Uwikłani w miasto. “Gotham” – recenzja sPlay

Seriale 23.09.2014
Uwikłani w miasto. “Gotham” – recenzja sPlay

Uwikłani w miasto. “Gotham” – recenzja sPlay

Jedna z najgorętszych serialowych premier tej jesieni już za nami. Pierwszy odcinek długo wyczekiwanego “Gotham” został wyemitowany wczoraj. Oczekiwania były wielkie, a nadzieje rozbuchane. Po pilocie śmiało mogę powiedzieć, że większość z nich udało się spełnić, choć nie obyło się bez kilku rozczarowań. 

“Gotham” rozpoczyna się od sceny, którą chyba wszyscy znają – rodzina Wayne’ów wraca z kina i skręca w boczną uliczkę.

Mają pecha. Zamaskowany zbir zabiera ich kosztowności, a potem, niespodziewanie, dwukrotnie wypala z pistoletu. Pierwszy strzał odbiera życie Thomasowi, drugi Marthcie, czyniąc z ich syna, kilkuletniego Bruce’a, sierotę i na zawsze zmieniając jego życie. I choć trudno wyobrazić sobie mocniejsze uderzenie na początek, to niestety w tym wypadku pozbawione jest ono odpowiedniego ładunku emocjonalnego. Być może to kwestia tego, że wiadomo, co ma się wydarzyć i mamy świadomość nieuchronności tego zdarzenia, ale mimo wszystko dało się to zrobić bardziej efektownie. Na szczęście potem jest już lepiej.

Gotham-serial

Na miejsce zbrodni przybywają Harvey Bullock i James Gordon, para policjantów, którym zostaje przydzielone śledztwo w tej sprawie. Prezentują dwie skrajne postawy – doświadczony i cyniczny Bullock najchętniej w ogóle nie chciałby się w to ładować, młody i zaangażowany Gordon zamierza zrobić wszystko, aby dorwać zabójce. Początkowy impas szybko udaje się przełamać i gdy wydaje się, że dochodzenie jest już zakończone, wydarzenia zaczynają się komplikować.

Na jaw wychodzą różne mroczne tajemnice i sekretne układy rządzące Gotham. Nic już nie będzie takie, jak wcześniej.

Przed premierą serialu dużo mówiło się o tym, że jego głównym bohaterem nie będzie ani Batman, ani nawet James Gordon, tylko samo Gotham. Uważam, że tej obietnicy udało się twórcom dotrzymać. Miasto poznajemy przede wszystkim oczami przyszłego komisarza i wraz z nim odkrywamy niebezpieczne zaułki, powiązania i reguły, którymi się rządzi.

Nie jest ono jedynie tłem, a aktywnym uczestnikiem tej historii, odgrywającym w niej niebagatelną – czy nawet: kluczową – rolę.

Plejada przyszłych super-złoczyńców, którą udało się wepchnąć do pilota, robi wrażenie. Jest Catwoman, Pingwin, Riddler i Poison Ivy. W zasadzie wszyscy oni, może poza Pingwinem, pokazani są dość sztampowo – Riddler cały czas opowiada zagadki, Ivy pielęgnuje kwiaty – lecz ten, może nawet nazbyt oczywisty, symbolizm nie przeszkadza i właściwie buduje ich tło psychologiczne. Budowaniu skojarzeń sprzyja też stosowanie ujęć jako żywo przypominających kadry z komiksu.

gotham

Pierwszy odcinek “Gotham” nie jest szczególnie mroczny, choć atmosfera jest dość gęsta.

Liczyłem na coś bardziej ponurego i przytłaczającego, ale miasto skrywa jeszcze wiele sekretów, więc kto wie, może się rozkręci. Generalnie pomimo moich dość wysokich oczekiwań względem tego serialu, oglądało mi się go naprawdę dobrze i jestem zaintrygowany tym, jak potoczą się dalsze wydarzenia. Nie powiem, że rzucił mnie na kolana, ostatecznie to dopiero pierwszy odcinek. Z niecierpliwością czekam więc na kolejne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

9 odpowiedzi na “Uwikłani w miasto. “Gotham” – recenzja sPlay”

  1. Dla tych co nie chce im się szukać “Premiera “Gotham” w polskiej telewizji w środę 8 października o godz. 22:00 na Universal Channel Polska” bo zabrakło tego w tekście.
    Chociaż już jest na torrentach- czekać i nagrać w HD na dekoderze czy oglądnąć wcześniej.

    • Niestety, telewizja nas nie kocha. 8 października w Internecie to już się ludzie będą emocjonować kolejnym odcinkiem “Gotham” i nowymi premierami, np. 4 sezonem AHS. Chociaż to raczej dzień później, bo 8.10 premiera w Stanach.

  2. “Przed premierą serialu dużo mówiło się o tym, że jego głównym bohaterem
    nie będzie ani Batman, ani nawet James Gordon, tylko samo Gotham.
    Uważam, że tej obietnicy udało się twórcom dotrzymać.”

    Może po prostu nie ma kilku konkretnych głównych bohaterów.
    Ja już widzę, że o ile ten serial nie zostanie skasowany po pierwszym sezonie to w którymś z kolejnych sezonów pojawi się Batman. A dlaczego… bo akcja filmu dzieje się gdzieś pomiędzy 2000 a 2005 rokiem… spójrzcie na komputery z kineskopowymi monitorami, kineskopowe telewizory i telefony komórkowe z klapką (takie wyglądające na minimum 2002 rok). Bruce Wayne ma 12 lat, więc w 2016 czy 2017 roku mógłby już zostać Batmanem.

  3. Odpuściłem w połowie drugiego odcinka, imho niestety bez rewelacji, aktorzy i cała gra aktorska dosyć “sztywna”. Jakoś zabrakło mi tam tego czegoś, dzięki czemu chciałbym oglądać dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...