazji fanów Power Rangers aby wstawili się za nim i jego produkcją u właścicieli praw do marki.

Zdaniem Josepha Kahna to właśnie na nich powinien być wywierany nacisk ze strony internautów. Reżyser argumentuje swoje racje tym, że nie czerpie żadnych korzyści z filmu „Power/Rangers” oraz nie wykorzystuje żadnego z elementów, jakie znajdują się w oryginalnych serialach telewizyjnych.

Działanie Haim Saban jest łatwe do zrozumienia. Po pierwsze, znacznie bardziej brutalne i krwawe „Power/Rangers” może godzić w dotychczasowy wizerunek kolorowych wojowników. Po drugie, trwają pracę nad pełnometrażowym filmem „Power Rangers”, dla którego niezależna produkcja Kahna może być w pewnym sensie konkurencją. Mimo tego nie zazdroszczę medialnemu gigantowi położenia.

Pomiędzy legalnymi produktami oraz łamaniem prawa znajduje się bardzo szeroka, bardzo szara sfera działania fanów, w której mieszą się różnej maści amatorskie i niezależne produkcje non-profit. Te od zawsze były dla posiadaczy marek wyzwaniem. Przecież nikt nie chce denerwować swoich potencjalnych klientów. Zwłaszcza, kiedy opisywany materiał filmowy ma już ponad 6 milionów wyświetleń i wędruje po sieci w zastraszającym tempie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

7 odpowiedzi na “Brutalne Power/Rangers jest tak dobre, że Saban chce jego usunięcia z YouTube”

  1. Tak z ciekawości. Nagrywanie filmów z YT na dysk podlega pod jakiś paragraf? Google sobie tego nie życzy ale czy to w PL karalne?

      • Racja, zapomniałem. Zacząłem się zastanawiać czy to nie podpada pod łamania zabezpieczeń tak jak nielegalne oglądanie zakodowanych programów z satelity.

  2. Ten film jest absolutnie genialny. Fantastyczna realizacja, świetne efekty i scenografia. Idealne dla tych co się wychowali na Power Rangers, ale teraz ten świat jest zbyt bajkowy :)

  3. ŹLE. Ten film jest prawdziwym gównem. Saban chce jego usunięcia, ponieważ to jest mieszanie marki z błotem. Może o tym nie wiecie ale kiedy ktoś by chciał zrobić swój fan film z Power Rangers, Saban się na to musi zgodzić i też istnieje pewien regulamin odnośnie tego. Nie można używać dużej ilości wulgaryzmów czy przemocy. Gdybym ja robił serial DLA DZIECI i ktoś by tak brutalnie zgwałcił moją markę to też bym się wk*rwił. I na pewno bym nie chciał żeby dziesiątki rodziców dzieci-fanów PR, pisali z narzekaniami a nawet mnie pozywali ponieważ to ma na sobie nazwę Power/Rangers.

    • No widzisz… a w takiej Japoni, żaden twórca nie powie Ci nic złego jak zrobisz fanowskiego animowanego pornosa Hentai z bohaterami Dragon Ball czy Kapitana Tsubasy. Ba… mało tego nie raz można takie perełki kupić normalnie w księgarniach. Co kraj to obyczaj ;)

      Ps. “to jest mieszanie marki z błotem.” – no to już kwestia gustu. Jak widać dla wielu ta forma była o wiele bardziej atrakcyjna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...