E-book czy audiobook – co wybieramy chętniej?

Audiobooki 01.10.2014
E-book czy audiobook – co wybieramy chętniej?

E-book czy audiobook – co wybieramy chętniej?

Popularność książek w wersji elektronicznej stale rośnie – choć w porównaniu do “papieru” to wciąż margines, to jednak coraz bardziej zauważalny. A kiedy już sięgamy po nie sięgamy, wolimy je czytać, niż ich słuchać – wynika z przeprowadzonej przez księgarnię Virtualo akcji “Bitwa e-book vs audiobook”. 

W ramach tego przedsięwzięcia, na jeden dzień zostały zrównane ceny niektórych e-booków i audiobooków, tak aby czytelnik podczas wyboru książki kierował się wyłącznie preferencjami dotyczącymi sposobu czytania/słuchania, a nie ceną (cena audiobooka jest na ogół od kilku do kilkunastu złotych wyższa od ceny e-booka). Do wyboru były najgłośniejsze tytuły z różnych kategorii: od fantastyki, przez literaturę faktu po kryminały – między innymi “Księżniczka z lodu” Camilli Lackberg, “Lisia dolina” Charlotte Link, “Królewski spisek” Steve’a Berry’ego, “Niedziela, która zdarzyła się w środę” Mariusza Szczygła i “Inne pieśni” Jacka Dukaja. Jakie były rezultaty “Bitwy”?

audiobook

 

Dość spodziewane – e-booki wygrały zdecydowanie – aż 75% osób biorących udział w akcji zdecydowało się w czasie jej trwania na zakup właśnie tej wersji książki. Równocześnie na profilu Virtualo na Facebooku prowadzone były analogiczne głosowanie, którego wyniki pokrywają się z wynikami akcji – na audiobooki głos oddało jedynie 27% spośród wszystkich uczestników zabawy.

Skąd taka różnica? Ankietowani podkreślali przede wszystkim, że są “wzrokowcami”, a nie “słuchowcami”, przez co łatwiej im się skupić na tekście, który sami czytają. Ponadto, zdaniem uczestników akcji, e-booki bardziej pobudzają wyobraźnię, a także, co było istotne dla wielu respondentów, łatwiej jest wrócić do wybranych fragmentów książki i je przeczytać ponownie. Wśród zalet audiobooków wymieniana była m.in. możliwość słuchania ich w każdym miejscu i o każdym czasie, nawet gdy ręce ma się zajęte np. prowadzeniem samochodu – śmiało można się zatopić w ulubionej lekturze.

ebook1

Przyznam, że sam również dużo chętniej sięgam po e-booki, a na książki w wersji audio decyduje się sporadycznie. Zbyt łatwo się rozpraszam, gdy nie mam tekstu przed sobą – zaraz zaczynam szukać jakiegoś zajęcia dla wzroku i rąk, gubię wątek. Owszem, audiobooki są świetne jako podkład do długiej, samotnej jazdy samochodem, ale w każdej innej sytuacji wybiorę e-booka. Niemniej jednak uważam, że w perspektywie kilkunastu lat cytowana wyżej statystyka się odwróci i to audiobooki oraz słuchowiska będą zdecydowanie popularniejsze od książek papierowych i e-booków. Właśnie dzięki temu, że słuchając ich, można przy okazji robić coś innego, co tradycyjna lektura w zasadzie uniemożliwia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

6 odpowiedzi na “E-book czy audiobook – co wybieramy chętniej?”

  1. Trudno brać poważnie badania księgarni internetowej, w której sprzedaje się więcej ebooków niż audiobooków. Ci, którzy wolą audiobooki wchodzą raczej na audiotekę albo publio. Do mnie jako miłośnika audiobooków nie przemawia księgarnia sprzedająca również ebooki. Dlatego chyba najbardziej lubię audiotekę, bo nie zaśmiecają mi strony ebookami.

    Wracając do tematu. Osobiście wolę audiobooki, bo po całym dniu przy komputerze wolę posłuchać niż czytać. Poza tym wykorzystuję czas gdy się przemieszczam. Oczywiście audiobooki nie nadają się do wszystkiego. Np. bez sensu jest nagrywać książkę kucharską, bo chyba nikt nie zapamięta całego przepisu, tym bardziej gdyby słuchał jednego przepisu za drugim. Z drugiej strony słuchanie dobrego lektora poprawia naszą wymowę. To ważne szczególnie w angielskim, ale i w polskim się przydaje, gdy się np. nie zna obcego nazwiska. Dodatkowym atutem są efekty specjalne w słuchowiskach, choć książki też mają swój atut, a są nim ilustracje. Słuchałem np. wykładów o dziełach Beethovena i profesor, który je prowadził puszczał fragmenty omawianych dzieł. Gdybym o tym czytał nie miałbym pojęcia, o czym on mówił, bo przecież nie znam dzieł Beethovena i właśnie dlatego słuchałem tego wykładu. Co do ilustracji: bardzo mi się podobało nagranie książki My dzieci z dworca ZOO, ale pamiętam zdjęcia z drukowanej wersji, których mi brakowało w audiobooku.
    http://audioksiazki.blogspot.com/2014/05/my-dzieci-z-dworca-zoo.html

  2. To kwestia osobistych preferencji. W moim przypadku audiobooki odpadają bo:
    – po 10 minutach się dekoncentruję – mój mózg zbyt wolno dostaje treść książki i szuka sobie innych zajęć,
    – artystyczne czytanie przez aktora zbyt długo trwa. Przeciętny, wciągający kryminał, napisany prostym językiem (np. Beckett, Nesbo, Sekielski, Głuchowski itp.) czytam max 3 do 5 godzin. Nie wiem jak długo czytana jest taka książka przez lektora, ale zapewne dłużej.
    – audiobooki ingerują w życie reszty rodziny lub zmuszają do używania słuchawek, za którymi nie przepadam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...