„Dead Rising: Watchtower” odstrasza. Nie za sprawą zombie, ale wykonaniem

Film 23.01.2015
„Dead Rising: Watchtower” odstrasza. Nie za sprawą zombie, ale wykonaniem

Do sieci trafił już pierwszy zwiastun filmowego „Dead Rising”. Film powstaje na zamówienie platformy Crackle. Jak można było przypuszczać, przeznaczona wyłącznie do cyfrowej dystrybucji produkcja nie robi wyjątkowo dobrego wrażenia. Nawet, jeżeli jest się miłośnikiem survival-horroru.

Wraz z trzecią, wydaną jedynie na Xboksa One oraz PC odsłoną gry „Dead Rising” seria stoczyła się do rynsztoka. Dzieła Capcomu nigdy nie były przesadnie udanymi tytułami, ale dopiero dzisiaj marka znajduje się w ogromnym dołku. Jak widać po pierwszym zwiastunie „Dead Rising: Watchtower”, producenci filmu nie chcą odbiegać poziomem od jakości, jaka została zaproponowana graczom przy okazji słabiutkiego „Dead Rising 3”.

Producentów “Dead Rising: Watchtower” można docenić za liczne nawiązania do gry, ale na tym pochlebstwa się kończą.

Jako osoba, która miała kontakt ze wszystkimi odsłonami gier z serii Dead Rising, na pierwszym trailerze widzę całą masę odwołań do wirtualnej, interaktywnej przygody z padem w ręce. Nie zabrakło charakterystycznych dla gry narzędzi zagłady. W tle można zauważyć kontroler Microsoftu, z kolei przed kamerami pojawia się Rob Diggle. W filmie „Dead Rising: Watchtower” komik wciela się we Franka Westa – bohatera pierwszego „Dead Rising”, jeszcze na Xboksa 360. To jednak wszystko kosmetyka. To smaczki, które nie są w stanie przykryć ogólnego wrażenia po zobaczeniu pierwszego zwiastuna filmu. Jestem rozczarowany.

Minęły czasy, w których od produkcji przeznaczonej do cyfrowej dystrybucji nie powinno oczekiwać się zbyt wiele. Netflix ze swoim „House of Cards” pokazał, że zawartość produkowana głównie na potrzeby sieci może być równie dobra, a nawet lepsza od produktów pochodzących z fabryki snów dla tradycyjnej, linearnej telewizji. Niestety, „Dead Rising: Watchtower” zdaje się nie brać udziału w tym postępującym trendzie. Szkoda, ponieważ zombie to dzisiaj dominujący motyw w popkulturze. Z konkurencją na poziomie „World War Z”, „The Walking Dead” czy nadchodzącego „Fear the Walking Dead” film Crackle wygląda najzwyczajniej w świecie słabo.

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...