Najlepszy King od lat. “Przebudzenie”, Stephen King – recenzja sPlay

Książki 21.11.2014
Najlepszy King od lat. “Przebudzenie”, Stephen King – recenzja sPlay

Najlepszy King od lat. “Przebudzenie”, Stephen King – recenzja sPlay

Stephen King  zapowiadał “Przebudzenie” jako “kwintesencję horroru” i kazał czytelnikom “przygotować się na najlepsze”. Wydawca obiecywał “najbardziej przerażające zakończenie, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra” Mistrza Grozy. Nie do końca wiem, co mieli na myśli. 

Grozy i horroru bowiem jest w tej książce ledwie odrobina. Gęstej i elektryzującej atmosfery niewiele więcej. Mimo to zaryzykuję opinię, że “Przebudzenie” jest definitywnie jedną z najlepszych powieści Kinga wydanych w ciągu kilku, może kilkunastu ostatnich lat. I jednym z stephen king przebudzenie 2nielicznych jego dzieł, które od początku do końca czytało mi się dobrze.

Głównym bohaterem “Przebudzenia” jest Jamie Morton. Poznajemy go, gdy jako młody chłopiec bawi się żołnierzykami w przydomowym ogródku. W pewnym momencie pada na niego cień obcego, lecz intrygującego mężczyzny – Charlesa Jacobsa, nowego pastora. Scena ta, pozornie pozbawiona znaczenia, w rzeczywistości jest bardzo symboliczna i na zawsze splecie ich losy. Jamie i Charles zaprzyjaźniają się, zafascynowany elektrycznością pastor pokazuje chłopcu swoje wynalazki i uczy go jak być dobrym człowiekiem. Wszystko ulega zmianie, gdy w wyniku dramatycznego wypadku, Jacobs wygłasza Straszne Kazanie, w którym wyrzeka się wiary.

W chwili, gdy opuszcza miasteczko, wydaje się, że to koniec znajomości. Po ponad dwóch dekadach Charles i Jamie spotkają się jednak ponownie, w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach.

Fabuła powieści rozpoczyna się w latach sześćdziesiątych minionego wieku i trwa aż do czasów obecnych. W ciągu tych ponad pięćdziesięciu lat, bohaterowie ulegną rozmaitym przemianom, spotkają się wielokrotnie, i za każdym razem będą do siebie nastawieni nieco inaczej.

Rozpisana na przeszło 500 stron powieść jest wielowątkowa, a jej tempo – raczej niespieszne, co jednak w tym wypadku absolutnie nie oznacza, że czytelnik będzie się podczas lektury nudził.

Jedną z najmocniejszych stron Kinga, obok lekkiego pióra, jest umiejętność tworzenia ciekawych i autentycznych postaci. To, oraz fakt, że książka stylizowana jest na pamiętnik Jamiego Mortona, dzięki czemu w zasadzie od początku wiadomo, że za wszystkimi opisanymi w niej wydarzeniami kryje się jakaś mroczna tajemnica, sprawia, że jest ona frapująca.

Zwyczajnie chce się ją dalej czytać i dowiedzieć, jak to wszystko się połączy i jakie jej będzie zakończenie.

U Stephena Kinga zawsze bardziej ceniłem wątki obyczajowe od tych niejednokrotnie szalonych pomysłów na horrory. A “Przebudzenie” jest zbudowane własnie na nich, z – sam jestem zaskoczony – bardzo sprawnie wplecionymi elementami nadnaturalnymi.

Nie bez znaczenia jest też zakończenie, które – nareszcie! – naprawdę może się podobać, i które w sensowny sposób spaja wcześniejsze wypadki.

Romans Kinga z klasykami gatunku – Lovecraftem czy Edgarem Allanem Poe – wyszedł naprawdę okazale. Doprawione – jak sądzę – osobistymi lękami autora przed starością i śmiercią, “Przebudzenie” jest książką dojrzałą i choć trudno jednoznacznie sklasyfikować ją jako horror, to w żadnym razie nie stanowi jej wady. Oczywiście, to dalej czytadło, ale bardzo solidne i udane. Najlepszy King od lat, zdecydowanie.

“Przebudzenie” do recenzji udostępniła e-księgarnia Woblink

Teksty, które musisz przeczytać:

Powstanie serial na podstawie wspólnej książki Stephena Kinga i jego syna – „Śpiące królewny”

Popularność Stephena Kinga w Hollywood to jedna z tych rzeczy, które w świecie popkultury są stałe i niezmienne. Dzieła mistrza horroru od kilku lat przeżywają renesans na dużym i małym ekranie, a to jeszcze nie koniec. Stacja AMC właśnie ogłosiła, że powstanie pilot nowego serialu na podstawie wspólnej powieści Kinga i jego syna, Owena zatytułowanej … Continued

News/Seriale 17.04.2019

Dołącz do dyskusji (5)

5 odpowiedzi na “Najlepszy King od lat. “Przebudzenie”, Stephen King – recenzja sPlay”

  1. Niezwykła książka, szczególnie jeśli czyta się ją równocześnie w kontekście książki Lisy Rogak “Życie i czasy Stephena Kinga”. Literatura, aby być poruszająca, musi być intymna. King doskonale zmierzył się z egzystencjalnym horrorem.

  2. Najnowsza i najgorsza książka mistrza Stevena Kinga! !! 300 stron nudy i banalne zakończenie. Ci którzy sądzą inaczej nie chcą chyba przyznać że to najgorzej wydane 40 parę zł w ich życiu. W to miejsce polecam polskiego Miloszewskiego…. Oceńcie sami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...